Chemia miłości: co się dzieje w organizmie w czasie zakochania?

2019-02-13 11:41 Magdalena Moraszczyk - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: Agnieszka Wiktorowicz-Dudek, specjalista chorób wewnętrznych z Kliniki Endokrynologii CMPK w Warszawie

Chemia miłości sprawia, że każdy kocha inaczej, a miłość miłości nierówna. Niektórzy zachowują się jak ogarnięci szałem, inni nie odczuwają tak silnego pobudzenia emocjonalnego. Skąd te różnice? Dowiedz się, jakie dokładnie zmiany zachodzą w twoim ciele pod wpływem zakochania.

Chemia miłości sprawia, że organizm każdego z nas wytwarza inne dawki hormonów miłosnych i dlatego na miłość reagujemy tak różnie. Stężenie i współpraca hormonów zmieniają się też w miarę, jak przeżywamy wzloty i upadki miłości.

Chemia miłości: hormony i feromony

Dzięki "miłosnym hormonom" masz zaróżowione policzki, gładką cerę, błyszczące oczy i większe źrenice. Zdarza się, że spotykasz kogoś przypadkiem i już wiesz, że to ten (ta) albo żaden (żadna). Są tacy, którzy wierzą, że to feromony – bezwonne sygnały wysyłane i odbierane poza naszą świadomością. Inni twierdzą, że to szósty zmysł albo wierzą, że miłość jest darem boskim.

Naukowcy natomiast wiedzą na pewno jedno – miłość – odwieczne natchnienie poetów – jest tylko grą hormonów. Stan zakochania wywołują substancje chemiczne, które działają na mózg (a nie na serce!) jak narkotyk. Dlatego dużo prawdy jest w starym powiedzeniu, że gdy budzi się miłość, zasypia rozum.

Chemia miłości: burza w mózgu

Narodziny miłości są dla organizmu prawdziwym szokiem. Serce bije szybciej, podwyższa się ciśnienie krwi, ręce drżą i się pocą – to oznacza, że wpadliśmy sobie w oko. Teraz wszystko dzieje się z szybkością błyskawicy. Gdy między dwojgiem ludzi zaiskrzy, w ich mózgu dochodzi do chemicznej burzy.

Zaczyna się produkcja pewnych neuroprzekaźników (to hormony odpowiadające za przekazywanie sygnałów między komórkami nerwowymi). Niektórych mózg nie wytwarzał wcześniej wcale, inne produkował, ale np. w mniejszej ilości. Przestrojenie hormonalne winduje nas na coraz wyższe piętro miłosnych uniesień i sprawia, że zachowujemy się jak opętani. Przyjrzyjmy się bliżej sprawcom tego zamętu.

Jesteś w stanie przenosić góry. Czujesz, że cały świat należy do ciebie. Nie dostrzegasz problemów, które jeszcze do niedawna wydawały się nie do rozwiązania. Zakochanego po uszy rozpiera szczęście, chce mu się żyć – tańczyć, śpiewać, krzyczeć z radości! Czuje się jak "na haju". Taki stan euforii zawdzięczasz fenyloetyloaminie (w skrócie PEA).

Działa ona jak narkotyk, ale nie jest szkodliwa dla organizmu, a niektórzy fizjolodzy uważają jej skład za chemiczną formułę miłości. Wystarczy spojrzenie osoby, którą kochasz, dotyk, a nawet sama myśl o obiekcie uczuć, a już dostajesz nową "działkę" narkotyku. To dzięki temu możesz nie zmrużyć oka przez całą noc, a następnego dnia nie czujesz zmęczenia, nawet masz więcej sił witalnych niż zwykle.

Czytaj też: Tinder - co to za aplikacja i jak działa?

Ważne

Chemia miłości: afrodyzjak czy iluzja?

Wiemy, że feromony wpływają na zachowania seksualne zwierząt. Zapach płci przeciwnej staje się bodźcem do wzmożonej produkcji hormonów płciowych, a te z kolei zwiększają ochotę na seks. Ale czy w podobny sposób działają na człowieka? Nie wiadomo. Faktem jest, że jedne osoby nas pociągają, a inne nie. Ale dlaczego tak się dzieje, wciąż pozostaje zagadką. I pozostanie nią, dopóki naukowcom nie uda się wyprodukować naturalnej woni ciała, która jest dla kochanków najsilniejszym afrodyzjakiem. Lekarze przekonują, że perfumy zawierające feromony to chwyt marketingowy. Ale wiara czyni cuda...

Chemia miłości: różowe okulary

Z czasem nie możesz od ukochanej osoby oderwać myśli. Gdy nie ma jej przy tobie, czujesz bolesną tęsknotę. Pragniecie każdą wolną chwilę spędzać razem, patrząc sobie w oczy, trzymając się za ręce i całując. To wzrost w mózgu poziomu dopaminy, hormonu spokrewnionego z amfetaminą, który sprawia, że na obiekt swoich uczuć patrzysz bezkrytycznie, a jego wady wydają ci się urocze.

Odkrywacie w sobie podobieństwa, pragniecie tego samego. Chodzisz z nim na basen, mimo że nie umiesz pływać i boisz się wody. Towarzyszysz jej w zakupach, choć tego nie cierpisz. Przypływ aktywności, bezsenność, utrata apetytu, drżenie rąk, kołatanie serca, przyśpieszony oddech, ekstaza, ale także niepokój oraz strach przed utratą ukochanej osoby to również wpływ dopaminy.

Chemia miłości: jak na rauszu

Kolejny hormon odgrywający ważną rolę w budzącej się miłości to noradrenalina. Działa podobnie jak adrenalina i jak ona jest swoistym środkiem dopingującym. Wywołuje euforię i niezwykły przypływ energii. Sprawia, że chodzisz jak na lekkim rauszu. To dzięki niej pamiętasz najdrobniejsze szczegóły zachowania kochanej osoby i wspólnie spędzonych chwil.

Chemia miłości: od euforii do rozpaczy

Jeśli ukochana osoba regularnie do ciebie dzwoni, wysyła SMS-y albo spędza z tobą dużo czasu, świat jest piękny. Ale wystarczy, że spóźni się, a w jednej chwili ogarnia cię apatia, przygnębienie, nie możesz się na niczym skoncentrować. Pogrążasz się w czarnych myślach. Może już mnie nie kocha? Zamartwiasz się, dopóki nie usłyszysz w słuchawce ukochanego głosu. Wówczas znowu ogarnia cię wielkie szczęście. Rozmaitość nastrojów oraz obsesyjne myśli na temat ukochanej osoby to wina gwałtownego spadku poziomu serotoniny w mózgu, który powoduje totalny chaos w komunikacji komórek nerwowych. Mniej serotoniny to większy niepokój. I gdy coś się nie układa, popadasz w stany depresyjne.

Chemia miłości: kiedy przestaje działać?

Po 1,5–4 latach substancje narkotyczne przestają działać. Oznacza to koniec namiętności, koniec szaleństwa i koniec wielkiej miłości. Ci, którzy się od niej uzależnili, szukają nowego obiektu uczuć – dlatego właśnie po 2–3 latach wiele par się rozpada.

Jednak większość po etapie zakochania potrafi zbudować trwały związek. Pomagają w tym endorfiny, działające podobnie do morfiny. Wywołują uczucie szczęścia, spokoju i bezpieczeństwa, wystarczy obecność partnera. Jeśli nie wzrośnie poziom endorfin, bliska osoba staje się nam obojętna. Jest też oksytocyna, dzięki której potrzebujemy czułości, bliskości i ciepła partnera. Pojawia się podczas seksu i... karmienia piersią, odpowiada za rozkosz i wzmacnia instynkt macierzyński. Jej poziom maleje, gdy żyjemy w stresie, smutku i gdy się kłócimy.

Chemia miłości: apetyt na seks

W czasie burzy hormonalnej w mózgu produkcja hormonów płciowych – męskiego testosteronu i żeńskich estrogenów – sięga zenitu. Decydują one o tym, ile możemy dać i ile czerpać z kontaktu intymnego, dlatego w okresie największych uniesień mamy nieustanny apetyt na seks i najchętniej nie wychodzilibyśmy z łóżka.

Gdy hormony wracają do równowagi, wyciszeniu ulega też szał ciał. Ale seks wciąż odgrywa w związku ważną rolę, bo cementuje bliskość. A stopień tej bliskości wpływa na jakość intymnych zbliżeń. Dlatego wiele par, które czas pierwszych uniesień mają już za sobą, nadal pała do siebie gorącym pożądaniem. Jak im się to udaje? Unikają rutyny, która jest zgubna dla związku i namiętności, za to wciąż odkrywają siebie na nowo.

Zrób to koniecznie

6 rad na szczęśliwą miłość

  • Zachowajcie równowagę w dawaniu i braniu. Poświęcanie się, ustępliwość, podporządkowanie i przesadna dobroć nie zaskarbi miłości partnera. Wcześniej czy później jedno się zbuntuje, a drugie znudzi.
  • Nie traktujcie się jak własność. Słowa: "jesteś mój (moja)" nie oznaczają: "musisz robić to, co ja chcę". Taką skłonność mają osoby z poczuciem niższości lub przewrażliwione na swoim punkcie. Dowartościowują siebie, sterując partnerem.
  • Zaakceptujcie swoje hobby. Warto wykazać choć trochę zainteresowania konikiem partnera. Dobrze też mieć choćby jedno wspólne zajęcie, bo nic tak nie utrwala więzi, jak wspólne zainteresowania.
  • Pielęgnujcie uczucie. Przydeptane kapcie i papiloty to dla miłości zabójstwo. Podtrzymują ją natomiast komplementy, pamięć o urodzinach, kwiatek bez okazji, czuły liścik, romantyczny wieczór przy świecach. Pochwały typu: "ślicznie wyglądasz" czy "dobrą podjęłaś/podjąłeś decyzję" wprawiają w doskonały nastrój i wywołują wzajemną życzliwość, szczególnie przy osobach trzecich.
  • Dołóżcie starań o atrakcyjność w sypialni. Flanelowa piżama jest dobra na wyjazd w góry, w domu zastąp ją jedwabiem lub bawełną. Czy pamiętacie, jak podniecające jest wzajemne rozbieranie się? To, w jaki sposób rozpalicie zmysły, zależy od waszej inwencji. Poznawanie nowych rzeczy ekscytuje. Para, która się ze sobą bawi, ma szanse na przeżywanie upojnych chwil.
  • Rozmawiajcie ze sobą, bo milczenie jest niebezpieczne. Lepiej otwarcie powiedzieć, jakie mamy oczekiwania lub co nas nurtuje, niż liczyć na to, że nasze myśli zostaną odgadnięte, i nosić w sercu urazę. Zwłaszcza mężczyzna potrzebuje konkretnej informacji. Sam raczej się nie domyśli, o co właściwie ci chodzi.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 1/2020 "Zdrowia": leczenie zimnem, pielęgnacja skóry w onkoterapii, zimowe kontuzje, odmładzanie bez skalpela, jak zwalczyć nawyk odwlekania, specjały na świąteczny stół. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 1/2020
KOMENTARZE
Maria Kowalska
|

ani slowa o milosci bez wzajemnosci

QWERTY
|

A jeszcze gorzej, jak ona jest też w Tobie zakochana... Wie doskonale, że jakikolwiek jej ruch zawsze zrani kogoś, chciałaby być z Tobą, ale nie może zostawić Jego... Codziennie w pracy chce Ciebie widzieć choć przez chwilę... Serce tłucze jak młot... I tylko wyobraźnia jej pozostaje... Jedno Twoje skinienie, jest Twoja,..., tylko co dalej...?

qwerty
|

Najgorsze uczucie kiedy zakochasz się w niewłaściwej osobie, która na przykład ma już kogoś. Nie można wtedy tej miłości pokazać na zewnątrz a to rozpierdala człowieka od środka ;///
Pytała mnie dzisiaj dlaczego jestem taki smutny i co ja miałem jej powiedzieć?! Powiedziałem że wszystko okej, ale w środku czułem że umieram z miłości do niej.. Nie wiem czy to miłość, ale coś na pewno. Chciałbym o niej zapomnieć, ale jak kiedy widzę ją codziennie w pracy?!

alabaster
|

oj poczułam chemię powiem wam dawno tak się nie czułam, chodze od 2 tygodni jak pijana i czekam aż Krzysztof wróci z delegacji...poznałam go na kochaj.pl, spotkalismy się juz kilka razy, ostatnim na pożegnanie pocałował nieśmiało w policzek...i to jest to, ta chemia o której dawno zapomniałam

sew
|

Jaka zagadka? Pani "psycholog", czy komu tam, radzę się douczyć. Miłość to starannie opisany mechanizm, który nie ma żadnych tajemnic. Napisano o tym setki książek i owijanie tego jakąś tajemniczością, świadczy tylko o głupocie w ten sposób twierdzących. To nie jest nic losowego, ani przypadkowego, ba, można to wywołać od tak na setki sposobów...

janko
|

Poszukuję dziewczyny z lotniska Dalaman - Wrocław lądowanie 29.06.2015. Napisz. Wycieczka była w terminie 15- 29.06.2015, może była w marmaris, może ktoś zna kogoś z lotniska, albo z biura podróży. Jeśli ktoś leciał tym samolotem proszę o kontakt, może pomoże daaab@poczta.onet.pl

agaaga
|

Za mną 16 lat stażu małżeńskiego i też się zastanawiam gdzie podziała się ta chemia.

agy
|

ojeeju jak miło to słyszeć !! Oby tak dalej :))

eva
|

ja juz 9 lat ze swoim jestem I ciagle nie moge przestac o nim myslec, w opracy, sklepie, czy w domu gapie sie na niego jakby jutra nie bylo...I cieplo mi na sercu...sex nadal zajebiaszczy jak na poczatku. jestesmy przyjaciolmi I kochankami. on mowi ze bratnimi duszami I przez to w nas jeszcze nic nie obumarlo...ja sie z nim w zupelnosci zgadzam.

vdfg
|

Piszecie, że po 4 latach chemia mija, nie zgodzę się z tym. U mnie mija 4 rok a motylki, przyspieszone bicie serca na widok tej osoby jak czułam tak nadal czuję. To ile lat ma upłynąć, żeby to przeszło, a wcale z tą osobą nie jestem. Porażka.