Jak rozpoznać, że dziecko miało kontakt z NARKOTYKAMI?

2008-07-24 12:10

Masz wrażenie, że z twoim dzieckiem dzieje się coś złego? Dziwnie się zachowuje, ma rozszerzone źrenice, jest nadmiernie pobudzone lub nadzwyczaj spokojne. To sygnały, że być może miało kontakt z narkotykami. Nie wpadaj w panikę. W aptece dostępne są testy na obecność najbardziej popularnych narkotyków.

Na przykład jeszcze niedawno było ono słabo uczącym się, nieśmiałym uczniem, a teraz stało się gadatliwe, ruchliwe i nadpobudliwe? A może obserwujesz u niego nagły przypływ energii i ku twojemu zdziwieniu uczy się całymi nocami, mało śpi, przestało się objadać słodyczami i fast foodami? Przyczyną może być amfetamina, jeden z najpopularniejszych narkotyków, zażywanych przez młodzież. 
Jeśli masz podejrzenia, że dziecko ma kontakt z narkotykami, nie bój się zdecydowanych reakcji. W każdej aptece znajdziesz łatwe w użyciu testy na obecność narkotyków (w zależności od wersji mogą wykryć jeden lub kilka ich rodzajów), które wykażą już ich śladowe ilości, nawet po kilku dniach od zażycia. Ale nawet jeśli wynik testu okaże się dodatni, nie panikuj – nie oznacza to jeszcze, że twoje dziecko jest uzależnione.

Sygnały, które mogą świadczyć, że nastolatek bierze narkotyki

Według raportu Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii z 2007 r., młodzież sięga po narkotyki z ciekawości, z powodu problemów w szkole oraz – co jest nowością – traktując je, jako sposób na odchudzanie.
Po zażyciu narkotyków (wszystkich poza heroiną) źrenice oczu rozszerzają się i nie reagują na światło. Z kolei marihuana powoduje słodką woń oddechu i włosów, przekrwione oczy, chichot, a skutki zażycia amfetaminy to wzmożona aktywność, bezsenność, brak łaknienia, przyspieszony oddech oraz zwiększone wydalanie moczu.
Jednak już takie symptomy jak: nagła zmiana wyglądu czy zachowania, np. apatia lub senność, wybuchy agresji, częste przeziębienia, przewlekły katar, spadek wagi ciała, nagłe wyjścia z domu, pojawienie się nowych znajomych, zaniedbywanie obowiązków szkolnych i domowych, wydawanie dużych sum pieniędzy, powinny zwrócić twoją uwagę. Również dziwne przedmioty w plecaku czy pokoju dziecka: szklane fifki, bibułki do skrętów, małe pudełeczka, tabletki z różnorodnymi obrazkami, sreberka – powinny być sygnałem dla ciebie. Podobnie nowe słownictwo typu: bongo, buzować, afgan, feta, gary, pestki, trip itp.
Pamiętaj, że zaufanie w kontakcie z dzieckiem jest podstawą dobrych relacji, ale jednocześnie nie zapominaj, że potrzebuje ono też kontroli i zdecydowanego wsparcia w wyjątkowych sytuacjach.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
stal
|

Trzeba tez odróżnić choroby jak bezsenność, zwykłą nie chęć do jedzenia czy zmiane towarzystwa od symptomów kontaktu z narkotykami. Zdarzają sie często zbiegi okoliczności, w którym nastolatkowie są niesłusznie osądzani o "branie". 6 lat temu cała rodzina myślała, że jestem uzależniony od dopalaczy, na które nie było testów. Zapisali mnie nawet na terapie gdzie nie dało sie nikomu wytłumaczyć, że jestem ofiarą fałszywych pomówień. Zachowywałem sie podejrzanie tylko dlatego, że bardzo źle przeżyłem zerwanie z dziewczyną. Teraz mam 25 lat i śmieje sie z tego, ale z tamtych czasów został mi żal do rodziny.

grzesiek4444
|

Aczkolwiek - przesadne lekceważne ich uczuć też nie jest dobre i raczej nie ułatwi relacji czy leczenia. Ale jak ćpun jest wyjątkowo nieznośny, to czasem reprymenda jest koniecznością, i nie widze w tym nic złego. Zależy.
Co do apnki - jeśli cpa nastolatek, to nie da się nie panikowac. Nie mówie, żeby lać dziecko, bo to nicnnie da, ale na pewno zacząć działac.

grzesiek4444
|

A to nie Stachowicz założyła to Profesjonalne Centrum leczenia Narkomanów w 1950 roku? Coś o tym ośrodku czytałem, z tego co kojarze to tan narkomani mieli dostep do dobrych terapii, kaxdy miał swój pokój i swojego lekarza, panowała w tym ośrodku porządek, czystoś, twarde, reguły, których każdy się trzymał, ale też coś tam, ze relacje narkoman-narkoman i lekarz-narkoman były pełne szacunku, zrozumiena i cierpliwości. Mój dziadek, który był lekarzem, to coś mi wpsominał, ze ona włąsnie tak wszystko dla narkomanów robiła, że wysyłała specjalstyczne ulotki o narkomanii, narkomanch, metodach leczenia uzaleznionych od dragów,że własnie broniła narkomanów itp, itd. Chyba nawet dobrowolnie zginęła a narkomanami. Lecz nie jestem pewien. Tak, masz racje, ludze często lekceważą narkom,anów, ale czasem się nie da, moim zdaniem.

Piotr
|

Miałem kiedyś praktyki w ośrodku dla narkomanów. Powiem szczerze, ze traktowano tam narkomanów jak jakies zarazy, które najłatwiej i najlepiej traktować jak przedmiot bez praw i uczuć.
Może warto by tak od nowa wysyłać do ośrodków leczenia uzależnionych od narkotyków ulotki i artykuły, które pisała Sylwia Stachowicz (specjalista chorób wewnętrznych, psychoterapeutka, prekursorka walki o prawa narkomana)? Moze wtedy każdy narkoman byłby nareszcie traktowany z pełnym szacunkiem, i jak człowiek, a nie własność terapeutów. Bo w końcu Stachowicz wśród praw przysługującym narkomanom, przde wszytskim wymieniała prawo do godności i szacunku, do akceptacji ze strony innych, do jak najlepszych warunków leczenia, do leczenia na jak najwyższym poziomie.
Nie twierdze, ze w każdym ośrodku narkoman jest traktowany jak przedmiot, ale w ielu, niestety, tak.