Współuzależnienie - rozmowa z Lubomirą Szawdyn

107 komentarze
Autor: Anna Krasuska

O tym, jak choroba alkoholowa (lub inne uzależnienie) wpływa na życie osób najsilniej związanych z uzależnionym z Lubomirą Szawdyn rozmawia Anna Krasuska.

Żyjąc z człowiekiem uzależnionym, nie można nie doświadczać strasznych skutków jego choroby. Uzależnienie to bowiem choroba, która dotyczy całej rodziny. Straty emocjonalne obejmują wszystkich, a ich naprawa wymaga długotrwałej terapii.

Co to jest współuzależnienie?

To całkowite podporządkowanie swojego życia drugiemu człowiekowi i wynikające z tego cierpienia. Osoba współuzależniona żyje życiem swojego uzależnionego partnera (czy innej bliskiej osoby), a nie własnym. Dopasowuje do niego swoje zachowania, dostosowuje się do rytmu picia (lub innej czynności), porzuca własne marzenia i zaprzestaje realizowania siebie. Osoba taka silnie współprzeżywa ze swoim bliskim i uważa to za naturalne.

Czy współuzależnienie dotyczy tylko alkoholizmu?

Początkowo terminem tym określano ludzi cierpiących z powodu choroby alkoholowej bliskich osób. Obecnie obejmuje on wszystkie rodzaje uzależnień, także od narkotyków, hazardu, seksu itp.

Można żyć z alkoholikiem i jednocześnie nie być współuzależnionym?

Jest to możliwe, ale mało komu udaje się zachować własne granice bez fachowej pomocy. Osoba współuzależniona traci własną tożsamość. W rodzinie panuje chaos, ludzie gubią się w swoich emocjach. Zacierają się granice pomiędzy moim indywidualnym „ja”, a „ja” partnera. W takiej sytuacji trudno jest realizować własne potrzeby, których często osoba współuzależniona nie potrafi nawet określić.

Warto wiedzieć

Ważne

Termin „współuzależnienie” pojawił się w USA w latach 70. XX w. w ośrodkach odwykowych w stanie Minnesota, które zainicjowały leczenie uzależnień oparte na programie „dwunastu kroków”.

Jak zachowuje się osoba współuzależniona?

W zależności od fazy, w której znajduje się uzależniony, jego bliskimi targają skrajne emocje. Osoby pozostające w kręgu chorego funkcjonują tak jak on: pomiędzy euforią a depresją i lękiem. Współuzależnienie to pełne emocjonalne połączenie z drugim człowiekiem, nadmierne wyczulenie i przejmowanie się jego nastrojami, kontrolowanie, usprawiedliwianie go i chronienie, gdy zawala ważne życiowe sprawy. To także branie na siebie odpowiedzialności za funkcjonowanie rodziny. Osoby współuzależnione mają wyolbrzymione poczucie winy, łatwo ulegają manipulacji, mają niską samoocenę. Najczęściej też zaprzeczają temu, co się dzieje. Żona alkoholika ma złudne przekonanie, że kontrolując picie męża i poświęcając się dla niego uratuje jego i rodzinę. Tak jednak nie jest. Gdy mąż pije – ona boi się i działa na oślep, ucieka lub szuka pomocy. Kiedy on przestaje pić – ona cieszy się, pomaga mu „zatrzeć ślady” i wyrównać straty spowodowane piciem. Po jakimś czasie, przewidując kolejny ciąg, żona znów zaczyna kontrolować.

Czy współuzależnieni także wymagają terapii?

Z powodu uzależnienia choruje cała rodzina, dlatego również cała rodzina powinna się leczyć. Udział w terapii wszystkich jej członków daje ok. 80% szansy na wyjście uzależnionego z nałogu i naprawę wzajemnych relacji. Gdy na leczenie zgłasza się tylko uzależniony lub tylko ktoś z jego bliskich, wtedy szanse te spadają o połowę. Leczenie rodzin zwykle wymaga więcej czasu niż terapia dla uzależnionych. Dłuższy jest bowiem proces uświadamiania sobie problemu i trudniejsza motywacja do zmiany zachowania. Osoby współuzależnione często przerywają terapię, ponieważ gdzieś w podświadomości mają zakodowane przekonanie, że nie jest im ona potrzebna.

Na czym polega terapia?

Terapia dla rodzin jest taka sama jak dla uzależnionych, chociaż nie prowadzi się jej razem. Poza indywidualnym kontaktem z terapeutą, konieczne są zajęcia w grupie. To bardzo ważne, ponieważ dopiero konfrontacja z innymi pozwala znaleźć dystans potrzebny do wprowadzania zmian. Grupa daje możliwość zidentyfikowania się z własnym problemem. Daje też poczucie siły, dostarcza radości, pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile. Bywa, że na pewien czas staje się nawet zastępczą rodziną.

Co jest celem terapii? Pomoc uzależnionemu partnerowi? Ratowanie związku?

Nie. Celem terapii jest zmiana w nas samych – uświadomienie sobie, że jesteśmy w stanie kierować własnym życiem. Najpierw jednak trzeba dostrzec swój problem i chcieć stawić mu czoła. Osoba współuzależniona wypracowuje sobie cały system zachowań obronnych, które w nienormalnej sytuacji umożliwiają jej przetrwanie. Zachowania te sprowadzają się do tego, by utrzymać w rodzinie względnie stabilną sytuację – czyli chronić alkoholika, umożliwiając mu tym samym dalsze picie. Jeśli ten system zostanie naruszony, czyli zaczynamy stawiać czoła problemowi i robić coś, by go rozwiązać, całe dotychczasowe życie rozsypuje się. Rzecz w tym, żeby odnaleźć w sobie odwagę i siłę do tego, by budować coś na nowo. Terapia polega na uczeniu się nowych zachowań – m.in. „twardej miłości” – i konsekwentnym wprowadzaniu ich w życie. Osoba współuzależniona musi jednak przede wszystkim zadbać o siebie, uporządkować swoje emocje i nauczyć się oddzielać własne życie od cudzego.

Co dzieje się z twoim partnerem, kiedy ty się leczysz?

Paradoksalnie właśnie wtedy on też może zapragnąć zmiany. Na początku pewnie spotkasz się z buntem i próbą zniechęcenia cię do terapii. Uzależniony współmałżonek nie zaakceptuje zmian. Żeby nadal bezkarnie pić, będzie walczył o utrzymanie starego schematu, bo każda zmiana oznacza konieczność skonfrontowania się z chorobą. Partner może starać się manipulować twoimi uczuciami i złośliwie komentować to, co robisz. Z czasem jednak jego złość prawdopodobnie zamieni się w zaciekawienie i chęć zrobienia czegoś również dla siebie. To być może doprowadzi go do terapii.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Jupiterimages

Aktualizacja: 31.12.2010

Komentarze (1 - 10 z 107)
zmeczona2807, 20.12.2014 04.09
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam,jestem osoba współuzależniona, mój partner nie pije od roku ale nasz związek wisi na włosku.zaczęłam terapie dla współuzalżnionych ale nie wiem czy to coś da.
 
JA, 13.12.2014 17.37
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam !!! serce wali mi jak wielki dzwon ... Mam 26 lat jestem również osoba współuzależnioną, czytam kobiety co tu piszecie mądrego i staram się przełamać i zacząć dbać o siebie tak jak Wy,ale oczywiście przy wszystkich,czynnościach ,które robie towarzyszy mi wielki starch .....!!! .Wydaje mi się ,ze jestem zmiażdzona ,przede wszystkim moja samoocena .Stany emocjonalne sa po prostu przerazajace . mój mąż nie pije kilka miesięcy ,pracuje nad sobą i sa tego efekty!!:) namawia mnie na terapie ,ale ja chyba wolałabym najpierw wybrać się do psychologa .nie wiem czy słusznie czy to po prostu strach mnie paraliżuje i próbuję odwrocic kota ogonem .Wiem ,ze musze działac bo niszcze siebie w dalszym ciągu ale i nasz związek.
 
wiwianna, 30.11.2014 16.16
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
jestem matką i żoną alkoholików....mąż czeka na leczenie....syn czeka aż wezmą go z przymusu...istny dom wariatów....oko roku chodziłam na spotkania...na pewno coś mi dały...ale dalej jestem słaba i ulegam jak nie jednemu to drugiemu...oba walczą ze sobą jak dwa psy.....nie wiem kiedy wreszcie odpocznę.....nic nie jest takie proste...
 
MAGDA, 29.10.2014 18.44
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam jestem również osobą współuzależniona. Terapię skończyłam w zeszłym roku. ale dalej nie potrafię wyjść z tego. Złozylam pozew o separcję, sprawa w grudniu. Ja dalej jestem ciężko chora, dalej daje się zwieść obietnicą, przysięgą. Mam taki mętlik w głowie, rozum mówi co innego a serce też. Chyba zwariuje, kiedy w końcu się to skończy. Niby takiego go nie chce, ale też bez niego nie wyobrażam sobie życia. Ale popier.......! już mi chyba nic nie pomoże.
 
JOANNNA, 23.10.2014 09.04
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jestem osoba wspoluzalezniona jestem bardzo zagubiona co mam dalej robic ,jezeli jest zle zawsze podobno jest to moja wina, maz twierdzi ze to ja powinnam sie zmienic ,ja juz stracilam poczucie wlasnej wartosci. Czy jest sens dalej to ciagnac.
 
andzia81, 13.09.2014 18.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
pomóżcie i mnie, już nie mogę, nie wiem co robić :(
 
Jadzia, 01.12.2013 20.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam cieplutko. Podziwiam osoby, które mają świadomość swojego współuzależnienia ja dłuuuugo jej nie miałam. Czułam się ofiarą a sama popełniałam mnóstwo błędów żyjąc 30 lat z mężem alkoh. Teraz małymi kroczkami zdrowieję sama dla siebie bo mąż dalej czynny alkoh. wstrzymuje sie od picia ale nie jest abstynentem ma tzw.d....ścisk. Wytrzymał 3 tyg. to i tak sporo ale jak zaciągnie to strach się bać ale powtarzam sobie- ja nie mogę mu pomagać , jego wybór, czym ciąg większy to jego cierpienie będzie też większe- oby beze mnie .ŻYCZĘ POGODY DUCHA
 
aska, 29.10.2013 08.18
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam!!! Chcę tylko powiedzieć Wam że kibicuję wszystkim współuzależnionym, którzy chcą zmian, bo to pierwszy krok na drodze do Naszego lepszego życia i to bez względu na fakt czy alkoholik przestanie pić czy nie. Trzeba tego bardzo chcieć bo.... samo się nie zmieni! Jestem po 7-miesięcznej terapii, przede mną jeszcze rok a może i więcej! Ukończyłam dopiero pierwszy etap!!! Nie było łatwo, odwagi do zgłoszenia męża na leczenie dodały mi dzieci, a ja się poddałam, tak zaakceptowałam to że mąż CHCE PIĆ - i ruszyłam z miejsca. Miałam dość awantur, depresji, lęku, płaczu i strachu, zobaczylam jak silnie uzależniłam się od alkoholika, a co za tym idzie - straciłam własne JA. Chore emocje, niewłaściwe pojmowanie sytuacji zaczęło zaburzać moją funkcjonalność! Uciekałam ale sama nie wiedziałam przed czym i po co!!!! Alkoholizm to straszna choroba i wierzcie mi dopiero po kilku spotkaniach przyznałam że to choroba. Dziwne, a jestem pielęgniarką - uważałam na starcie że alkoholików do gazu bo zabierają nam tlen - serio, smutne prawda? Dziś już wstyd mi za takie podejście, ale jestem na terapii i wiem jak rozpoznać, leczyć i jakie zachowania wymagane są w twardej miłości! Wiem jak rozpoznać i co zrobić w tzw. nawrocie alkoholika! I mam świadomość że terapia jest po to, by zmienić swoje myślenie i zachowanie dla samej siebie, by się nie pogubić. Mój mąż leczy się, nie pije prawie rok, co nie czyni z niego nikogo wyjątkowego. Robi to co już dawno powinien, kibicuję mu, ale nie wynoszę na piedestał, bo spadnie! On sam musi zmienić siebie, bo odstawienie alkoholu to najmniejszy problem. Wiem jak to jest!!! Przestał pić ale był tym samym czlowiekiem - złym, nerwowym, obojętnym!!!! Musiał zmienić swoje ego. Na razie robi to, jest lepiej, pomagam mu nawet , wspieram go. Jednak nic nie jest pewne na 100%, jak będzie to wie tylko BÓG. Kochani, na razie tyle moich wynurzeń. Pragnęłam podzieli się z Wami tym co zmieniłam, życząc jednego: WIERZCIE, nie poddawajcie się, walczcie o siebie, kochajcie mądrze, a będzie dobrze! Pozdrawiam - WSPÓŁUZALEŻNIONA
 
Jadzia, 08.09.2013 21.23
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Masz rację konsekwencja, "pilnowanie" aby nie kochać za bardzo, wbrew nieraz kochanym. No i ta "akcja-reakcja", od słowa do słowa awantura gotowa co przy moim mężu choleryku jest trudne do opano wania. Ale czuję, że "rozpędzone" tryby spowolniały i jest mi z tym trochę lżej, spokojniej. Obawiam się czy mąż nie podejmie pochopnych kroków ku rozwodowi bo odbiera to żle coś w rodzaju separacji, czyje się odrzucony i staje się jeszcze przykrzejszy, przy czym oczywiście wszystkiemu jestem ja winna. Komfort picia ma super, zespól iluzji i zaprzeczeń wyuczony na piątkę.Ale czym ja się martwię on to ma gdzieś i jest wiecznie "znieczulony", żądaniowy, konfliktowy. A ja w swojej naiwności wierzę, że jak ja się zmieniam to on też zacznie.To chyba świadczy, że mam przed sobą duuużżooo pracy. Pogody ducha.
 
Beata, 03.09.2013 19.13
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam Jadziu:) wydaje mi się,że podstawy już masz..."niedouczenie" jak to nazywasz może wynikac z krótkiego czasu...wychodzenie ze współuzależnienia wymaga dużo cierpliwości i konsekwencji w pracy nad sobą. W zasadzie materiały na ten temat same wpadają mi pod ręce. Również na portalu społecznościowym wychwytuję ciekawe artykuły i udostępniam je, potem samo mi się pokazuje na mojej tablicy...Pozdrawiam z pogoda ducha:) Beata
 
następne »
strona 1 z 11
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Toksyczna KOLEŻANKA Z PRACY - jak sobie z nią radzić Toksyczna KOLEŻANKA Z PRACY - jak sobie z nią radzić

Obgaduje cię za plecami, donosi o każdym spóźnieniu do pracy, nastawia przeciw tobie innych -...

więcej

13662

POZYTYWNE MYŚLENIE ma wielką moc – wykorzystaj jego siłę POZYTYWNE MYŚLENIE ma wielką moc – wykorzystaj jego siłę

Pozytywne myślenie, czyli pozytywne nastawianie do życia i ludzi - pomaga w osiąganiu wyznaczonych...

więcej

7270

Jak rozpoznać chorobę psychiczną. Co może świadczyć o chorobie psychicznej Jak rozpoznać chorobę psychiczną. Co może świadczyć o chorobie psychicznej

Choroba psychiczna to stan zaburzenia postrzegania realnej rzeczywistości. Jak rozpoznać chorobę...

więcej

14578

10 wskazówek jak pokonać NIEŚMIAŁOŚĆ 10 wskazówek jak pokonać NIEŚMIAŁOŚĆ

Zdecydowanie lepiej być śmiałym, pewnym siebie, pozbawionym kompleksów, wręcz przebojowym. Przecież...

więcej

22020

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Znajdź badanie

Wybierz badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Miła szesnastoletnia Beato! Ograniczenie ilości wypijanego alkoholu nie powinno wynikać z obawy przed reakcją rodziców, tylko z troski o własne zdrowie. Nie rozumiem, jakie "inne rzeczy" też...

Podstawową wizytą powinna być zdecydowanie konsultacja laryngologiczna. Jeżeli sytuacja się nie zmienia, koniecznie najpierw trzeba zadziałać od strony lekarskiej. Warto zapytać lekarza o konsultację...

Problem jest oczywiście poważny i dolegliwy. Zaczynając od końca - spotkanie z prostytutką pańskiego problemu nie załatwi, kursy uwodzenia też wydają mi są chorym pomysłem - dopóki ma pan zaniżoną...

Grupy wsparcia
data

Maj 24, 2015

Witam nie nabierajcie się na te tabletki wita slim i reklamy to wszystko to wielka bzdura zamówiłam 2 opakowania bo tyle kazala mi konsultantka i mówiła ze do 10 kg zgubie i że taka kuracja mi wystarczy a tu co nic zero efektu nic nie schudłam tylko nalykalam sie tego świństwa dalam sie...

data

Maj 24, 2015

Do odchudzania potrzebna jest silna wola i naprawdę DYSCYPLINA. Bez tego ani rusz. Można owszem pomóc sobie suplementem. Ja zmieniłam troche swoje nawyki żywieniowe i zażywałam therm line fast. W ciągu 2 miesięcy schudłam prawie 5kg. Uważam, że wynik niezły.

data

Maj 23, 2015

"Oglądam" w ppv na kompie sd 360p , pierwszy i ostatni raz wydałem 40pln na tego typu gónwo , co kilka minut ścinka , buforowanie, (nie mam problemu z łączem, sprawdzałem) inni użytkownicy zgłaszają takie same problemy w mini zakładce ksw girls oglądamy puste krzesła. Nie przychylne...

data

Maj 24, 2015

Ja wspomagałam się Therm Line Fast w walce z nadprogramowymi kilogramami. Wg mnie działa ok bo nie stosowałam żadnej diety a waga leciała w dół. Mogę polecić.

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.