Dorota Chotecka: jej recepta na młodość

2019-10-10 12:01 Anna Fryszkiewicz - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie"

Nie chciałaby cofnąć czasu. Uważa, że dziś jej życie jest lepsze. Dobrze się czuje w swoim ciele. – Aż sama się dziwię: jak to możliwe, że mam 51 lat? – żartuje.

Dorota Chotecka: Recepta na młodość? Czy ona istnieje?... Mnie zawsze wydawało się, że najważniejsza jest wewnętrzna zgoda i harmonia. Jeśli akceptujemy siebie, nie musimy nic zmieniać, nawet gdy się zestarzejemy. W moim zawodzie to akurat atut, bo im człowiek jest starszy, tym ma więcej ról. Praca daje mi wielki power, ale jeszcze większy dają mi najbliżsi. To, że mogę się realizować jako kobieta, matka i żona. Wydaje mi się, że jak się ma przyjaciół i partnera, który napełnia nas radością i chęcią do życia, to nie potrzeba żadnych cud-kuracji.

Dorota Chotecka: Upływ czasu mi nie przeszkadza

Nie mówię "nie" medycynie estetycznej. Znam mnóstwo kobiet, które z niej korzystają, goniąc młodość. Po co? Zdecydowanie wolę swój obecny wiek – nie tęsknię za młodością. Oczywiście, ona miała swój urok, ale uważam, że teraz moje życie jest bardziej wartościowe i piękne. A fakt, że zapłaciłam za to pewną ilością zmarszczek, nie ma żadnego znaczenia. Ludziom, którzy się kochają (mówię o prawdziwej miłości) nie przeszkadza upływ czasu. Mąż wciąż widzi mnie taką, jaką mnie pokochał: piękną i młodą. I ja też go tak widzę!

Czytaj też:

Maria Gładkowska: szukam jasnych stron życia

Elżbieta Dzikowska: czerpię z życia to, co najlepsze

Zbigniew Buczkowski: wnuki mnie odmładzają

Dorota Chotecka: Ćwiczę dla zdrowia

Jeśli chodzi o ciało, jak każda kobieta mam wzloty i upadki – albo chudnę, albo tyję. Kiedy pojawia się stres, trochę go zajadam. Ale w sumie od zawsze ograniczam słodycze. Są ludzie, którzy mogą je jeść i nie tyją – niestety, ja do nich nie należę. Poza tym od długiego czasu ćwiczę dwa-trzy razy w tygodniu, pod okiem trenera. Sama raczej nie zmobilizowałabym się do systematycznych ćwiczeń, poza tym mogłabym sobie zrobić coś złego. A nie chodzi tylko o to, żeby ładnie wyglądać, bo po pięćdziesiątce to już trzeba ćwiczyć dla zdrowia, żeby np. uniknąć osteoporozy. Poza tym aktywność fizyczna
sprawia, że... można trochę więcej zjeść.

Dorota Chotecka: Niewielkie porcje - bez diety

Ja nie uznaję żadnych diet, że np. ograniczam się tylko do jedzenia białka. Nie. Całe życie jadłam normalnie, tyle że niewielkie porcje. Raz, że nie zamierzam sobie odmawiać tego, co lubię. Po drugie, nie jestem lekarzem i nie wiem, czy by mi czegoś w organizmie nie brakowało. Ale jeżeli go oczyścimy, sam nam podpowiada, co jest dla niego dobre, a co złe. Co nie znaczy, że zawsze musimy go słuchać. (śmiech) Czasem można popełnić jakiś
grzeszek – bez wyrzutów sumienia.

Dorota Chotecka

Aktorka, którą znamy ją z roli Danusi Norek w „Miodowych latach” i Joli w „13 posterunku” i Więcławskiej w serialu "Ranczo". Występuje w warszawskim Teatrze Capitol. Jest żoną aktora Radosława Pazury i mamą Klary.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE