Anna Dymna ostro o sytuacji w kraju: To okrutne!

2020-10-31 9:59

Aktorka ma na myśli sytuację związaną z pandemią. Podczas wywiadu z Krzysztofem Skórzyńskim na antenie TVN24 powiedziała, że "jak jest choroba, to musi być życzliwość, uśmiech i spokój". A teraz bardzo nam tego brakuje!

Koronawirus
Autor: Getty Images Zdjęcie poglądowe

Anna Dymna podczas rozmowy przyznała, że martwi ją sytuacja w kraju. Do tego dochodzi stres związany ze stanem zdrowia jej męża. Krzysztof Orzechowski, reżyser, uzyskał pozytywny wynik testu na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Wiemy, że czuł się bardzo źle, a od 3 dni przebywa w szpitalu, gdzie lekarze walczą o jego zdrowie.

- Wszyscy teraz jesteśmy takimi dziećmi w Polsce i nie wiem kto i po co funduje nam to. To jest okrutne, że teraz wszyscy, zamiast zawiesić broń, walczymy. Życie jest przecież największą wartością, każdy to mówi. Więc po co? - zastanawiała się aktorka. Przyznała, że jako dziecko, gdy była chora, rodzice mówili jej, że "jak jest choroba, to musi być życzliwość, uśmiech i spokój", bo "wtedy dziecko zdrowieje". Jej zdaniem wszyscy potrzebujemy takiego spokoju.

Polecamy: Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniora - jak uzyskać pomoc?

Dla aktorki medycy to prawdziwi bohaterowie. Bardzo docenia ich pracę. - Bardzo im dziękuje, że są. Widzę, jak pracują i jestem pełna podziwu. To są prawdziwi bohaterowie. Ale jestem chyba złym rozmówcą, bo myślę, że to jest tortura. Ludzie walczą o życie najbliższych i coraz więcej moich przyjaciół jest chorych. Ktoś nam zafundował coś takiego - martwi się. 

Aktorka i założycielka Fundacji "Mimo Wszystko" jest za dialogiem. Ale dialogiem na spokojnie:

- Nigdy tego nie pojmę. To jest najgorszy moment, jakie mógł być. Teraz to już wszystko jest bez sensu. Coraz więcej ludzi będzie chorowało! O takich sprawach jak życie człowieka trzeba rozmawiać spokojnie - zaznaczyła.

Czytaj też: Orlen, PKO i Lotos wybudują szpitale tymczasowe

I dodała: - Od 20 lat przyjaźnię się z ludźmi niepełnosprawnymi. Przeprowadziłam setki rozmów z ludźmi, którzy umierają na rzadkie choroby, skazani są na śmierć. Razem z nimi wiemy, że każdy oddech i każda sekunda życia jest największą wartością, ale najpierw byłoby trzeba przygotować tym ludziom jakąś opiekę, żeby mogli godnie żyć. Jeżeli taka ustawa ma wejść, to najpierw byłoby trzeba tym kobietom, które chcą urodzić takie dziecko, powiedzieć, co je czeka.