Smutek, czyli jedna z naszych najważniejszych emocji

2017-11-01 6:00 psycholog Patrycja Szeląg-Jarosz, Centrum Rozwoju Osobistego i Usług Psychologicznych BUSOLA

Smutek jest jednym z podstawowych stanów emocjonalnych. Wraz z radością, strachem i złością stanowią trzon świata ludzkich emocji. Często doświadczanie smutku wiąże się z charakterystycznymi odczuciami z ciała, zachowaniami czy myślami. Wiążemy go z poczuciem przygnębienia, brakiem chęci do podejmowania aktywności, wycofaniem się z życia społecznego. Bywa też, że intensywność, z jaką odczuwamy smutek przeradza się w fizyczne dolegliwości o charakterze psychosomatycznym.

Smutek - kiedy go doświadczamy, towarzyszy zwykle temu wiele nieprzyjemnych odczuć, często powody smutku to sytuacje, których nie chcielibyśmy przeżyć, więc naturalnym wydaje się być dążenie do unikania, czy ignorowania go. Tymczasem naturalną przeciwwagą do smutku jest tak pożądana w obecnych czasach radość. Dobrze widziane jest bycie szczęśliwym i pełnym energii. Świat kreowany przez media oraz szybko zmieniające się normy kulturowe faworyzują radość, a dążenie do niej staje się priorytetem. Wtedy odczuwanie radości staje się "obowiązkiem" a smutek traktowany jest w kategoriach porażki. Często dochodzimy do przekonania, że jeżeli nie czujemy szczęścia, to prawdopodobnie mamy jakiś problem, jesteśmy "zepsuci", że naturalnym stanem powinna być radość i jej pochodne emocje. Bywa, że dla smutku pozostaje nie wiele miejsca w naszym życiu.

Jednak, żeby moc powiedzieć o równowadze wewnętrznej, trzeba doświadczać pełnego wachlarza emocji i wzmacniać umiejętność rozróżniania i nazywania stanów, które przez nas "przepływają". To właśnie możliwość doświadczania i przeżywania wszystkich emocji czyni nasze życie pełnym. Warto poświęcić chwilę i przyjrzeć się własnym emocjom. Sprawdzić, co tak na prawdę czujemy, może to, co zwykliśmy nazywać smutkiem jest tak naprawdę złością, a to co określamy jako strach w rzeczywistości jest smutkiem. Często bywa tak, że w trakcie rozwoju uczymy się reagować na dany bodziec emocją, która nie jest adekwatna, ale z jakiegoś powodu, mimo że tak naprawdę nam nie służy, robimy to. Bywają momenty, kiedy każdy z nas ma trudność z nazywaniem tego, co czuje, a emocje, których doświadczamy są skomplikowane. Część populacji ma większą trudność z regulowaniem emocji niż inni. Pod ich wpływem robią i mówią rzeczy, które negatywnie wpływają na różne obszary życia między innymi komplikują relacje, ograniczają codzienną aktywność itp.

Warto pamiętać, że świat emocji jest skomplikowany. Nie włącza nam jednej emocji na raz, zwykle to czego doświadczamy jest kompilacją różnych stanów, w różnym natężeniu.

Dlaczego doświadczamy smutku?

To, co zwykle nas w związku ze smutkiem napawa niepokojem to w dużej mierze towarzyszące mu myśli: "Jak to się mogło stać?", "Dlaczego ona to zrobiła", "Dlaczego właśnie mnie to spotkało?". Myśli tego typu są naturalne, niemniej jednak stanowią czynnik, który "ciągnie nas w dół", zachęca do rozpamiętywania, wciągając w spiralę smutku. Często wtedy próbujemy nadać znaczenie temu, co się wydarzyło, interpretujemy nie zawsze właściwie intencje innych ludzi. Próby analizy przyczyn i ciągłe rozpamiętywanie odciąga nas od tego, co jest tu i teraz, tego, co w tym momencie moglibyśmy zrobić dla siebie. Pogrążenie w smutku może powodować wrażenie, że nigdy nie będzie lepiej. Rozpamiętywanie sprawia, że ciągle na nowo przeżywamy smutek, jednocześnie oddala nas od tego, co tak naprawdę nasz organizm próbuje nam powiedzieć. Ważne, aby móc doświadczyć smutku nawet z towarzyszącymi mu myślami, ale warto, aby te myśli nie były jedynym wyrazem naszego smutku. Czym innym jest pogrążenie w smutku, a czym innym uważne doświadczanie go.

Zwykle w danej chwili pojawia się u nas emocja, która dominuje, która jest wiodącą reakcją na jakiś na konkretny czynnik. Najłatwiej mechanizm powstawania i działania emocji zrozumieć, kiedy porównamy ją do fali. Emocja pojawia się jako reakcja na bodziec, jej natężenie rośnie, osiąga punkt kulminacyjny i zaczyna opadać, aż do względnego wyciszenia. Konsekwencją tej fali mogą być różnego rodzaju zachowania i towarzyszące myśli. Bywa, że to te zachowania i myśli stają się bodźcem do wywołania kolejnej fali. Ważne, aby pamiętać, że ani radość, ani smutek nie są w stanie trwać w nieskończoność w maksymalnym natężeniu. To może być cenna informacja zwłaszcza dla tych, którzy czują, że ich smutek jest tak ogromny, że nigdy nie zniknie, ale też zimny prysznic dla tych, którzy usiłują żyć w ciągłej wszechogarniającej radości.

Co nam daje smutek?

Odczuwanie radości jest niezwykle trudne bez odczuwania smutku. To właśnie te kontrasty czynią nasze życie psychiczne harmonijnym. Warto rozwijać w sobie otwartość na to, czego doświadczamy, co faktycznie dzieje się z nami. To właśnie smutek jest sygnałem od naszego organizmu, że coś jest nie tak, że warto coś zmienić. Być może relacja, w której jesteśmy idzie, w złym kierunku, praca, której poświęcamy tyle energii i czasu jest nadmiernie stymulująca i powinna być zrównoważona dłuższym czasem regeneracji. A może w ogóle balans między pracą a życiem prywatnym jest mocno zachwiany, a smutek, który temu towarzyszy, bez wprowadzenia realnych zmian, nie chce zniknąć. Ignorowanie tego sygnału ostrzegawczego, który jest darem od matki natury nie służy nam.

Często traktujemy smutek, jako wyraz naszej słabości, wadę, sygnał, że jest z nami coś nie tak. Zapominamy, że smutek może być da nas cenną informacją, a nie przeszkodą w realizowaniu celów.

Smutek jest często reakcją naszego organizm nie tylko na nadmierne przeciążenia, ale również choroby. Warto, żeby stał się inspiracją do tego, aby zwolnic tempo, zadbać o siebie i swoje zdrowie, przyjrzeć się potrzebom, które powinny zostać zaspokojone. Nasze samopoczucie dostarcza nam wielu cennych informacji, ale to od nas zależy, czy je właściwie przeczytamy i jak na nie zareagujemy. Dlatego kiedy następnym razem, nagle, bez ostrzeżenia pojawi się smutek, zachęcam do tego, aby chwile świadomie pobyć w tym smutku i spróbować odkryć, co nam mówi, co za nim stoi.

Nie chodzi o to, aby nadmiernie celebrować smutek, ale zaakceptować, że jest, chwile w nim pobyć i spróbować odkryć co za tym smutkiem się kryje. Nie ma co się łudzić, że w wyniku jakiegoś treningu czy terapii możliwe będzie panowanie nad każdą emocją i każdą reakcją na nią. Zwykle nadmierne dyscyplinowanie emocji kończy się odcięciem od nich, a to z opanowaniem i harmonia ma niewiele wspólnego. Warto jednak poświęcić odrobinę wysiłku na to, żeby bardziej świadomie doświadczać i reagować na rożne stany, akceptując jednocześnie, naturalny rytm emocjonalny, którego doświadczamy.

Jak radzić sobie ze smutkiem?

Każdy z nas w inny sposób doświadcza smutku, co innego budzi w nas smutek i inaczej na niego reaguje. Można powiedzieć, że ile ludzi, tyle sposobów, dlatego warto wypróbować kilka z nich zanim znajdziemy coś pasującego do nas i naszych potrzeb. Udawanie, że smutek nie istnieje nie jest lekarstwem na radość. Warto przez chwilę pobyć w smutku, przyjrzeć się mu i odpowiedzieć na kilka pytań:

  • Czego ten smutek dotyczy?
  • Gdzie w ciele czuje, że to czego doświadczamy jest smutkiem?
  • Co jest powodem tego smutku?
  • Czego w tej sytuacji potrzebuje?
  • Co byłoby mi teraz pomocne?

Nie chodzi o to, by nadmiarowo "pławić się" w swoim smutku czy ciągle rozpamiętywać i nakręcać spiralę nieszczęścia. Ale o to, żeby pozwolić sobie na doświadczenie tej emocji. Kiedy spróbujemy świadomie podejść do odczuwanego smutku, łatwiej nam będzie wrócić do równowagi. Smutek może być spowodowany konkretnym wydarzeniem np. utratą kogoś bliskiego, trudną relacją czy problemami ze zdrowiem, wtedy pozwolenie sobie na doświadczenie go pozwala przeżyć żałobę lub poczucie straty. Smutek często jest cenną informacją, jaką nam daje organizm. Doświadczanie smutku "bez powodu" zwykle tego powodu pozbawione nie jest. Zbyt długie zaniedbywanie swoich potrzeb, narażanie organizmu na przewlekły stres czy tkwienie w trudnej relacji często po pewnym czasie objawia się smutkiem. Smutek to ostrzegawcza lampka, która nie powinna być tłumiona lub ignorowana. Drogą do równowagi w emocjach nie jest udawanie, że nie jest się smutnym, ale wysłuchanie informacji, jaką smutek niesie i zareagowanie na nią, zaopiekowanie się tą przestrzenią życia, która użyła smutku, jako posłańca.

Wzmacnianie umiejętności świadomego odczuwania smutku, a nie rozpamiętywania historii związanej z konkretnym smutkiem może pomóc zredukować lęk przed odczuwaniem smutku jako takiego.

Smutek to emocja, która wpływa na nasze ciało

Nie da się ukryć, że zachodzi również silne interakcja między emocją a ciałem. Nasza postawa (zapadnięta klatka piersiowa, opuszczone ramiona, itp.), ton głosu i mimika są wyrazem doświadczanego smutku. Czytanie sygnałów płynących emocji bywa trudne, łatwiejsze może się okazać zauważenie symptomów płynących z ciała. Dlatego też, warto przyjrzeć się swoim emocjom, kiedy:

  • pojawiają się dziwne, trudne do zidentyfikowania bóle;
  • nasza postawa zaczyna być inna niż zwykle;
  • spowolnione ruchy, unikanie aktywności;
  • brak apetytu lub nadmierne łaknienie;
  • częściej niż zwykle pojawia się płacz lub blokada przed płaczem, obawa, że jeżeli juz sobie pozwolimy na łzy, to nie będziemy w stanie ich powstrzymać;
  • brak energii, przedłużające się poczucie zmęczenia bez wyraźnego powodu, itp.

Na szczęście relacja między ciałem a emocjami, działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego, dlatego praca z ciałem, terapie ruchem itp. mogą być jednym ze sposobów powrotu do równowagi.

Zachowanie uważności na własny smutek jest pomocne, warto jednak, dla równowagi, przyjrzeć się swojej radości. Bo kiedy już przeżyjemy smutek i "odrobimy lekcje", którą dla nas był, pomocne może okazać się wzmocnienie tych obszarów, które dają nam poczucie szczęścia. Chodzi o odnalezienie prawdziwych źródeł radości po przeżyciu smutku, a nie udawanie, że nie czuje smutku, przykrywając go radością. Zachęcam do tego, aby sprawdzić, co sprawia nam przyjemność, co sprzyja poczuciu ukojenia i spokoju, a co budzi w nas euforię. Może okazać się, że od tak dawna nie odczuwaliśmy świadomie radości, że odpowiedzi na te pytania są trudne. Wtedy zachęcam do eksperymentowania i własnych poszukiwań. Może okazać się, że dawniej towarzystwo przyjaciół było źródłem radości, a teraz może nim być wysiłek fizyczny lub regularna medytacja. Sposobów odbudowywania równowagi po doświadczeniu smutku jest wiele i warto stworzyć własną skrzynkę z narzędziami na swój własny użytek.

Ważne

Smutek a depresja

Czasowe obniżenie nastroju, smutek który pojawia się i odpływa jest naturalnym doświadczeniem każdego człowieka. Smutek pojawiający się w konsekwencji konkretnego zdarzenia np. straty bliskiej osoby, rozłąki itp. jest adekwatną reakcja organizmu i nie powinno nas w tym nic niepokoić. Kiedy jednak stan ten przeciąga się w czasie, nie możemy dojść do siebie lub wydaje się, że zjawił się bez wyraźnego powodu, warto zasięgnąć porady specjalisty. Kiedy trudno jest wrócić do równowagi stosując metody, które do niedawna działy, pojawia się wrażenie, że obniżony nastrój właściwie towarzyszy nam od zawsze lub będzie trwał w nieskończoność, pomocna może okazać się wizyta u psychologa. Smutek nie jest tożsamy z depresją, ale będąc pod wpływem silnych emocji, trudno jest mieć trzeźwy ogląd sytuacji. Dlatego też rozmowa z psychologiem, terapeutą czy lekarzem psychiatrą może pomoc wykluczyć chorobę, ułatwić powrót do równowagi i przyjrzeć się mechanizmom, które smutkowi towarzyszą.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE