Największy narząd seksualny. Jest ważniejszy od wymyślnych pozycji w łóżku

Chcąc urozmaicić życie seksualne, wiele osób eksperymentuje w łóżku i próbuje nowych pozycji seksualnych. Satysfakcję erotyczną można jednak osiągnąć również w inny sposób, który zdaniem popularnego seksuologa jest znacznie skuteczniejszy.

Andrzej Gryżewski – psycholog, psychoterapeuta, seksuolog i edukator seksualny – twierdzi, że nowe pozycje seksualne mogą pozytywnie wpłynąć na życie seksualne, ale nie stanowią remedium na wszystkie problemy. Zdaniem eksperta znacznie ważniejszy jest największy narząd seksualny człowieka, o którym wiele osób zapomina.

Największy narząd seksualny. Jest ważniejszy od wymyślnych pozycji w łóżku

Dlaczego ludzie szukają wymyślnych pozycji seksualnych?

Popularny seksuolog wyjaśnia, w jakim celu ludzie szukają i próbują nowych, często wymyślnych pozycji seksualnych:

Ludzie, którzy szukają tego typu pozycji, mają poczucie, że to jest jakieś szukanie świętego Graala – że znajdą daną pozycję i ta pozycje odczaruje zupełnie ich życie seksualne. Zapominają, że największym organem seksualnym jest mózg i to ten mózg musi być zaktywizowany. I trzeba wybrać sobie nie tylko pozycję, lecz przede wszystkim rozpędzić mózg – flirtem, uwodzeniem, grą wstępną, jakąś oprawą emocjonalno-seksualną, żeby dopiero na kanwie tego mogły wyjść jakieś pozycje, które przyniosą satysfakcję albo orgazm. Sama wymyślna pozycja czy w ogóle akrobatyka seksualna nie zmieni diametralnie życia seksualnego pary. A ludzie na to liczą, że wyczytają w kamasutrze jakąś pozycję, której do tej pory nie uprawiali i po prostu to się skończy na przykład mokrymi orgazmami u kobiety. Czyli orgazmami z wytryskiem cieczy, która jest podobna składem do wody, ale nie jest to mocz, tylko kobiecy wytrysk – squirt. Różne takie mity chodzą ludziom po głowach, oni tym żyją i dlatego sprawdzają te pozycje.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE