Poronienie – jak sobie radzić po stracie ciąży

2007-09-11 11:00 Agnieszka Roszkowska | Konsultacja: prof. dr hab. Ryszard Dębski, ginekolog położnik, endokrynolog

Poronienie, czyli strata nienarodzonego dziecka, to dla kobiety doświadczenie bolesne i trudne do zracjonalizowania. Co może być przyczyną poronienia i jak wrócić do równowagi po stracie ciąży?

Noszone przez kilkanaście, a może nawet tylko kilka tygodni, maleństwo było źródłem marzeń, nadziei i planów, całym przyszłym życiem i nagle – jak grom z jasnego nieba – spadła na kobietę  hiobowa wieść: płód nie żyje. Wraz z nim umiera cały świat. Trudno sobie wyobrazić większy ból niż po stracie ciąży. I dla niedoszłych mam nie ma znaczenia fakt, że dziecko żyło tylko w jej ciele, że nie zdążyła go jeszcze wziąć na ręce, spojrzeć mu w oczy ani przytulić. Dla nich to było ich dziecko. Pogrążone w smutku i żalu, a nawet w rozpaczy lub depresji, zadają sobie pytanie: dlaczego mnie to spotkało?

Spis treści

  1. Poronienie – najczęstsze przyczyny
  2. Gdy dochodzi do poronienia
  3. Jak przeżyć utratę ciąży?
  4. Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu
  5. Planowanie kolejnej ciąży
  6. Badania po poronieniu, które warto wykonać

Poronienie – najczęstsze przyczyny

Zanim przejdziemy do wymienienia najczęstszych przyczyn poronień, podkreślmy jedno: zjawisko to nie jest wcale takie rzadkie – poronienie to doświadczenie, z którym musi zmierzyć się ok. 20 proc. par. A jeśli dodać poronienia tak wczesne, że kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest w ciąży, okazuje się, że odsetek poronień stanowi ponad 50 proc. wszystkich poczęć. A więc jedynie mniej niż połowa zapłodnień skutkuje urodzeniem dziecka. Najczęstsze przyczyny, które doprowadzają do poronienia to m.in.:

  • Choroba zarodka – to najczęstsza przyczyna wczesnego poronienia (do 12. tygodnia ciąży); zarodek obumiera z powodu poważnych wad chromosomalnych lub innych nieprawidłowości genetycznych, uniemożliwiających prawidłowy jego rozwój. Nawet gdyby taka ciąża została donoszona u dziecka występowałyby bardzo ciężkie wady wrodzone. Natura naprawia więc błąd, który powstał w chwili zapłodnienia. Szacuje się, że dzieje się tak w przypadku ok. 50 proc. wczesnych poronień samoistnych; taka naturalna selekcja odbywa się już pomiędzy 6. a 7. tygodniem ciąży1.
  • Zakażenia wirusowe – to druga co do częstości przyczyna obumierania zarodków. Niekiedy banalna infekcja wirusowa – dwudniowy katar, pobolewanie mięśni, niekiedy biegunka – po kilku czy kilkunastu dniach skutkuje plamieniem, a następnie w badaniu USG stwierdza się obumarcie zarodka lub płodu1.
  • Zaburzenia hormonalne – zarówno niedobór hormonów płciowych, które podtrzymują ciążę, jak również inne zaburzenia gospodarki hormonalnej, związane z cukrzycą czy chorobami tarczycy mogą skutkować poronieniem; takie poronienia zwykle mają miejsce do 12. tygodnia ciąży1.
  • Zmiany w obrębie narządów rodnych – wady anatomiczne macicy (macica z przegrodą, dwurożna), mięśniaki, uszkodzenia szyjki macicy, niewydolność szyjki macicy, uszkodzenia endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę, także należą do najczęstszych przyczyn poronień; w takich przypadkach do poronienia dochodzi zwykle w nieco późniejszej fazie ciąży –  w II jej trymestrze1.
  • Niektóre choroby zakaźne – poronieniem może skutkować również zakażenie ciężarnej różyczką, toksoplazmozą, chlamydiozą oraz innymi chorobami bakteryjnymi lub grzybiczymi, zwłaszcza przebiegającymi z wysoką temperaturą1.
  • Zaburzenia o podłożu immunologicznym – poronienie mogą wywołać również niektóre schorzenia o podłożu immunologicznym, przede wszystkim zespół antyfosfolipidowy (ASP), zwany też toczniem, w przebiegu którego przeciwciała z krwi matki uniemożliwiają wytworzenie prawidłowego łożyska1.
  • Ciąża powikłana – ciąża pozamaciczna, zaśniad groniasty (zmiana zwyrodnieniowa tkanki tworzącej łożysko), a w II i III trymestrze – pęknięcie pęcherza płodowego, zakażenie wewnątrzmaciczne, przedwczesne odklejenie się łożyska najczęściej prowadzą do poronienia1.

Oprócz wymienionych powyżej przyczyn, istnieją także czynniki zewnętrzne i środowiskowe, które znacznie podwyższają ryzyko poronienia. Należą do nich: złe odżywianie, ciężka praca fizyczna (np. dźwiganie ciężkich przedmiotów), alkohol, nikotyna, promieniowanie rentgenowskie i jonizujące, niektóre leki, a także ciężki wstrząs psychiczny.

Zdaniem eksperta
prof. dr hab. Romuald Dębski, ginekolog położnik

Do swojej śmierci w grudniu 2018 prof. Dębski kierował oddziałem ginekologii Szpitala Bielańskiego, wcześniej - Kliniką Położnictwa i Ginekologii w Szpitalu im. prof. Orłowskiego. Był wybitnym specjalistą w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości. Wykładowcą akademickim oraz autorem wielu publikacji związanych z tematyką z zakresu położnictwa i ginekologii, endokrynologii ginekologicznej i diagnostyki ultrasonograficznej. Znakomity wykładowca i ceniony lekarz, specjalista "od spraw trudnych i beznadziejnych", do końca oddany pacjentkom.

Ratunek przed kalectwem

Poronienie jest ogromnie przykrym przeżyciem. W większości przypadków to efekt naprawiania błędów, popełnianych przez naturę w momencie tworzenia nowego życia. Jest to z jednej strony niepowetowana strata, ale często jedyny ratunek przed ciężkim kalectwem.

Jedną z częstych chromosomalnych przyczyn poronień jest trisomia 16 pary chromosomów albo potrójny zestaw wszystkich chromosomów – to wady, jakich nigdy nie spotkano u narodzonych dzieci. Na szczęście, te nieprawidłowości rozwojowe nie mają tendencji do powtarzania się.

Ronionych jest 15–20 proc ciąż. A zatem ok. 1 proc. zupełnie zdrowych kobiet może poronić trzy razy! W związku z tym, choć może to wyglądać na bezduszność, dopiero wtedy powinno się poszukiwać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną powtarzających się strat ciąż.

Wiele kobiet chciałoby prowadzenia takiej diagnostyki po dwóch, czy nawet po jednym poronieniu. To bezzasadne, bo wykonując setki niepotrzebnych badań, leżąc 24 godziny na dobę i przyjmując furę leków, po ponownym zajściu w ciążę mają dokładnie takie samo ryzyko poronienia: 15–20 proc. Jakże lepiej jest pomyśleć, że szansa na urodzenie zdrowego dziecka jest bardzo duża, bo wynosi 80–85 proc.

Gdy dochodzi do poronienia

Gdy poronienie następuje wcześnie (ok. 6.–7. tygodnia ciąży) prawie zawsze jest to tzw. poronienie całkowite, czyli z organizmu kobiety samoistnie zostaje wydalony zarodek wraz z całą tkanką płodową. Macica oczyszcza się sama. Jeśli zaś ciąża była bardziej zaawansowana, z macicy wydalony zostaje zarodek i tylko część łożyska oraz błon płodowych. Niezbędny jest wtedy zabieg wyłyżeczkowania macicy, czyli mechanicznego usunięcia z niej resztek tkanki płodowej. Wykonuje się go najczęściej w znieczuleniu ogólnym. Materiał zebrany w wyniku łyżeczkowania poddawany jest badaniu histopatologicznemu, jednak jego wynik często nie wskazuje na przyczynę poronienia. Zdarza się też, że ciąża obumiera, ale nie występują skurcze macicy, szyjka pozostaje zamknięta i nie dochodzi do wydalenia płodu. Taki stan mógłby trwać nawet 3–4 tygodnie. Noszenie martwego dziecka i czekanie na samoistny poród jest dla kobiety sytuacją trudną do zniesienia. Dlatego, według psychologów, wywołanie poronienia powinno nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni, aby koszty psychiczne poniesione przez kobietę były jak najmniejsze.

Jak przeżyć utratę ciąży?

  • Należy pozwolić sobie na okres żałoby; nie powstrzymywać się przed płaczem – kobieta ma prawo do smutku, a nawet rozpaczy. Opłakiwanie straty to ważny etap w dochodzeniu do siebie. Dla niektórych kobiet pomocne może być stworzenie miejsca pamięci, jakim jest grób dziecka – symboliczny lub prawdziwy. Obecne przepisy pozwalają na pochówek nawet kilkutygodniowego płodu.
  • Należy rozmawiać z bliskimi o swojej stracie i przeżyciach z tym związanych. Ogromnie ważne jest w tych trudnych chwilach wsparcie męża lub partnera, ale także innych osób, np. przyjaciółki, mamy, lekarza, może księdza.
  • Należy poszukać kontaktu z innymi kobietami, które przeszły lub przechodzą przez to samo – takie grupy wsparcia są przy niektórych szpitalach i poradniach psychologicznych, a najłatwiej znaleźć je przez internet.
  • Jeśli tylko to możliwe, należy wyjechać z mężem lub najbliższą osobą chociaż na kilka dni. Nie będą to beztroskie wakacje, ale czas spędzony w jakimś pięknym, cichym miejscu, na rozmowach i spacerach, pozwoli oderwać się od otoczenia, gdzie wszystko przypomina o tragedii, i umocnić więzi oraz poczucie bliskości.
  • Należy także spróbować znaleźć sobie jakieś konkretne zajęcie, np. uporządkować ogród lub balkon albo zrobić remont. Nie będzie to możliwe zaraz po tragedii, ale gdy człowiek ma zajęcie dla swoich rąk (i głowy), szybciej upłynie ten najtrudniejszy czas, niezbędny do pogodzenia z tym, co się stało. Bo czas ma zasadnicze znaczenie – to truizm, ale tak po prostu jest. Z perspektywy kilku miesięcy, czy lat wymiar każdej tragedii maleje – inaczej nie moglibyśmy żyć dalej.

Przetrwać najcięższe chwile po poronieniu

Może to być o tyle trudne, że zapewne każda kobieta spotka  się z niefortunnym pocieszaniem w rodzaju Przecież nie zdążyłaś tego dziecka poznać, przyzwyczaić się do niego, możesz mieć jeszcze wiele dzieci. Ludzie, którzy to mówią, nie mają złej woli, brakuje im tylko delikatności i zrozumienia, bo rzeczywiście nikt, kto sam nie przeżył takiej tragedii, nie jest w stanie pojąć, co czuje kobieta po poronieniu. Najgorszy do zniesienia jest jednak widok kobiet w ciąży i małych dzieci. To boli. Należy starać się nie okazywać złości ani żalu, bo nikt nie jest winien temu, co się stało, zwłaszcza osoby postronne. Trzeba pamiętać, że w najbliższym otoczeniu są osoby, które nadal potrzebują żony, matki, córki, siostry, że jest dla kogo żyć.

Planowanie kolejnej ciąży

Większość lekarzy jest zdania, że po pierwszym poronieniu nie trzeba nawet robić specjalnych badań – wystarczy tylko dać organizmowi trochę czasu, by się zregenerował, a przede wszystkim, by kobieta odzyskała równowagę psychiczną. Życie pokazuje, że często mają rację. Należy uwierzyć, że ogromna większość kobiet, które poroniły, zachodzi wcześniej lub później w prawidłową ciążę i rodzi zdrowe dziecko. Tylko jak tę równowagę odzyskać? To trudne, ale przecież konieczne. Dla wielu kobiet najlepszą metodą leczenia z depresji jest zajście w następną ciążę. Mimo że współżycie można zacząć już po 4–6 tygodniach od momentu poronienia, część lekarzy zaleca przynajmniej 3-miesięczną przerwę przed kolejną ciążą, która pozwoli zregenerować się organizmowi. Należy skonsultować się ze swoim lekarzem i dowiedzieć się, jakie jest jego stanowisko w tej sprawie.

Badania po poronieniu, które warto wykonać

Podczas wizyty lekarskiej (ok. 3 tygodnie po poronieniu) lekarz może zlecić wykonanie podstawowych badań, takich jak USG (w I trymestrze u kobiet z poronieniami nawracającymi oraz w II trymestrze u wszystkich kobiet z co najmniej jedną stratą ciąży1 i badanie stężenia hormonów we krwi. Wielu lekarzy na tym poprzestaje, uzupełniając opis przypadku o dokładny wywiad i zalecając przed następnym poczęciem przyjmowanie kwasu foliowego. Bardziej szczegółowe badania, przeprowadzane w celu wykrycia przyczyny poronienia, zleca się dopiero wtedy, gdy kobieta poroni trzykrotnie. Wiele z tych badań można wykonać wcześniej na własną rękę, ale wtedy są one odpłatne. Warto wykonać np. badania stężenia progesteronu i prolaktyny, badanie czynności tarczycy (TSH), badania w kierunku zakażeń różyczką, toksoplazmozą, bakterią chlamydia, ewentualnie badania immunologiczne na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Wykrycie ewentualnych wad anatomicznych macicy jest możliwe podczas USG lub histerosalpingografii (HSG)1. Jest to prześwietlenie RTG po uprzednim podaniu domacicznie kontrastu. Jeśli wyniki badań okażą się złe – można zacząć leczenie, a gdy są dobre – dają kobiecie poczucie, że zrobiła wszystko co należy, by następna ciąża rozwijała się prawidłowo. Jeżeli we krwi kobiety brak jest przeciwciał przeciwróżyczkowych, koniecznie powinna się zaszczepić. Po szczepieniu na różyczkę nie należy zachodzić w ciążę przez trzy miesiące. Ponadto, warto również zaszczepić się przeciwko grypie. Przede wszystkim jednak trzeba pogodzić się ze stratą ciąży i znów zacząć żyć, myśląc pozytywnie i wierząc, że marzenia związane z macierzyństwem wkrótce się spełnią. Należy odpoczywać, zwolnić tempo, zadbać o siebie i o relacje z najbliższymi, a będzie bardzo duża szansa, że tak się właśnie stanie i już niedługo na świat zawita upragnione dziecko.

Czytaj: 

Rozwój płodu: jak rozwija się płód tydzień po tygodniu

Ciąża zagrożona: przyczyny. Skąd te kłopoty z donoszeniem ciąży?

Piśmiennictwo:

1. Bacz A., Poronienie, Medycyna Praktyczna.

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych!

Pobierz
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE
Gosc
|

7 tydzien i 1 dzień. Wróciłam od lekarza właśnie. Dwa dni temu były plamienia, dostałam lek od lekarza, teraz leżę i oczyszcza mi się narazie samo. Boję się że kolejne ciąże skończą się tak samo. Mam 26 lat. Nie mogę przestać płakać. Dlaczego to mnie spotkało.

Gość
|

Pierwszy raz poroniłam w 6 tyg. po trzech miesiącach znów zaszłam w ciążę. Moja radość trwała tylko 17 tyg. Nie wiem dlaczego ale po pierwszym razie pozbierałam się szybko nikt o ciąży jeszcze nie wiedział nie zdążyliśmy nikomu powiedzieć sami przeszliśmy przez ten ból. Teraz jests strasznie już były plany w końcu zaczynał się już 5 miesiąc pozwoli myśleliśmy o remoncie o tym jak to będzie wszyscy się cieszyli i z dnia na dzień plamienie i info serduszko już nie bije. Skierowanie do szpitala, długie wywoływanie porodu później zabieg i powrót do domu bez maleństwa. Teraz nawet nie mam już perspektyw aby znów próbować bo trzeba długo czekać i w głowie jest bariera kolejnego razu nie damy rady przeżyć. Jak poradzić sobie dalej jak nakłonić znajomych i rodzinę aby nie pocieszali bo bardziej szkodzą, jak wypełnić tą pustkę w głowie i dziurę w sercu?

em
|

o dziecko staralismy sie 7 lat mamy juz corke z ktora nie bylo zadnych komplikacji lekarz stwierdzil ze skoro z 1 sie udalo z drugim bedzie ok mimo przegrody w macicy bylam na badaniach prenatalnych bylo idealnie rozwoj przestrzen itd. niestety nastepnego dnia trafilam do szpitala z krwawieniem I bulami podbrzusia malenstwo wypadlo mi na reke bylo slicznearzylam o chlopcu I go stracilam placze po kontach zeby corka nie widziala sama to przezyla bo marzyla o rodzenstwie takie doroczne zyczenie z dmuchania urodzinowych swieczek

Anna
|

W 14 tygodniu ciazy zaczelam lekko krwawic! Zaraz z mezem pojechalismy do szpitala gdzie zrobiono mi wszystkie badania I wszystko wyszlo dobrze ! Po chwili lekarz zaproponowal ze zrobi jeszcze scan na ktory nie moglismy sie doczekac, bylismy strasznie szczesliwi ze zobaczymy naszej malenstwo! W czasie scanu nastala cisza , maz zlapal mnie za reke I po chwili lekarz powiedzial ze jest mu przykro ale serce dziecka nie bije! I ze zatrzymalo sie w 12 tygodniu ciazy! Co oznacza ze nosze martwy plod od 2 tygodni I musze natychmiat miec zabieg! Nie zgodzilam sie bo jak to jest mozliwe ze nic mi nie bylo zadnych oznak zlego samopoczucia! W rozpaczy wybieglam ze szpitala I wrocilam do domu z nadzieja ze lekarz sie pomylil! Maz byl na mnie zly blagal zebym wrocila do szpitala I poddala sie zabiegowi ale ja nie moglam! Po trzech dniach dostalam silnych krwawien I strasznie silnego bolu brzucha, wiedzialam co sie ze mna dzieje ale balm sie ze jak pojde do szpitala to nigdy nie bede miala okazji sie pozegnac z moim malenstwem I ze napewno znajdzie sie w koszu na odpady! Czekalam w koncu nadeszlo najgorsze urodzilam w toalecie na podlodze

Ania
|

Dzis juz przestalam miec nadzieje, ze jeszcze bedzie dobrze, dzis dokladnie 7 tydzień i poronilam, zywa krew, bol brzucha i wszechogarniajacy smutek, kiedy sie z tego wykaraskam, czuje ze nie predko, jak odnalezc rownowage? jak mam wrocic do pracy? Wrzucic sztuczny usmiech? Obawiam sie ze ludzie nie beda mieli ze mna lekko, juz widze sie jak wychodzi ze mnie zlosc w stusunku do otoczenia...a przeciez to niczyja wina...Boze daj nam wszystkim ktore doznaly tej straty ogromnej sily aby stanac na nogi i znow cieszyc sie zyciem!

Weronika
|

Po długich staraniach 6grudnia miałam zostać mamą. Jak zobaczyłam 2 kreski na teście nie mogłam uwierzyć, oszalała że szczęścia. Wszystkie koleżanki miały już dziecii w całej życzliwości trzymały kciuki aby i nam się udało. I wtedy w 21tygodniu odeszły mi wody szybko szpital, byłam sama, po 2 godzinach lekarz zrobił mi usg i sucho stwierdził "rozpoczęła się akcja poronna" po kolejnych 8 godzinach urodziłam i pamiętam tylko jedno stwierdzenie "czas zgonu...". Minelo 7 m-cy i nadal płacze, nie umiem sobie z tym poradzić, pomóżcie co mam zrobić, długo tak nie dam rady...

Daria
|

Witajcie! Jestem po drugim poronieniu :( pierwsze było w październiku 2017 roku a drugie w lutym 2018 roku :( nie da się opisać tego co czuje kobieta po takiej tragedii, która bardzo pragnie dziecka... Ale nie poddam się, będę próbować dalej z mężem starać się o dzidziusia...

Magdalena
|

Wczoraj poroniłam. Byłam w 7 tygodniu ciąży z trzecim dzidziusiem, wszystko ok było aż do środy kiedy zaczęłam plamić, pojechałam do szpitala i wszystko było dobrze, serduszko biło. W piątek mnie wypisali w dobrym stanie. Trzy godziny później poroniłam w domu:( Pojechalam do szpitala znowu i lekarz stwierdził że macica jest pusta. Najgorzej było uświadomić dzieci(córka 11 lat i syn 8 lat) że nie będą mieli rodzeństwa na które bardzo czekali. Lekarz debil powiedział: Jest Pani młoda, a ma Pani dwoje dzieci i czego jeszcze chce od życia. Współczuję wszystkim dziewczyną które tego doświadczyły. Ból i pustka nie do opisania. Pozdrawiam trzymajcie się.

Angelika
|

Ja właśnie wyszłam ze szpitala do odrobienia doszło w szóstym tygodniu . Pierwszy raz byłam u lekarza w 7 tygodniu praktycznie do teraz moja pani doktor mówiła że jest wszystko w porządku wyniki dobre dziecko dobrze rośnie . Dopiero w piątek powiedziała że wydaje jej się że dziecko zmalało . Poszłam prywatnie do innego lekarza który skierował mnie do szpitala . Nie miałam żadnych objawów poronienia czułam się świetnie . Tylko teraz co dalej ? Czy pani doktor może za to odpowiedzieć że źle wszystko rozpoznała ? Że za każdym razem tego nie widziała że coś się dzieje ? Może ktoś mi coś poradzi ??

Agii87
|

Czy udało się za trzecim razem?