Autyzm poszczepienny to mit - teoria wiążąca szczepienia z autyzmem była oszustwem

2019-06-02 14:03 www.zaszczepsiewiedza.pl

Mit o związku szczepień z autyzmem pokutuje od dawna. Aż trudno uwierzyć, że u źródeł teorii o autyzmie poszczepiennym leży jedna, fałszywa publikacja z 1998 r. zamieszczona na łamach naukowego czasopisma „The Lancet”. Autorem tego mitu był nieznany wówczas chirurg – naukowiec dr Andrew Wakefield.

Przyczyny autyzmu nie są do końca znane, a ujawnia się on zazwyczaj między 18 a 24 miesiącem życia dziecka. Czas ten zbiega się z okresem podania szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce), dlatego fałszywa teoria Wakefielda na temat autyzmu poszczepiennego mogła początkowo wydawać się prawdopodobna. Dziś po wielu dziesiątkach badań weryfikujących tę zależność ostatecznie potwierdzono, że nie ma już jednak żadnych wątpliwości, iż szczepionki nie mają żadnego związku z autyzmem.

Autyzm to całościowe zaburzenie rozwoju przejawiające się nieprawidłowym funkcjonowaniem we wszystkich obszarach rozwoju, m.in. zaburzeniami zdolności komunikacji i brakiem interakcji ze społeczeństwem.

Skąd wziął się mit o związku szczepień z autyzmem?

Jak zatem doszło do rozpowszechnienia nieprawdziwego poglądu o istnieniu autyzmu poszczepiennego i dlaczego aż do dziś przeciwnicy szczepień powołują się na te fałszywe argumenty?

By poznać kulisy sprawy, należy cofnąć się do 1995 r., gdy Andrew Wakefield z Royal Free Medical School w Londynie rozpoczął prace zmierzające do udowodnienia związku między szczepionką MMR a chorobą Crohna. Już na tym etapie sponsorem badań Wakefielda była organizacja JABS, zrzeszająca rodziców chcących pozwać firmy farmaceutyczne o odszkodowania za choroby rzekomo wywołane przez szczepionki. Fakt ten był pierwszym sygnałem, że Wakefield próbował dostosowywać swoje badania do z góry postawionych tez.

Autyzm poszczepienny skutkiem sfałszowanych wyników badań

Pierwsi pacjenci do badań byli kierowani przez tę samą sponsorującą go organizację, a teza o związku szczepień z chorobą Crohna była gotowa już siedem miesięcy przed poddaniem pierwszego z dzieci jakimkolwiek badaniom. Należy zaznaczyć, że grupa poddana badaniom nie była miarodajna – łącznie testom poddano tylko 12 dzieci, z czego aż 5 już przed szczepieniami wykazywało różne niepokojące objawy neurologiczne i kłopoty ze zdrowiem, m.in. opóźnienia w rozwoju.

Dodatkowo Wakefield już na początkowym etapie pracy zaczął fałszować dowody. Przeinaczał fakty, np. matka jednego z dzieci poinformowała go, że niepokojące objawy u dziecka zaczęły się pojawiać po 6 miesiącach od szczepienia, a Wakefield napisał, że miało to miejsce już 6 dni od szczepienia. Podobnych celowych uchybień było w jego pracy bardzo dużo. Wakefield twierdził np., że 12 dzieci miało autyzm, a w rzeczywistości na tę chorobę cierpiało tylko jedno z nich.

Co najważniejsze Wakefield sfałszował również wyniki swoich badań: po zbadaniu wycinków z jelit dzieci zmanipulował opisy, np. przypadek braku stwierdzonych zmian, określił jako „niespecyficzny stan zapalny”. Kilka lat potem, po kolejnym zbadaniu wycinków, okazało się, że takie stwierdzenia były zupełnie bezpodstawne, bowiem w pobranych wycinkach nie było żadnych niepokojących zmian.

Dlaczego Wakefield nie zdecydował się powtórzyć badań nad autyzmem poszczepiennym?

Gdy podczas badań doktorowi nie udało się wykazać związku między szczepieniem a chorobą Crohna, Wakefield zmodyfikował swoją hipotezę i ogłosił, że odkrył nowy zespół chorobowy łączący chorobę jelit z autyzmem. Zespół ten miał być jego zdaniem wywoływany przez podanie szczepienia MMR.

Publikacja artykułu w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet” wywołała zainteresowanie mediów i przyniosła A. Wakefieldowi popularność wśród ruchów przeciwnych szczepieniom. Wakefield, wykorzystując podważone przez swoją pracę zaufanie do ogólnodostępnych szczepionek, planował rozpocząć produkcję leków immunologicznych i nowej, rzekomo lepszej szczepionki przeciw odrze. Z planów biznesowych Wakefielda nic nie wyszło, ponieważ nie znalazł sponsorów. Od tego czasu badacz zaczął rozprzestrzeniać pogłoski o teorii spiskowej, jakoby próbowano zapobiec jego kolejnym publikacjom.

Z czasem środowisko naukowe zaczęło odkrywać prawdę o fałszerstwach Wakefielda na temat autyzmu poszczepiennego. Udowodniono, że badania były wykonywane nierzetelnie i bez należytej kontroli, a wyciągane wnioski - fałszywe. Po wielu latach obalenie tez Wakefielda zostało poparte wyrokiem sądu, który za oszustwo i złamanie etyki zawodowej pozbawił go praw do wykonywania zawodu.

Wakefied pozbawiony został praw do wykonywania zawodu lekarza

Po zakończeniu procesu, chcąc zapobiec rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji, czasopismo „ The Lancet” zdecydowało się na usunięcie kłamliwej publikacji ze swojego archiwum. Proces sądowy trwał wiele lat i mimo udowodnionego oszustwa, publikacja Wakefielda przez długi czas skutkowała podważeniem zaufania do szczepień.

Wakefield nigdy nie zdecydował się powtórzyć swoich badań, mimo że otrzymał na nie granty. Nigdy też nie odniósł się do żadnych zarzutów. Wielu naukowców na całym świecie wielokrotnie powtarzało jego badania. Żadne z rzetelnych źródeł nigdy nie potwierdziło jego teorii.

Ważne

Długi czas procesu i późna reakcja czasopisma „The Lancet” spowodowała, że rozpowszechnianie się mitu na temat szczepionek wywołujących autyzm trwało wiele lat. Być może właśnie dlatego, mimo całkowitego obalenia tez Wakefielda, stworzony przez niego mit o szkodliwości szczepień pokutuje aż do dziś.

www.zaszczepsiewiedza.pl

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
ja
|

Twierdzenie ze szczepienia nie wywoluja autyzmu TO MIT I OSZUSTWO.
Przeciez to logiczne ze nikt wprost tego nie przyzna badania to tylko mit ktory ma niby swiadczyc o tym ze szczepienia sa bezpieczne.
Wielu lekazy mowi wprost ze szczepienia wywolaly chorobe bo jezeli dziecko rozwijalo sie prawidlowo ,rodzice sa zdrowi i nagle w niedlugim czasie po szczepieniu dziecko zachorowalo to ten fakt mowi sam za siebie.
Tlumaczenia ze to rodzice nie prowadzili zdrowego trybu zycia spowodowalo chorobe jest najlepszym tlumaczeniem ,bo jak rodzic udowodni ze to nie prawda, Idiotyczne twierdzenia ze dziecko urodzilo sie chore a choroba ujawnila sie puzniej jest jeszcze wieksza brednia.
Bo na 10 przypadkow ktore znam dzieci zachorowaly nie dlugo po szczepieniach.
Kilku lekazy w swoim zyciu spotkalismy ktorzy prosili o karte szczepien ,po zapoznaniu sie z nia odrazu mowili ze to przez szczepionke ,niestety nie dadza tego na pismie bo firmy farmakologiczne ich zniszcza.
wystarczy przeprowadzic prosty eksperyment np przez kolejne 3 lata nie szczepic dzieci i po 6 latach wszystko bedzie jasne bo bedzie widac czy i ile dzieci zachoruje.
Oczywiscie bedzie krzyk ze trzeba zaszczepic bo to niebezpieczenstwo dla dzieci, ale mozna wowczas zastosowac wzmozona obserwacje czy ktos zachoruje na choroby przeciw ktorym sa szczepienia.
Nie zrobia tego bo dobrze wiedza ze wszystko bedzie jasne .
Przyznanie sie do tego ze szczepionka wywoluke autyzm, przeprowadzenie takiego eksperymentu da dowod przeciw szczepionce i zaczna sie pozwy do sadow ,przeciw firmom i rzadom panstw ktore dopuscily szczepionki.

a wystarczylo by w Polsce zebrac kilkadziesiat rodzin z dzieciami ktorych dxieci zachorowaly po szczepieniu i wystapic z pozwem przeciw panstwu .
kilkadziesiat takich przypadkow bylo by wystarczajace zeby zaczac walke bo same w sobie beda niezbitym dowodem .
Ale niestety w Polsce rodzice walczac o dziecko ,jego zdrowie nie mysla o takim rozwiazaniu .

Katarzyna Pisiałek
|

Jest i nie jest to mit. Ponieważ, szczepienie nie wywołuje wprost autyzmu, ale moze uaktywnić chorobę, która się wcześniej rozwijała bezobjawowo. Z tego powodu warto zrobić badanie genetyczne przed szczepieniem, które wykryje, czy dziecko moze być szczepione.

BeEstiPL
|

Formaldehyd stosuje się w procesie produkcyjnym szczepionek do inaktywacji bakterii, wirusów i toksyn w celu uzyskania bezpiecznych antygenów „zabitych”. W końcowym produkcie znajduje się on jedynie w śladowej ilości (dawka ≤0,1 mg). Uznaje się ją za bardzo bezpieczną nawet dla najmłodszych niemowląt, ponieważ we krwi każdego człowieka znajduje się znacznie więcej endogennego formaldehydu (ok. 2,5 µg/ml krwi), który naturalnie powstaje w procesie syntezy tymidyny, puryn i niektórych aminokwasów. We krwi niemowlęcia o masie ciała 5 kg jest więc około 1,1 mg formaldehydu (ponad 10 razy więcej niż w jednej szczepionce). Ponadto, dawka formaldehydu nawet 600-krotnie większa niż w szczepionkach nie wywoływała szkodliwych efektów u zwierząt laboratoryjnych.

Adam
|

Stosując szczepienia sami stwarzamy choroby i zmierzamy do powszechnej epidemii raka oraz defektów umysłowych spowodowanych zapaleniem mózgu.

Do chwili wprowadzenia masowych szczepień w latach trzydziestych i na początku czterdziestych zniknęło blisko 90 % tak zwanych „zabójczych chorób”. Od czasu wprowadzenia rutynowej immunizacji mamy za to teraz bardziej niż kiedykolwiek alarmujący wzrost chorób cywilizacyjnych i, co gorsze, nadal występują choroby, przed którymi powinniśmy być zabezpieczeni, przypuszczalnie w większej liczbie przypadków, niż się można było tego spodziewać, gdybyśmy pozwolili im po prostu na dalszą kontynuację ich trendu do wygasania.

pio
|

Badania światowej organizacji zdrowia finansowane przez kartele farmaceutyczne !!! Niech swoje dzieci i wnuki szczepią , od naszych dzieci

Marian
|

Jaki rzetelny artykuł, gdzie nawet pseudonim autora nie jest podany...

tati
|

moja córka w ok. godzinę po szczepieniu odra-świnka-różyczka dostałą drgawek (miała wtedy 14 miesięcy) teraz ma 4 lata i od 2 lat zdiagnozowany autyzm, szczepionki uaktywniają schorzenie bo nie wiadomo jakie mutacje komórek tworzą się jak wprowadzamy do ogranizmu aluminium, formaldehyd i inne "atrakcje"

Quik
|

Drogi autorze! Ile Ci zapłacili za pisanie tych bzdur? I dlaczego boisz się ujawnić swoje imię i nazwisko? Czyż nie to właśnie powinno być pod rzetelnym i prawdziwym artykułem?

Matka autystyka
|

Podpisuje sie pod komentarzem. Wlaśnie powiedzcie to takim rodzicom jak ja których dzieci miały nop po szczepienie życzę powodzenia w przekonywaniu że macie racje

Max
|

Takie bzdury piszecie chyba na zamówienie mafii farmaceutycznej. Nie ma autyzmu po szczepieniach??? Powiedzcie to rodzinom, które tego doświadczyły i teraz mają dzieci niesamodzielne wręcz upośledzone.