Co dalej z polską psychiatrią? Czy czeka nas czarny scenariusz?

2021-12-06 13:53

Zachorowalność na zaburzenia związane ze zdrowiem psychicznym jest coraz większa, a jak twierdzi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – będzie ich przybywać. Czy za chwilę wizyta u specjalisty w ramach NFZ nie będzie możliwa? Między innymi o to spytaliśmy prof. dr hab. n. med. Agatę Szulc, psychiatrę w Centrum Terapii Myśliborska.

ciemny szpitalny korytarz
Autor: Getty Images

Spis treści

  1. Zaburzenia związane ze zdrowiem psychicznym w liczbach
  2. Zaniedbania polskiej psychiatrii
  3. Pandemia COVID-19 a zaburzenia psychiczne
  4. Jak będzie wyglądać przyszłość polskiej psychiatrii?
  5. Czy możemy uchronić się przed wystąpieniem zaburzeń psychicznych?
  6. Jak możemy pomóc najmłodszym, którzy borykają się z problemami ze strony zdrowia psychicznego?

Zaburzenia związane ze zdrowiem psychicznym w liczbach

Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia w kontekście dalszego wzrostu zachorowań na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne są niepokojące. Specjaliści szacują, że można spodziewać się dalszego wzrostu w tym zakresie.

Do najbardziej powszechnych zaburzeń psychicznych należą m.in.:

Dlaczego tak istotnie są zmiany w zakresie ochrony zdrowia psychicznego? Wystarczy przyjrzeć się liczbom:

  • wyniku chorób psychicznych rocznie ponad 5 tys. ludzi odbiera sobie życie,
  • na depresję choruję ponad 2 mln Polaków, a na chorobę afektywną dwubiegunową ok. 800 tys. osób,
  • liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży ciągle rośnie, a Polska w tym niechlubnym wyliczeniu zajmuje czołowe miejsca wśród krajów Europy,
  • prawie 60 proc. podmiotów zajmującym się świadczeniami z zakresu opieki psychiatrycznej to podmioty prywatne,
  • w Polsce mamy ok. 4 tys. lekarzy psychiatrów – na 1 mln ludności przypada zaledwie 90 lekarzy specjalistów (analogicznie w krajach zachodnich liczba psychiatrów wynosi kilkanaście tysięcy),
  • lekarzy zajmujących się psychiatrą dziecięcą jest tylko ok. 400 w całym kraju. Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że na 10 tys. dzieci i młodzieży powinien przypadać 1 specjalista. W Polsce jest to pół lekarza.
Poradnik Zdrowie: depresja pierwsze objawy

Zaniedbania polskiej psychiatrii

Założenia WHO są ściśle określone co do ilości psychiatrów przypadających na konkretną liczbę najmłodszych, ale Polska znaczenie od nich odbiega. Sytuacja dorosłych osób zmagających się z trudnościami ze strony zdrowia psychicznego również nie napawa optymizmem. Prognozy w ilości zachorowań i zaburzeń psychicznych mówią o tym, że wzrost będzie jeszcze większy.

Zapytaliśmy prof. Agatę Szulc o to, jak dużym problemem jest niedobór specjalistów, która tłumaczy, że lekarzy o tej specjalizacji jest „zdecydowanie za mało w stosunku do standardów światowych”. Psychiatra wskazuje także na inny istotny aspekt.

- Co jednak niepokoi jeszcze bardziej to dramatycznie mała liczba rezydentów – w województwie mazowieckim w ostatnim roku było ich zaledwie kilku, także z uwagi na ograniczoną pulę wykwalifikowanych lekarzy, którzy mogą się zająć kształceniem adeptów – co oznacza, że w przyszłości problem będzie jeszcze narastał. Już teraz kolejki do psychiatrów są normą, nawet w prywatnych klinikach, w tym także w dużych ośrodkach jak Warszawa – tłumaczy.

Problemem jest brak pieniędzy, ale osoby związane z tym obszarem medycyny obnażają kolejne zaniedbania – brak łóżek, personelu, specjalistów. Choć liczba około kilkuset brakujących lekarzy psychiatrów może na pierwszy rzut oka nie robić wrażenia, w porównaniu do innych państw oraz wytycznych WHO nasz kraj wypada bardzo niekorzystnie.

Nadal w Polsce istnieją obszary, w których nie ma oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży, np. na Podlasiu. Ale problemy nie dotyczą tylko mniej zamożnych województw. W Warszawie czasami po prostu brakuje miejsc na hospitalizację, chociażby młodych pacjentów. Jak podkreśla ekspert „należy pamiętać, że pobyt w oddziale psychiatrycznym powinien być ostatecznością, a nie standardowym sposobem leczenia, dlatego tak ważna jest możliwość korzystania z innych niż szpitalne sposobów leczenia”.

Ministerstwo Zdrowia podejmuje działania dotyczące ochrony zdrowia psychicznego. Jednak stworzony cztery lata temu Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego w ostatnim czasie przestał obowiązywać. Przedstawiciele resortu zapowiadają, że najpóźniej w ciągu 6 lat w każdym powiecie pojawi się centrum zdrowia psychicznego, a szkoły zapewnią dostęp do opieki psychologicznej dla najmłodszych.

- Kierunek, w którym zmierza reforma polskiej psychiatrii, to jednak nie likwidacja oddziałów dziecięcych, ale zdjęcie z nich ciężaru zajmowania się pacjentami, którzy mogą i powinni otrzymać pomoc w przychodniach i centrach środowiskowych – tłumaczy psychiatra.

Jak podkreśla prof. Agata Szulc „należy pamiętać, że reforma opieki psychiatrycznej w Polsce zmierza do wprowadzenia wieloetapowości pomocy. W jej zamyśle kontakt z lekarzem psychiatrą ma być dopiero kolejnym etapem leczenia po psychoterapii, psychoedukacji, wsparciu w rodzinie, szkole, a także terapii środowiskowej”.

- Projekty takie, jak Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Warszawa-Wola, które powstało w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, pokazują, że możliwa jest redukcja interwencji psychiatrycznych nawet do 40 proc., jeżeli dostępne są inne formy leczenia w ramach terapii środowiskowej – dodaje.

Pandemia COVID-19 a zaburzenia psychiczne

Choć zaniedbanie obszaru psychiatrii w Polsce są wieloletnie, pandemia zdecydowanie uwydatniła problemy w całym systemie opieki zdrowotnej. Lekarze różnych specjalizacji przewidują, że liczba zachorowań na wiele różnych chorób będzie większa ze względu na utrudnienia spowodowane obostrzeniami z powodu COVID-19.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę wskazuje aż 44 proc. wzrost ilości interwencji, jakie pracownicy organizacji musieli podejmować w ubiegłym roku. Organizacja przeprowadziła także wśród młodzieży i dzieci badania dotyczące ubiegłorocznego, wiosennego lockdownu. Aż 1/3 najmłodszych określiła, swój stan psychiczny w tamtym okresie jako zły. Najczęściej wskazanymi czynnikami była izolacja i brak kontaktu, ale także niepewność i strach.

Stan zdrowia psychicznego dorosłych również nie wygląda najlepiej. Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) z maja ubiegłego roku, statystyki jeszcze przed wybuchem pandemii świadczyły o ogromnych problemach zdrowia psychicznego na całym świecie. Eksperci wskazują, że w krajach o niskim i średnim dochodzie około 76-85 proc. osób cierpiących na zaburzenia psychiczne nie otrzymuje odpowiedniego wsparcia w zakresie terapii i farmakologii.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zwraca uwagę na rekordowe ilości wystawianych zwolnień lekarskich w ubiegłym roku. Lekarze wystawili ponad 500 tys. mln L4 z powodu zaburzeń adaptacyjnych i ciężkich reakcji na stres. Dla porównania w roku 2019 było 380 tys. zwolnień, a w 2018 – 340 tys.

5 milinów dni absencji – tyle według danych ZUS wynosiły nieobecności pracowników w wyników epizodów depresyjnych w 2020 roku.

Jak będzie wyglądać przyszłość polskiej psychiatrii?

Jeśli sytuacja w polskiej psychiatrii nie ulegnie poprawie, a wyzwań, czyli między innymi coraz większa liczba pacjentów, także małoletnich mających problemy psychiczne, których z roku na rok będzie przybywać, może jeszcze pogorszyć obecny stan. Zapytaliśmy prof. Szulc o to, czy powinniśmy się  przygotować na to, że w przeciągu kilku najbliższych lat nie będziemy mogli liczyć na pomoc specjalistów w ramach NFZ.

- Niewątpliwie jest to czarny scenariusz, ale wcale nie taki niemożliwy do spełnienia. Jak wiadomo, wszelkie reformy wymagają nakładów pieniężnych i czasu. Obecnie w Polsce zaledwie 3,4 proc. budżetu na ochronę zdrowia przeznaczone jest na psychiatrię, w tym jeszcze mniejszy odsetek na psychiatrię dziecięcą. Średnia unijna to 6-7 proc., ale już np. w Niemczach jest to 14 proc., przy czym należy pamiętać, że ogół środków przeznaczanych na opiekę zdrowotną w Niemczech jest tam wielokrotnie wyższy niż w Polsce – wskazuje.

Ekspert podkreśla, że to właśnie pieniądze przeznaczone na naprawdę sytuacji odegrają kluczową rolę w poprawie obecnej sytuacji. Wskazuje, że „koszty stale rosną, jest też problem zaniedbanej przez lata niedoinwestowania infrastruktury”.

- Przy czym warto pamiętać, że nawet obecna reforma zmierzająca do przejścia na model środowiskowy również wymaga sporych nakładów, w tym na wykształcenie nowych specjalistów, którzy będą pracować w tym nowym systemie. Trzeba też stworzyć system zachęt dla rezydentów i specjalistów, by chcieli pracować także w mniejszych ośrodkach, by zapewnić równy dostęp do usług dla każdego. W kontekście tego czarnego scenariusza mogę powiedzieć, że już teraz wśród psychiatrów narasta obawa, że w przyszłości w naszej dziedzinie dojdzie do takiej samej sytuacji, jak w stomatologii. Oferta stomatologiczna w ramach NFZ jest bardzo ograniczona, większość bardzo kosztownych procedur dostępna jest tylko w gabinetach prywatnych – dodaje prof. Szulc.

Czy możemy uchronić się przed wystąpieniem zaburzeń psychicznych?

Prognozy dotyczące przede wszystkim depresji świadczą o tym, że zapadalność na nią będzie jeszcze większa. Co „zwykły Kowalski” może zrobić, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia epizodów depresyjnych lub samej choroby w swoim życiu?

Prof. Szulc wskazuje, że „możemy tutaj mówić o profilaktyce tylko w kontekście tego, na co mamy wpływ”. - Dlatego tak ważne jest stałe dbanie nie tylko o zdrowie fizyczne, ale także psychiczne. A powinniśmy zacząć o nie dbać już na bardzo wczesnym etapie życia człowieka – podkreśla.

Psychiatra wyjaśnia, jak „istotne jest obserwowanie tego, jak dziecko, już od najmłodszych lat, rozwija się nie tylko fizycznie, ale także jak uczy się budować silne i zdrowe więzi z rodziną, bliskimi osobami, przyjaciółmi”.

Dodatkowo wskazuje na rolę w aspekcie zdrowia psychicznego najmłodszych jaką odgrywają osoby dorosłe. - Nauczyciele i pedagodzy, którzy mają kontakt z młodym człowiekiem na co dzień, powinni zwracać uwagę na rozwój psychiczny dziecka na równi z jego rozwojem intelektualnym – wyjaśnia.

Trzeba też pamiętać, że na zdrowie psychiczne wpływa wiele czynników. – Podobnie jak w innej profilaktyce zdrowotnej, w profilaktyce zdrowia psychicznego ważne jest prowadzenie zdrowego stylu życia, ruch oraz odpowiednia dieta – dodaje prof. Szulc.

- Czynniki takie jak np. otyłość poza szeregiem innych poważnych problemów zdrowotnych mogą też prowadzić do depresji. Należy też pamiętać, że w wielu zaburzeniach psychicznych pewną rolę może odgrywać także nadmierne spożywanie alkoholu lub nadużywanie substancji psychoaktywnych (w tym także w celach tzw. „rekreacyjnych”), co jest szczególnie niebezpieczne u osób młodych, których system nerwowy nadal się rozwija – tłumaczy psychiatra.

Jak możemy pomóc najmłodszym, którzy borykają się z problemami ze strony zdrowia psychicznego?

Jako kraj jesteśmy w czołówce europejskich państw z największą liczbą samobójstw wśród dzieci i młodzieży. Zapytaliśmy prof. Szulc o to, jakie działania należałoby podjąć obecnie, by wpłynąć na poprawę tego stanu rzeczy, byśmy jako dorośli mogli zadbać o najmłodszych. Ekspert nie ma wątpliwości, że „najważniejsze są działania prewencyjne”.

 - W naszym społeczeństwie zaburzenia psychiczne to ciągle temat tabu. Przez działania edukacyjne możemy to zmienić. Pierwszym krokiem powinno być rozmawianie z dziećmi o ich uczuciach, nieignorowanie ich problemów, pokazanie im, że nie należy ich wstydzić się lub bać się o nich rozmawiać – wyjaśnia specjalista.

Prof. Szulc wskazuje na rolę placówek edukacyjnych. - Uważam, że olbrzymim polem do zagospodarowania są w tym przypadku szkoły i przedszkola. Ostatnio w rozmowie z pacjentką usłyszałam o tym, jaki lęk wywołało u jej syna samobójstwo matki szkolnego kolegi. W tym przypadku zabrakło rozmowy na ten bardzo trudny dla młodego człowieka temat właśnie w szkole, ze wszystkimi dziećmi z danej klasy – tłumaczy.

Kolejnym bardzo istotnym elementem jest łamanie tabu, dlatego jak podkreśla psychiatra „nie należy także tabuizować sprawy samobójstwa lub zaburzeń psychicznych w rodzinie, a wyjaśniać, rozmawiać, odpowiadać na pytania w sposób, który pokazuje też, jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami, i gdzie można szukać pomocy”.

- To ważne również w kontekście pandemii i długotrwałej przymusowej izolacji dzieci i młodzieży w domach, które skutkowało nasileniem się w tej grupie problemów psychicznych. Jak informował ostatnio minister Niedzielski, w całej Polsce powstało już ponad 300 ośrodków wsparcia środowiskowego, w których warto szukać pomocy przed udaniem się do lekarza psychiatry, szczególnie jeśli wiąże się to z koniecznością długiego oczekiwania na wizytę – zakańcza prof. Agata Szulc.

prof. Szulc
prof. dr hab. n. med. Agata Szulc - psychiatra, kierownik Kliniki Psychiatrycznej WUM
Od początku pracy zawodowej jest związana z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, a od 2013 roku z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym. Obecnie jest Kierownikiem Kliniki Psychiatrycznej Wydziału Nauki o Zdrowiu WUM. Jest autorką licznych publikacji naukowych. Główny kierunek jej badań to neuroobrazowanie w psychiatrii, przede wszystkim w schizofrenii, a ostatnio w chorobie afektywnej dwubiegunowej. Wyniki dotychczasowych badań wskazują, że zastosowanie nowoczesnych metod neuroobrazownia może mieć w przyszłości realne praktyczne znaczenie w diagnostyce, prognozowaniu wyników leczenia przeciwpsychotycznymi), a także w rozpoznawaniu osób podatnych na zachorowanie na psychozę.

Znajdujesz się w trudnej sytuacji? Potrzebujesz porozmawiać z psychologiem?

Zadzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Listę specjalistów i miejsc, gdzie możesz szukać pomocy, znajdziesz tutaj.