Coraz więcej uczniów z otyłością - winne są szkoły?

2017-09-26 11:44 Magdalena Gajda

Nadwagę, otyłość, albo niedowagę ma już 22 proc. uczniów. Winne jest m.in. nieprawidłowe odżywianie. Także w szkołach. NIK ostrzega, że szkolne programy promujące prawidłowe odżywianie nie działają jak trzeba. Sklepiki  sprzedają uczniom niezdrowe produkty a stołówki przygotowują posiłki zbyt bogate w tłuszcze, węglowodany i sód.

Nadwaga i otyłość to dwa schorzenia, na które najczęściej zapadają dzieci w polskich szkołach. Rośnie też liczba uczniów, którzy ważą zbyt mało. Tak wynika z monitoringu szkolnych programów zdrowego żywienia, który przeprowadziła Najwyższa Izba Kontroli (NIK), w roku szkolnym 2015/2016, w 20 szkołach i 10 urzędach gmin z województw: lubelskiego, małopolskiego, mazowieckiego, podlaskiego i kujawsko-pomorskiego. Odsetek uczniów z nieprawidłową masą ciała w ciągu ostatnich czterech lat wzrósł aż o 5 proc. Teraz, już co piąte (22 proc.) dziecko nie ma prawidłowej masy ciała. Według raportu NIK dzieje się tak dlatego, że szkolne programy promujące prawidłowe odżywianie nie działają tak jak powinny. Jakie błędy popełniają ich realizatorzy?

To ci się przyda

Prawidłowe odżywianie to prawidłowy rozwój dziecka -
mówi dr inż Agata Gaździńska, specjalista ds. żywienia, dietetyk z Poradni Psychodietetycznej "Afrotena"

Prawidłowe żywienie to po prostu spożywanie takiej ilości składników pokarmowych o odpowiedniej wartości energetycznej i odżywczej, dzięki którym utrzymujemy odpowiednią masę ciała i zapewniamy organizmowi prawidłowe funkcjonowanie. Ilość pożywienia powinna być dostosowana do aktualnych potrzeb organizmu, które zależą od wieku, płci, aktywności fizycznej i stanu fizjologicznego.
Prawidłowe żywienie, zwłaszcza w wieku szkolnym to warunek konieczny do zapewnienia dziecku odpowiedniego  rozwoju fizycznego, intelektualnego i emocjonalnego. Co równie ważne prawidłowe żywienie to element wczesnej profilaktyki wielu chorób zależnych od żywienia, w tym także nadwagi i otyłości. Nieprawidłowe odżywianie może być przyczyną np. gorszych wyników w nauce. Źle odżywiony uczeń ma m.in. kłopoty z koncentracją i przyswajaniem nowej wiedzy.

Coraz więcej dzieci z zaawansowaną otyłością

NIK przeanalizował dane statystyczne z badań wskaźnika masy ciała (BMI) u 10 778 uczniów z klas III i V oraz dzieci w trakcie rocznego obowiązkowego przygotowania przedszkolnego. Badania te prowadziły pielęgniarki szkolne w ciągu ostatnich czterech lat. Okazało się, że w 19 na 20 kontrolowanych szkół, z roku na rok przybywało dzieci z niewłaściwą masą ciała. Najszybciej zaś wzrastała liczba uczniów chorych na otyłość II i III stopnia. A przy tak zaawansowanej chorobie trzeba już wdrożyć kompleksowe leczenie, a nie skupiać się na działaniach profilaktycznych.

Szkolny obiad o... 9.20

Kontrola NIK wykazała także, że liczba uczniów jedzących w szkole obiady zależała od sposobu organizacji żywienia. I tak, w tych szkołach, które miały własną kuchnię lub korzystały z kuchni w innych placówkach rodzice wykupowali obiady dla 53 proc. dzieci. Z obiadów dowożonych przez firmę cateringową korzystało tylko ok. 25 proc. uczniów, a tam gdzie kuchnię prowadził ajent - zaledwie 7,8 proc. Takie dysproporcje związane były z cenami posiłków. Obiady przygotowywane przez firmy cateringowe lub ajentów były nawet ponad dwa razy droższe niż te gotowane w szkolnych kuchniach.
Na wypracowanie lub zaburzenie prawidłowych nawyków spożywania posiłków o ustalonych porach wpływały też stosowane przez szkoły zbyt krótkie i zbyt wczesne przerwy obiadowe. W jednej ze szkół, obiady wydawano już o godzinie... 9.20, czyli o porze przypadającej na II śniadanie.

Za dużo soli na talerzu, za mało wody do picia

NIK sprawdziła także posiłki podawane w szkołach. Skontrolowała wybiórczo 15 jadłospisów. Oceniała m.in. kaloryczność potraw, ich wartość odżywczą i urozmaicenie posiłków. Okazało się, że żadna z kontrolowanych szkół nie zapewniła obiadów, które by w 100 proc. spełniły normy żywieniowe dla dzieci i młodzieży. W posiłkach było za dużo białka, węglowodanów i tłuszczy oraz sodu. W ośmiu przypadkach dopuszczalna norma tego pierwiastka była przekroczona ponad trzykrotnie.
Z kolei aż w sześciu z 20 monitorowanych szkół, uczniowie nie mieli dostępu do wody pitnej. W pozostałych placówkach dostawali bezpłatnie wodę lub kompot, albo korzystali z tzw. poidełek - źródełek ze świeżo przefiltrowaną wodą, z których można korzystać nie używając kubka.

"Niezdrowe" sklepiki

Czy pamiętacie, że od 1 września 2015r. obowiązuje zakaz sprzedaży "niezdrowych produktów" w polskich szkołach? Reguluje go  rozporządzenie ministra zdrowia, w którym wymienia się grupy produktów, które można sprzedawać dzieciom i młodzieży. Tymczasem, w blisko 30 proc. skontrolowanych przez NIK sklepikach asortyment nie był zgodny z ministerialnymi wytycznymi. Niektóre z nich miały w ofercie np. napoje izotoniczne, które nawet na etykietach mają informację, że mogą mieć "szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie u dzieci".

Wspólne śniadania zbliżają i edukują

NIK dobrze oceniła za to działa edukacyjne, które realizowały kontrolowane szkoły. Prowadziły m.in. lekcje na temat zdrowego odżywiania, zajęcia praktyczne, prelekcje pielęgniarek i dietetyków tak dla uczniów jak i dla rodziców, a także wiele konkursów z zakresu wiedzy o żywieniu. A szczególnie wyróżniono te inicjatywy, które polegały na angażowaniu uczniów w przygotowywanie posiłków oraz naukę zasad zdrowego żywienia poprzez zabawę. Najwyżej NIK oceniła pomysł wspólnych śniadań nauczycieli z uczniami.

Bibliografia:
Informacja o wynikach kontroli Najwyższej Izby Kontroli - "Wdrażanie Zasad Zdrowego Żywienia w Szkołach Publicznych 2015-2016"

To ci się przyda

Co zrobić, aby dziecko zdrowo się odżywiało?
– podawaj mu posiłki urozmaicone i kolorowe - także II śniadanie, które pakujesz do szkoły
– nakłaniaj je często do próbowania nowych smaków
– pozwól mu samemu wybierać nowe produkty
– często gotuj wspólnie z dzieckiem 
– opowiadaj mu ciekawie o składnikach pokarmowych
– zachęcaj je do wspólnego robienia zakupów
– nie chodź z nim tam, gdzie jest niezdrowa żywność
– zmień własne, złe zwyczaje żywieniowe, bo dziecko patrzy i bierze z ciebie przykład.

Ważne

Poradnikzdrowie.pl wspiera bezpieczne leczenie i godne życie osób chorych na otyłość.
Ten artykuł nie zawiera treści dyskryminujących i stygmatyzujących osoby chore na otyłość.

O autorze
Magdalena Gajda
Magdalena Gajda
Specjalistka ds. choroby otyłości i dyskryminacji osób chorób na otyłość. Prezes Fundacji Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA, Społeczny Rzecznik Praw Osób Chorych na Otyłość w Polsce oraz przedstawicielka Polski w Europejskiej Koalicji na Rzecz Osób Żyjących z Otyłością. Z zawodu – dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, a także specjalistka PR, komunikacji społecznej, storytellingu i CSR. Prywatnie – od dzieciństwa chora na otyłość, po operacji bariatrycznej w 2010 r. Waga wyjściowa – 136 kg, waga obecna – 78 kg.

Fundacja OD-WAGA
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Eruanneth
|

To wszystko prawda, ale trzeba też pamiętać o stresie. Moja 12 letnia córka waży 75kg. Jedzenie w szkole jest ochydne i go unika mimo, że jest opłacone. Jednak zajada stres. Za dużo nauki jak na jej pojemność. Szkoła traktuje wszystkich jednakowo, a dzieci są różne. Córka nie wytrzymuje tempa, boi się i je.