Fizjoterapeuci alarmują: pacjenci mogą wkrótce stracić dostęp do bezpłatnej rehabilitacji

2022-01-14 10:09
Fizjoterapeuci alarmują: pacjenci mogą wkrótce stracić dostęp do bezpłatnej rehabilitacji
Autor: Getty Images

Rehabilitacja w ramach NFZ już teraz jest trudno dostępna. Od lutego może być jednak znacznie gorzej - ostrzegają fizjoterapeuci. Narodowy Fundusz Zdrowia zmienia bowiem wyceny świadczeń w fizjoterapii. Dostęp do rehabilitacji zostanie ograniczony szczególnie w świadczeniach domowych - część podmiotów zapowiedziała już ograniczenie fizjoterapii domowej o 95 proc.

Spis treści

  1. Nowe zasady wyceny świadczeń
  2. Najbardziej stracą pacjenci potrzebujący rehabilitacji domowej

Z rehabilitacji leczniczej w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia - domowej, dziennej, ambulatoryjnej czy szpitalnej - co roku korzysta około trzech milionów osób. Wśród pacjentów są zarówno dzieci z zaburzeniami układu nerwowego, przewlekle chorujące czy z wadami postawy jak i dorośli - po wypadkach, urazach, udarze, z zespołami bólowymi uniemożliwiającymi normalne funkcjonowanie czy chorobami przewlekle postępującymi, takimi jak choroba Parkinsona, reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, rdzeniowy zanik mięśni itp.

Jak wygląda rehabilitacja po COVID-19?

Zapotrzebowanie jest tak duże, że - jak wyjaśnia Dominika Kowalczyk, rzecznik prasowy Krajowej Izby Fizjoterapeutów - w kolejkach do fizjoterapeutów tylko w trybie ambulatoryjnym i domowym czeka obecnie blisko 2 mln pacjentów. - To druga po Podstawowej Opiece Zdrowotnej dziedzina ochrony zdrowia, która świadczy usługi dla tak dużej liczby osób. - mówi. I dodaje, że obecnie średni czas oczekiwania na rehabilitację to około 6 miesięcy, ale w wielu miejscach czas ten wydłuża się do około roku, a nawet ponad rok.

Może się jednak okazać, że wielu pacjentów, którzy rehabilitacji potrzebują, będzie z niej mogło skorzystać tylko odpłatnie. Narodowy Fundusz Zdrowia zmienia bowiem wyceny świadczeń w i tak już mocno niedofinansowanej fizjoterapii, czego efektem - zdaniem przedstawicieli branży - mogą być masowe odejścia fizjoterapeutów do placówek prywatnych.

Nowe zasady wyceny świadczeń

Punktem zapalnym stało się zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniające zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w zakresie rehabilitacji leczniczej. W informacji zamieszczonej na stronie NFZ można przeczytać m.in., że nowe zarządzenie wprowadza wiele zmian korzystnych dla pacjenta, w tym nowe zasady rozliczania świadczeń, gdzie czas pracy fizjoterapeuty z pacjentem jest podstawowym czynnikiem wyceny świadczeń rehabilitacyjnych.

Jak czytamy na stronie NFZ, wejście w życie tego zarządzenia oznacza również zwiększenie środków na fizjoterapię ambulatoryjną i domową o ok. 213 mln zł, a to z kolei - zwiększenie wartości już zawartych umów oraz liczby punktów rozliczeniowych. W efekcie liczba pacjent szybciej dostanie się na rehabilitację.

Z takim stanowiskiem nie zgadzają się jednak fizjoterapeuci.

Obecnie rehabilitacja lecznicza w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia ma różne formy. Może być to świadczenie udzielane w formie ambulatoryjnej - trwa maksymalnie dziesięć dni, a pacjent przyjeżdża do ośrodka fizjoterapii na zabiegi, dziennej - która trwa od 15 do 30 dni, a pacjent spędza na zabiegach nawet kilka godzin, stacjonarna - kiedy świadczenia udzielane są w szpitalu na oddziale rehabilitacji oraz domowa - gdy zabiegi odbywają się w domu pacjenta.

Jak wyjaśnia Dominika Kowalczyk, każde świadczenie rehabilitacyjne ma przyznaną określoną liczbę punktów rozliczeniowych (punkty mają różną wartość zależnie od województwa: od 0,75 do 1,10 zł). Obecnie NFZ za godzinę rehabilitacji domowej płaci około 100 zł.

Po wejściu w życie zarządzenia wycena ma być niższa. - Wycena godziny pracy z pacjentem w trybie domowym wg najniższych stawek to około 65 zł. Do tego należy dodać koszty dojazdu, środków ochrony osobistej, sprzętu do prowadzenia dokumentacji, itp. - mówi Dominia Kowalczyk.

Podobnie trudna sytuacja dotyczy fizjoterapii ambulatoryjnej. Co prawda nowe zarządzenie nieco podwyższa tu stawki - mają one wzrosnąć o ok. 10 zł za 30 minut. Jednak: - Biorąc pod uwagę, że wycena fizjoterapii nie ulegała znaczącym zmianom od 15 lat i w ostatnich latach balansuje na granicy opłacalności, a ostatnie miesiące przyniosły wzrost cen nawet o 30 proc., bo o tyle zdrożały środki czystości, wynajem powierzchni, energia elektryczna, woda, ogrzewanie, to podwyżka, którą dla trybu ambulatoryjnego zaproponował NFZ nie starcza nawet na pokrycie inflacji z ostatnich miesięcy. - wyjaśnia Dominika Kowalczyk.

Najbardziej stracą pacjenci potrzebujący rehabilitacji domowej

Przedstawiciele środowiska fizjoterapeutów przypominają, że rehabilitacja domowa jest ciężką pracą fizyczną: pacjenci, którzy jej wymagają, często są sparaliżowani, przewlekle chorują, nie chcą współpracować. Dlatego coraz trudniej jest o fizjoterapeutów, którzy pracują z pacjentami w domach, a obniżenie stawek bynajmniej nie zachęci do takiej działalności.

Fizjoterapeuci, z którymi rozmawialiśmy, mówią wprost: to będzie koniec rehabilitacji domowej, bo to świadczenie stanie się zwyczajnie nieopłacalne.

- Zmiana wycen ograniczy dostępność zarówno fizjoterapii ambulatoryjnej, jak i domowej - przyznaje Dominika Kowalczyk. - Dostęp zostanie szczególnie ograniczony w świadczeniach domowych, bo ta wycena została obniżona. Wiele podmiotów zapowiedziało, że ograniczy realizację fizjoterapii domowej o 95 proc. Będą realizować ją w minimalnym stopniu. Wielu fizjoterapeutów już szuka zatrudnienia w sektorze prywatnym i w dużych miastach, gdzie jest bardzo duże zapotrzebowanie, i zapewne znajdą pracę. Jednak pytanie, kto się zajmie pacjentami, których nie stać na komercyjne usługi? Fizjoterapia domowa dotyczy przecież osób najbardziej potrzebujących, przewlekle chorych, dzieci. - podkreśla.

I przyznaje, że przedstawiciele organizacji pacjentów są świadomi problemu. - Wielu pacjentów dzwoni do nas z prośbą o pomoc, wielu liczy na pomoc prywatnych fundacji, które de facto opłacają komercyjną rehabilitację. - mówi Dominika Kowalczyk.

Zarządzenie NFZ zostało opublikowane 11 stycznia 2022r (a w życie wchodzi od 1 lutego). Tego samego dnia przedstawiciele branży wypracowali wspólne stanowisko, w którym postulują o pilne zmiany, zarówno organizacyjne, jak i zmiany wycen (można je znaleźć POD TYM LINKIEM. - W innych krajach decydenci inwestują w fizjoterapię, bo ta obniża koszty leczenie i opieki społecznej. Pacjenci mają mniej powikłań, są krócej w szpitalu (np. na bardzo drogim oddziale OIOM), nie wymagają opieki osób trzecich, są w stanie podejmować pracę, itd. U nas niestety tego się nie widzi, a pandemia tylko uwypukliła olbrzymi kryzys w publicznej ochronie zdrowia. W fizjoterapii jest on nadzwyczaj bolesny, niestety szczególnie dla pacjentów. - podkreśla Dominika Kowalczyk.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.