PNEUMOKOKI groźne nie tylko dla dzieci. Mogą wywołać sepsę!

2014-08-25 9:13 Jolanta Dyjecińska - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: dr hab. n. med. Anna Skoczyńska

Pneumokoki dla każdego bywają niebezpieczne. Jednak największe zagrożenie stanowią dla małych dzieci i osób starszych, bo u tych pierwszych układ odpornościowy jest jeszcze niedojrzały, u drugich zaś – już niedostatecznie sprawny. Sprawdź, jakie powikłania mogą wywoływać pneumokoki.

Zazwyczaj to wnuczek przynosi ze żłobka lub przedszkola pneumokoki do domu. Często się zdarza, że maluch potem choruje, ale niekoniecznie sam. Zakażenia wywołane przez te bakterie mogą mieć także rodzice i starsze rodzeństwo, jednakże najczęściej rozwijają się one u babci lub dziadka. Na infekcje pneumokokowe najbardziej podatne są bowiem dwie grupy wiekowe: dzieci poniżej 5. roku życia i osoby po 65. roku życia; pierwsza z racji niedojrzałego, a druga, już nie w pełni sprawnego układu odpornościowego. Dodatkowo osoby starsze cierpią na choroby przewlekłe, które mogą wpływać na cięższy przebieg zakażenia i utrudniać leczenie.

Pneumokoki mają niemal wszyscy

Pneumokoki (Streptococcus pneumoniae) mogą osiedlić się w nosie, gardle i żyć tam przez miesiące, a nawet lata, nie wyrządzając nam żadnej krzywdy. Na ogół jest tak, że zyskujemy odporność wobec bakterii, których jesteśmy nosicielami, ponieważ nasz organizm wytwarza przeciw nim przeciwciała. Ale dla otoczenia „nasze” pneumokoki mogą być niebezpieczne. Dla nas zaś groźne bywają te, których nosicielami są inne osoby.

Jest wiele szczepów tych drobnoustrojów, podzielonych dodatkowo na 93 serotypy. Jeśli w chwili obniżenia odporności (np. wskutek infekcji wirusowej) zaatakuje nas „nowy szczep”, istnieje prawdopodobieństwo zachorowania na jedną z postaci zakażeń pneumokokowych. Właśnie z powodu częstego nosicielstwa (u dzieci chodzących do żłobka lub przedszkola wynosi ono aż 60 proc.) pneumokoki są tak powszechne i łatwo się rozprzestrzeniają.

Dzieje się tak z innego jeszcze powodu. Bakterie te przenoszą się z człowieka na człowieka nie tylko przez bezpośredni kontakt, ale i drogą kropelkową. Wystarczy jedno kichnięcie, kaszlnięcie, aby znalazły się w drogach oddechowych osób znajdujących się w pobliżu.

Kto powinien się bać pneumokoków?

Zakażenia pneumokokami największe zagrożenie stanowią dla:

  • dzieci poniżej 2. roku życia,
  • osób przewlekle chorych bez względu na wiek  (m.in. ze schorzeniami układu oddechowego, układu krążenia, cukrzycą, przewlekłą chorobą wątroby),
  • osób po 65. roku życia, nawet jeśli są zdrowe,
  • palaczy tytoniu, ponieważ dym papierosowy uszkadza nabłonek.

Atak pneumokoków - od infekcji ucha do sepsy

Pneumokoki najczęściej powodują zakażenia nieinwazyjne. Ograniczają się one do układu oddechowego. Mogą wywołać zapalenie ucha środkowego, zatok lub płuc. Ta ostatnia choroba nęka zwłaszcza dorosłych. Pneumokoki stanowią u nich główną przyczynę bakteryjnego zapalenia płuc, którego leczenie nie zawsze kończy się sukcesem – ok. 6 proc. osób umiera. U ludzi po 65. roku życia śmiertelność wzrasta do 10–20 proc., a w przypadku bakteriemii, czyli obecności bakterii we krwi – nawet do 60 proc., i wraz z wiekiem rośnie.

Rzadziej występują zakażenia inwazyjne, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia. Określa się je mianem inwazyjnej choroby pneumokokowej (IChP), najczęściej przybierającej postać zapalenia płuc z bakteriemią, posocznicy (sepsy) i zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. IChP może też rozwinąć się m.in. jako zapalenie stawów, wsierdzia czy otrzewnej. W tym typie zakażenia pneumokoki przekraczają błony śluzowe. Dostają się do jałowych płynów ustrojowych (np. krwi, płynu mózgowo-rdzeniowego) oraz tkanek i mogą wywołać ogólnoustrojową reakcję na zakażenie. Może dojść do niewydolności wielonarządowej, m.in. zaburzeń oddychania, krążenia, a w ich wyniku do śmierci. Inwazyjna choroba pneumokokowa stanowi największe zagrożenie dla maluchów poniżej 2. roku życia. Jest także bardzo niebezpieczna dla dzieci w wieku 2–5 lat i osób po 65. życia.

Warto wiedzieć

Groźne są też meningokoki i rotawirusy

Groźne dla zdrowia dzieci są także meningokoki i rotawirusy. Meningokoki to bakterie, które powodują inwazyjną chorobę meningokokową, przebiegającą jako sepsa lub zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Spośród 5 rodzajów meningokoków wywołujących zachorowania na świecie, w Polsce i w Europie dominują meningokoki serogrupy B i C. Wywołują one większość, bo ponad 90 proc. Zachorowań. Inwazyjna choroba meningokokowa szczególnie zagraża najmłodszym dzieciom – 77% przypadków IChM u dzieci w 1. roku życia jest wywoływana przez serogrupę B. Meningokoki żyją w wydzielinie jamy nosowo-gardłowej. Szacuje się, że około 5 - 10 proc. zdrowych ludzi nieświadomie jest ich nosicielami. Aby doszło do zakażenia meningokokami, trzeba mieć kontakt ze śliną chorego.

Rotawirusy to również bardzo groźne patogeny, które wywołują ostrą, wodnistą biegunkę (oddawaną nawet kilkanaście razy dziennie), wysoką gorączkę (sięgającą nawet 40 st. C) i infekcje górnych dróg oddechowych.

Jak przerwać łańcuch ataku pneumokoków

W wyniku infekcji pneumokokowych każdego roku umiera na świecie 1,6 mln osób, w tym od 700 tys. do miliona poniżej 5. roku życia (większość w krajach rozwijających się). Tę ponurą statystykę mogą zmienić szczepionki. W USA, gdzie w 2000 r. wprowadzono powszechne szczepienia niemowląt przeciw pneumokokom, zanotowano ogromny spadek zachorowań na wywoływane przez te bakterie choroby nie tylko wśród dzieci, ale także wśród osób po 50. roku życia (o 81 proc.). Wnuki przestały bowiem przekazywać pneumokoki swoim dziadkom.
Trzeba jednak pamiętać, że szczepionki nie mają stuprocentowej skuteczności – nie zabezpieczają przeciwko zakażeniom wywoływanym przez wszystkie pneumokoki, a tylko przeciw konkretnym serotypom, których antygeny są w szczepionce. Szczepionki tworzono jednak tak, by zabezpieczały przeciw pneumokokom o serotypach, które są najczęstsze, najbardziej inwazyjne i oporne na antybiotyki. Może się więc zdarzyć – ale to jednak rzadkość – że osoba zaszczepiona zachoruje, jeśli trafi na serotyp pneumokoka, którego nie było w szczepionce.

Pneumokoki niełatwo pokonać

Trudno powstrzymać atak pneumokoków. Po pierwsze, wyposażone są w otoczkę polisacharydową, która pozwala im się bronić przed reakcją naszego układu odpornościowego. Po drugie, bakterie te potrafią przekroczyć ważną linię obrony organizmu przed drobnoustrojami, jaką stanowią błony śluzowe układu oddechowego. A gdy dostaną się do krwi, mogą rozprzestrzenić się po całym organizmie. Po trzecie, lekom coraz trudniej pokonać pneumokoki. Stały się oporne na wiele antybiotyków.

    miesięcznik "Zdrowie"

    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie 10/2019

    Materiał partnerski

    KOMENTARZE