DEPRESJA u dzieci i nastolatków

2015-03-26 8:26
DEPRESJA u dzieci i nastolatków
Autor: Photos.com Około jedna trzecia nastolatków w Polsce ma objawy depresji.

Około jedna trzecia nastolatków w Polsce ma objawy depresji. Z tego jeden na stu ma myśli samobójcze. Umieć z tym sobie radzić powinny zarówno same dzieci i tu potrzeba samoświadomości, jak i rodzice, których sposób i metoda na wychowanie mogą w bardzo różny sposób wpływać na psychikę pociech.

Depresja u dzieci i nastolatków jest tak samo poważnym problem, jak wśród dorosłych. Niestety, rodzice często nie zdają sobie sprawy, że agresja, chwiejność nastrojów, lenistwo dziecka to nie skutek młodzieńczego buntu, ale objawy depresji, poważnej choroby, która niszczy organizm i może doprowadzić do dramatu.

Objawy młodzieńczej depresji

Do niedawna utrzymywano, że rozwój poznawczy dziecka jest niewystarczający, żeby mogła rozwinąć się depresja. A zespół depresyjny nie może ujawnić się przed zakończeniem okresu dojrzewania. Dziś psychiatrzy nie mają wątpliwości, że depresja dotyka też dzieci i młodzież, tylko objawia się w inny sposób niż u osób dorosłych. Często bardzo odległy od potocznego rozumienia tej choroby.

Z depresją kojarzy się smutek, przygnębienie, apatia. Tymczasem u młodzieży objawy te mogą występować w niewielkim nasileniu albo wcale. Często na pierwszy plan wysuwa się arogancja, agresja czy abnegacja – zachowania, które mylimy z „oczywistym” w tym wieku buntem wobec otaczającego świata. Czasem choroba ukrywa się pod maską dolegliwości fizycznych, jak bóle głowy czy brzucha. Cierpienie, jakie jej towarzyszy, odbiera nastolatkom nadzieję i sens życia, nierzadko pcha do samobójstwa. Wielu tragediom można by zapobiec, gdybyśmy poświęcali dzieciom więcej uwagi. Poznajmy ich oczekiwania, kłopoty, marzenia. Bo sprawy, które nam wydają się nieważne, dla dziecka mogą być problemem.

Życie przerasta dziecko - przyczyna młodzieńczej depresji

Aby zrozumieć istotę młodzieńczej depresji, trzeba uświadomić sobie, czym właściwie jest dla nastolatka okres przechodzenia z dzieciństwa w dorosłe życie. Niby wszyscy wiemy, że to czas bardzo trudny, ale chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę, na czym ta trudność polega. Już sama burza hormonalna wynikająca z fizjologicznych przemian w organizmie prowadzi do rozchwiania emocjonalnego i potrafi dać się nastolatkowi we znaki. Trudno bowiem zapanować nad własną psychiką, gdy człowiekiem targają silne i na dodatek skrajne emocje. Nie mniej trudna staje się konfrontacja młodego człowieka z rzeczywistością. Kilkunastolatek zaczyna dostrzegać konflikty w rodzinie, a także biedę, przemoc, zakłamanie, kumoterstwo, niesprawiedliwość, które rządzą światem dorosłych. Z jednej strony się przeciw temu buntuje, z drugiej – odczuwa strach i beznadzieję. Dorastający człowiek zastanawia się, jak w przyszłości będzie wyglądało jego życie. Osoby z rodzin gorzej sytuowanych nie widzą dla siebie perspektyw, martwią się o swój status społeczny. Do tego dochodzą wymagania w szkole, rozbieżność między wygórowanymi oczekiwaniami zbyt ambitnych rodziców a możliwościami dziecka. Jeśli dziecko jest pilne, ale oceny ma przeciętne, a rodzice domagają się szóstek, wtedy powstaje napięcie, które może zaszkodzić psychice. Tak samo ciągłe krytykowanie ucznia w szkole może prowadzić do zaburzeń depresyjnych. Nastolatek musi odnaleźć się w grupie społecznej, gdzie liczy się dosłownie wszystko: status rodziców, modne ubranie i drogie gadżety, uroda, pieniądze, sprawność fizyczna, wakacje w tropikach. Czasem wystarczy, że koledzy wyśmieją wygląd, by wpaść w czarną dziurę. Wiele młodych ludzi po zmianie szkoły czy przeprowadzce przeżywa przez długi czas zaburzenia przybierające postać stanu depresyjnego. Trudno udźwignąć taki ciężar, gdy ma się zaledwie kilkanaście lat, niestabilny system nerwowy i nieduże doświadczenie życiowe. Nie wszystkim nastolatkom starcza odporności psychicznej, żeby uporać się z problemami, które je przerastają. W dodatku pozostają z kłopotami same. Rodzice, pochłonięci robieniem kariery i zarabianiem pieniędzy, nie mają dla dzieci czasu. Nauczyciele nie chcą słuchać. Młodzież nie skarży się i nie szuka pomocy, bo uważa, że i tak nie da się nic zrobić, albo nie wie, gdzie można ją znaleźć. Boi się niezrozumienia czy wyśmiania. Ile razy młody człowiek słyszał od rodziców: „W dorosłym życiu dopiero będziesz mieć kłopoty”.

Ważne

Chorują nawet 6-latki

U ok. 2 proc. dzieci depresja rozwija się przed okresem dojrzewania, a ok. 30 proc. z tej grupy cierpi w dorosłym życiu na depresję endogenną. Przebieg choroby u dzieci do 14. roku życia jest inny niż u starszych, osiągających dorosłość. To wynik niedojrzałej jeszcze psychiki dziecka. Rozpoznanie utrudniają cechy typowe dla danego wieku. Maluchy są kapryśne, hałaśliwe, czasem agresywne, nadmiernie aktywne, mają problem z koncentracją (depresja może być mylona przez opiekunów z ADHD), rzadko okazują smutek.
Dziecko ma kłopoty z zasypianiem lub stałą potrzebę snu, nie przybiera na wadze zgodnie z normami. Odmawia pójścia do szkoły, zaczyna się gorzej uczyć, obwinia się o różne rzeczy. Z otwartego robi się nieśmiałe, ze spokojnego – pobudzone.
Depresję u dzieci w wieku 6–12 lat mogą charakteryzować dolegliwości fizyczne: ból brzucha, głowy, biegunki, zaparcia, brak apetytu, moczenie nocne. Jeśli zauważysz u dziecka „dziwne” objawy, skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą.

Depresja nie omija dobrych domów

Wykształceni, „porządni” rodzice często myślą: jesteśmy przykładną rodziną, nie kłócimy się, dziecko dobrze się uczy, więc nie ma prawa mieć depresji. Tymczasem badania pokazują, że czasami nie potrzeba traumatycznego przeżycia czy przewlekłego stresu, by rozwinęła się choroba. Niektórych nastolatków przerasta sam okres dojrzewania i związane z nim zmiany zachodzące w organizmie. Większą podatność mają młodzi ludzie z poczuciem niskiej wartości, którzy o wszystko się obwiniają, albo mający trudności w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Bardziej zagrożone są osoby pragnące, by wszyscy je akceptowali, przewrażliwione i genetycznie obciążone chorobą. Ale nie ma reguły – wciąż nie wiadomo, dlaczego jedni chorują, a inni nie.
Jest wiele stanów, które można określić jako depresję, a i przebieg choroby może być rozmaity. Wśród młodzieży przeważają depresje egzogenne, czyli powstałe na skutek czynnika zewnętrznego. Może to być stres związany z niepowodzeniami w szkole, rozwodem rodziców, nieszczęśliwą miłością. Depresje endogenne są związane z wrodzonymi czynnikami biologicznymi i mają zwykle podłoże genetyczne. Wtedy choroba pojawia się bez wyraźnego powodu.

Zdaniem eksperta
lek. Elżbieta Lipińska

Nie bójmy się psychiatry

To przecież taki sam lekarz jak każdy inny. Jeśli zaobserwujecie w zachowaniu dziecka niepokojące objawy, nie czekajcie, aż same miną, tylko jak najszybciej zasięgnijcie jego opinii. Najlepiej, żeby pracował z dziećmi i młodzieżą. Będzie wiedział, jak nawiązać kontakt z młodym pacjentem. Jeśli okaże się, że to nie jest depresja, nauczy dziecko, jak radzić sobie ze stresem. Młody człowiek z depresją gdzieś w głębi siebie oczekuje pomocy, bo cierpi, tylko o tym nie mówi. Dotarcie do niego wymaga nieraz dużo czasu, niejednokrotnie bywa trudne również dla lekarza. Najważniejszy jest czas, który poświęcamy dzieciom, jego nie da się niczym zastąpić. Pamiętajmy, że nastolatek bardzo potrzebuje akceptacji i wsparcia.

Młodzieńcza depresja to wołanie o pomoc

Objawy depresji u młodzieży występują w indywidualnych konfiguracjach i w różnym natężeniu, podobnie jak u dorosłych. Często jednak depresyjne zachowania u nastolatków nie spełniają wszystkich kryteriów dorosłej depresji, a sama choroba ma nietypowy przebieg. Różnica zasadnicza polega na tym, że przygnębienie i smutek mogą być niewidoczne na twarzy młodego człowieka.

Pojawia się postawa opozycyjno-buntownicza: arogancja i drażliwość, impulsywność w kontaktach w domu, w szkole, wszędzie. Dorastający człowiek zna ogólnie przyjęte normy społeczne, że np. nie należy upijać się do nieprzytomności, ale je łamie. Nadużywa alkoholu, eksperymentuje z narkotykami, uprawia przypadkowy seks, uderzając w siebie (autoagresja). Innym razem prowokuje bójki. Z jednej strony chce w ten sposób zapełnić odczuwaną pustkę, z drugiej – zaimponować rówieśnikom, zwrócić na siebie uwagę, wykrzyczeć: „Mamo, jestem!”.
Jednym z objawów choroby jest też pogorszenie zdolności intelektualnych. Gorsze stopnie, wagarowanie, odmówienie chodzenia do szkoły. Młody człowiek nie dba o wygląd, rozdaje kiedyś ważne dla siebie rzeczy, traci zainteresowania. Nagle przestaje czerpać radość z tego, co sprawiało mu przyjemność – zarzuca uprawianie sportu, czytanie książek, oglądanie telewizji, spotykanie się z przyjaciółmi. Jest zamknięty albo nadmiernie pobudzony.

Czasem obserwuje się zmianę apetytu (brak łaknienia lub objadanie się) albo kłopoty ze snem (częściej to nadmierna senność i problem z porannym wstawaniem), a także dolegliwości fizyczne (bóle brzucha, głowy, kręgosłupa, żołądka). Dziecko zaczyna obsesyjnie interesować się tematyką śmieci – czyta na jej temat książki, mówi o swojej śmierci. Czasem ucieka z domu. To mogą być sygnały choroby. Depresja młodzieńcza to bardzo obszerny „worek”. Wśród młodzieży starszej może przybrać postać charakterystyczną dla osób dorosłych. Wtedy zamiast zachowań agresywnych i rozchwiania emocjonalnego dominuje apatia. Depresja, jakkolwiek by się objawiała, zawsze wiąże się z egzystencjalnym bólem.

Ważne

Statystyki grzmią!

Co 5. nastolatek przejawia zaburzenia psychiczne. Do 15. roku życia są to głównie zaburzenia lękowe i zachowania typowe dla depresji młodzieńczej, natomiast ok. 18. roku życia – epizody dużej depresji.
Niepokoją i potwierdzają związek ze stanami depresyjnymi liczby dotyczące samobójstw. W przedziale do lat 14 samobójstwo jest na 14. miejscu wśród przyczyn śmierci, a już na 3. u osób 15–24-letnich. Motywy to najczęściej śmierć osoby bliskiej (44 proc.), stres szkolny i nieszczęśliwa miłość (43 proc.), konflikty z rodzicami (37 proc.).

Jak uniknąć tragedii?

Najważniejsze dla stabilnej psychiki dziecka są związki z najbliższymi budowane już od urodzenia. Poczucie bliskości i wsparcia w rodzinie daje większe szanse na to, że młody człowiek nie polegnie pod ciężarem problemów. Trzeba interesować się sprawami dziecka, pamiętając, że każdy ma prawo do podejmowania wyborów i popełniania błędów. Nie krytykuj bez przerwy, nie stawiaj za wysoko poprzeczki, bo nastolatek nie wytrzyma takiej presji. Ważne, by codziennie znaleźć czas na rozmowę. Nie unikaj trudnych tematów, nie odkładaj ich na później. Dziecko ma prawo do własnego zdania, a naszym obowiązkiem jest wysłuchać je i zrozumieć. Gdy brakuje dialogu, oddala się od bliskich.
Wiadomość, że dziecko ma depresję, jest dla rodziców szokiem. Ale jeżeli uważnie się patrzy, zwykle można dostrzec symptomy choroby. Zaniepokoić powinna każda zmiana zachowania. Niepokojącym sygnałem jest zawsze wypadnięcie z pełnionej roli społecznej. Zaniedbywanie obowiązków, rezygnowanie z życia towarzyskiego. Warto zainteresować się, co dziecko robi w internecie. Jeśli uczestniczy w forach poświęconych samotności czy próbom samobójczym, może to świadczyć o tym, że nie czuje się dobrze w rodzinie, szkole, że ma problem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Osoby myślące o samobójstwie czasami nagle zaczynają ubierać się na czarno. Ale nie znaczy to, że każdy młody człowiek, który chodzi w czarnym, chce skończyć z życiem. Częściej jest to np. zafascynowanie zespołem muzycznym albo moda. Rodzice, którzy znają swoje dziecko, potrafią to odróżnić.

Zrób to koniecznie

Diagnoza i co dalej?

Gdy lekarz stwierdzi depresję, zaczyna się praca z pacjentem i rodzicami. Zwykle pomaga psychoterapia. W lekkich przypadkach może wystarczyć kilka sesji wspierających, innym razem trzeba przychodzić na terapię kilka lat. Psychiatra (psycholog) ma do dyspozycji różne metody terapeutyczne.

  • Terapia poznawcza

Jej celem jest analiza oraz modyfikowanie błędnych skojarzeń i niewłaściwych torów myślenia. Chory musi wyrobić w sobie inny sposób postrzegania i analizy świata.

  • Terapia grupowa

Ma poprawić stosunki nastolatka z rówieśnikami, nauczyć zdolności komunikowania się i tworzenia relacji.

  • Terapia rodzinna

Jest potrzebna, gdy przyczyna choroby tkwi w dysfunkcji rodziny. To często dla rodziców niełatwe wyzwanie. Muszą odkryć swoje emocje, otwarcie mówić o trudnych sprawach, zrozumieć swoje błędy. Uwierzyć, że dziecko jest naprawdę chore, dlatego tak się zachowuje, i je w tej chorobie wesprzeć. Jak? Pomagając mu w codziennych czynnościach i zachęcając do leczenia. Rady typu „weź się w garść” przynoszą odwrotny skutek, wpędzając w większe poczucie winy.

  • Farmakoterapia

Leki przeciwdepresyjne zapisuje się tylko wtedy, gdy jest to konieczne, młody pacjent ma silne lęki, myśli samobójcze lub duże nasilenie objawów depresyjnych, indywidualnie dostosowując lek i dawkę. Trzeba przy tym zachować niezwykłą ostrożność. Środki przeciwdepresyjne najpierw powodują wzrost aktywności, potem łagodzą lęki i poprawiają nastrój. Może to być niebezpieczne, bo zanim dojdzie do równowagi emocjonalnej, młody człowiek dostaje napędu, który może go pchać w stronę samobójstwa. Lek powinien być zawsze podawany przez rodziców i chroniony przed dzieckiem, które – głównie na początku kuracji – musi być pod czujną opieką rodziny. W ciężkich przypadkach konieczny jest pobyt w szpitalu.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.