12-latka skarżyła się na swędzenie skóry i nocne poty. Lekarze zbagatelizowali u niej wczesne objawy raka

2022-07-08 14:46

12-latka pociła się w nocy, swędziała ją skóra i odczuwała zmęczenie. Lekarz ją zbadał i powiedział, że są to typowe objawy wskazujące na infekcję wirusową. Rodzice postanowili zabrać ją na krótki wypoczynek, żeby zregenerowała siły i lepiej się poczuła. Niestety po powrocie dziewczynka zrobiła się żółta i miała wysoką gorączkę. Szczegółowe badanie wykazało, że ma w klatce piersiowej skupisko guzów. Cierpi ona na rzadki nowotwór.

Imogen
Autor: Facebook

U 12-letniej Imogen Selvester z Tamworth z Wielkiej Brytanii zaczęły pojawiać się niepokojące objawy takie jak przewlekle zmęczenie, świąd skóry, nocne poty i powiększone węzły chłonne. Jej mama, Natalie Bloxham, zaczęła odczuwać niepokój o stan zdrowia córki. Zauważyła u niej guzki na szyi. Po tym natychmiast zabrała swoją pociechę do lekarza pierwszego kontaktu, który stwierdził, że nie ma powodu do zmartwień. Przyczyną jej pogarszającego się samopoczucia może być infekcja wirusowa, która właśnie się rozwija."Kazał zgłosić się za trzy tygodnie, jeśli dolegliwości nie miną" – wyznaje kobieta w rozmowie dla portalu "The Sun".

Objawy się nasiliły. "Zrobiła się żółta i miała wysoką gorączkę"

W międzyczasie dziewczynka załapała koronawirusa i przez to też proces diagnostyczny został rozciągnięty w czasie. Mimo przechorowania COVID-19 wcześniejsze objawy nadal nie odpuszczały. Lekarz skierował ją na szereg badań i jednocześnie ostrzegł, że na przyjęcie do szpitala czeka się nawet trzy miesiące.

Rodzice 12-latki wpadli na pomysł, że zabiorą ją na krótki wypoczynek do Grecji, aby mogła zregenerować siły i nabrała z powrotem energii. Niestety stan Imogen po powrocie z wakacji uległ pogorszeniu. Mama zauważyła u niej wyraźnie zażółcenie skóry.

"Dwa tygodnie po naszym powrocie Imogen zrobiła się żółta, miała temperaturę 40 stopni Celsjusza i dziwny kolor moczu. Lekarz rodzinny od razu nas przyjął i skierował do szpitala" – mówi Natalie.

Diagnoza rodziców ścięła z nóg, a świat legł w gruzach. Badanie wykazało, że 12-latka ma mnóstwo guzów, które są zlokalizowane wokół serca i tchawicy. Utrudniały one pompowanie krwi do reszty ciała. Okazało się, że dziewczynka cierpi na chłoniaka Hodgkina w trzecim stadium. Teraz jest w trakcie leczenia onkologicznego za pomocą chemioterapii.

Poradnik Zdrowie: Żyję ze stwardnieniem rozsianym

Objawy chłoniaka Hodgkina łatwo pomylić z przeziębieniem

Chłoniak Hodgkina (inaczej ziarnica złośliwa) to dość rzadko występujący nowotwór węzłów chłonnych. Najczęściej dotyka młodych dorosłych między 15. a 35. rokiem życia i osób po 65. roku życia. U 90 proc. pacjentów najczęściej objawia się powiększeniem węzłów chłonnych. Umiejscawia się najczęściej powyżej przepony, czyli zajmuje przednie śródpiersie, węzły szyjne i nadobojczykowe oraz pachwowe.

Wczesne objawy chłoniaka Hodgkina mogą przypominać ostre lub przewlekłe zakażenie jamy ustnej, lub gardła. Wśród pierwszych symptomów tej choroby wymienia się: nocne poty, gorączkę powyżej 38 stopni utrzymującą się powyżej dwóch tygodni, zmęczenie, świąd skóry oraz utratę wagi.

Rokowania w przypadku chłoniaka Hodgkina są bardzo dobre. Odsetek wyleczeń sięga 80 proc. Bardzo duże znacznie ma rozpoznanie choroby w jej najwcześniejszym stadium. W Polsce szacuje się, że co roku diagnozuje się około 700-800 przypadków zachorowań na tę chorobę.