Anna-Maria Sieklucka walczyła z uporczywą chorobą."Codziennie rano płakałam"

2023-01-19 17:03

Anna-Maria Sieklucka, znana jako Laura Biel z trylogii "365 dni", zdobyła się na szczere wyznanie. Kilka lat temu cierpiała na poważną chorobę skóry, która codziennie doprowadzała ją do łez. Pokonała ten problem poprzez wprowadzenie diametralnych zmian.

Anna Maria-Sieklucka
Autor: Instagram Anna Maria-Sieklucka walczyła z uporczywą chorobą."Codziennie rano płakałam"

Anna-Maria Sieklucka zyskała rozgłos dzięki roli w erotycznych produkcjach filmowych Blanki Lipińskiej. Wypłynęła na szerokie wody show-biznesu i zyskała ogromną popularność na świecie. Mimo że aktorka jest na świeczniku, nie lubi zdradzać sekretów ze swojego życia prywatnego. Tym razem zrobiła wyjątek.

Anna-Maria Sieklucka miała poważne problemy z cerą

30-latka postanowiła się podzielić się ze swoim wiernym gronem fanów pewną tajemnicą. Jej profil na Instagramie śledzi 4,8 mln osób. Sieklucka może pochwalić się gładką, świetlistą cerą na twarzy, lecz nie zawsze tak było.

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do dermatologa?

Na InstaStories aktorka wrzuciła stare zdjęcia, aby pokazać, jak jej twarz cierpiała z powodu trądziku, czyli jednej z najczęściej rozpoznawanych chorób dermatologicznych. "Teraz widzicie mnie jako taką w pewnym sensie laleczkę i nie mówię tego, bo ja się uważam za laleczkę albo za kobietę idealną, najpiękniejszą i w ogóle »tylko mówcie o mnie dobrze«, absolutnie nie. Ale wiem, że jestem często za taką kobietę postrzegana" – zwróciła się do swoich obserwujących.

Okazało się, że aktorka walczyła z trądzikiem przez długi czas. "Miałam taki okres w szkole teatralnej, gdzie wstawałam codzienne rano i płakałam, bo nie mogłam zaakceptować tego, jak wyglądam, jak wygląda moja skóra" – wyznała aktorka.

Opowiedziała o walce z trądzikiem

Jak zaznaczyła Sieklucka, dopiero lata terapii i szkoleń uświadomiły jej, że sama się krzywdziła. "Zdaję sobie sprawę, jakie to miało ogromne podłoże psychologiczne, emocjonalne we mnie i to się przeniosło na skórę" – dodała.

Musiała włożyć wiele pracy i wysiłku, by uporać się z tą uporczywą chorobą. Tak naprawdę zmianę fizyczną zawdzięcza temu, że zaczęła mocno pracować nad swoją psychiką – myślami i emocjami. Na pytanie, czy wspomagała się farmakoterapią w leczeniu trądziku, udzieliła dość wymijającej odpowiedzi.

"To, co mamy w środku przekłada się na to, jak wyglądamy. (...) Nie pytajcie mnie, czego używałam do skóry, żeby wyglądać dzisiaj, tak jak wyglądam. Bo to nie chodzi o to, czego używałam, tylko co zmieniłam tu i tu" – wyjaśniła. Miała na myśli zmiany, jakie zaszły w jej głowie i sercu.