Tasiemiec uzbrojony - pasożyt człowieka owiany legendą

2017-08-29 10:46 Joanna Malik

Tasiemiec uzbrojony należy do płazińców, czyli robaków płaskich. Jest jednym z popularniejszych ludzkich pasożytów, choć  tę złą sławę zawdzięcza raczej powielanym mitom niż swojej faktycznej zjadliwości. Niewątpliwie zakażenie tasiemcem jest poważną sprawą, ale... tak bardzo rzadką, że - w cywilizowanym świecie - niemal nierealną. Dowiedz się, jak wygląda cykl życiowy tasiemca uzbrojonego i w jaki sposób tasiemiec uzbrojony może stać się pasożytem człowieka.

Tasiemiec uzbrojony (Taenia solium), inaczej soliter, to długi czasem aż na 4 metry, przypominający tasiemkę robak, znany jako pasożyt człowieka. Od tasiemca nieuzbrojonego odróżnia go to, że na główce ma przyssawki i haczyki, za pomocą których przytwierdza się do ścian jelita cienkiego żywiciela. Jego ciało składa się 800-1000 tzw. proglotyd, czyli takich samych członów, przy czym każdy z nich posiada narządy rozrodcze zarówno żeńskie, jak i męskie (jest obupłciowy) i produkuje ok. 100 tys. jaj. Proglotydy rozmnażają się między sobą na różne sposoby. Może dojść do zapłodnienia między członami należącymi do dwóch różnych tasiemców i jest to najkorzystniejsze rozwiązanie jeśli chodzi o mieszanie się materiału genetycznego. To jednak niezwykle rzadka sytuacja, ponieważ tasiemiec zwykle bytuje w żywicielu sam (soliter - samotny). Najczęściej zapłodnienie odbywa się w obrębie jednego robaka, kiedy łączą się ze sobą dwa odległe od siebie człony. Zdarza się także samozapłodnienie w obrębie jednego proglotyda.

Co ciekawe, tasiemiec nie posiada układu pokarmowego, a pokarm pobiera powierzchnią całego ciała osłoniętego kutikulą. Nie ma także narządów zmysłów, ale prosty system nerwowy, który składa się ze zwojów w obrębie główki i dwóch głównych pni nerwowych biegnących poprzez wszystkie człony. Wzdłuż brzegów członów ciągną się także kanaliki wydalnicze, które na ostatnim członie otwierają się do pęcherzykowatego zbiornika, z którego jest ujście na zewnątrz. Dzięki temu, że tasiemiec uzbrojony oddycha w sposób beztlenowy, jest idealnie przystosowany do pasożytnictwa.

Cykl rozwojowy tasiemca uzbrojonego

Cykl rozwojowy tasiemca uzbrojonego, zresztą podobnie jak i tasiemca nieuzbrojonego, jest bardzo skomplikowany. Mianowicie, jest to pasożyt, który wymaga żywiciela pośredniego i ostatecznego. Żywicielem pośrednim tasiemca uzbrojonego jest świnia domowa lub dzik (nieuzbrojonego - krowa). Żywicielem ostatecznym natomiast człowiek (lub jakiś drapieżnik).

Cykl rozwojowy tasiemca uzbrojonego rozpoczyna się w momencie, gdy świnia zje jaja pasożyta wydalone wcześniej z kałem żywiciela ostatecznego. W organizmie świni z jaja wydostaje się larwa (onkosfera). Przebija ścianki jelita, po czym wędruje systemem naczyń włosowatych i osiedla się w tkance łącznej mięśni prążkowanych. Najczęściej - w mięśniach języka i szyi. Tam osiada i otorbia się - przyjmuje postać wągra. Wągier ma postać pęcherzyka wypełnionego płynem, zawierającego główkę tasiemca. W ustroju świni wągier dojrzewa ok. 3-4 miesiące i osiąga wielkość ziarna fasoli (15 mm długości, 8 mm szerokości). Reakcja ze strony żywiciela wągra ogranicza się do otoczenia larwy tasiemca tkanką łączną.

Gdy człowiek zje takie mięso - niedogotowane, niedosmażone lub wręcz w postaci tatara - wągier dostanie się do jego układu pokarmowego, otoczka rozpuszcza się pod wpływem soków trawiennych, główka wydostaje się, przyczepia się do ściany jelita i zaczyna produkować człony, a te - jaja. Jaja, wraz z kałem, opuszczają ciało człowieka i cykl może się powtórzyć.

W tym momencie należy podkreślić, że zjedzenie zakażonego mięsa świni jest właściwie jedynym sposobem na zachorowanie przez człowieka na tasiemczycę (wągrzycę, cysticerkozę), czyli zarażenie się tasiemcem uzbrojonym.

Jest to jednak niebywale trudne. Żeby do tego doszło trzeba zjeść mięso niewiadomego pochodzenia, nieprzebadane. - Po uboju trzoda chlewna i bydło podlega obowiązkowemu badaniu przez lekarzy weterynarii. Istnieją specjalne procedury badania mięsa właśnie w kierunku wągrzycy, mięso zarażone wągrami jest eliminowane, nie może wejść do obrotu, nie znajdziemy go w sklepach. Lekarz weterynarii, który dopuści do obrotu mięso z wągrzycą, podlega odpowiedzialności karnej - pisze na stronie swojego laboratorium (laboratoriumfelix.com) pani dr med. wet. Marta Bogdanowicz-Kamirska.

Natomiast dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń w Warszawie dla wyborcza.pl przekonuje, że ludzie, owszem, często padają ofiarami zakażeń pasożytniczych, ale chodzi raczej o wszy, owsiki, lamblie i glistę ludzką, ale nie o tasiemce: - Naprawdę trzeba się postarać, żeby się zakazić tasiemcem. Trzeba zjeść jego "żywe" człony. Tasiemczyca jest rzadka. I wcale nie objawia się nagłym chudnięciem. To mit. Można mieć tasiemca i być całkiem przy kości. Choć oczywiście przy silnym zarobaczeniu człowiek traci widocznie na wadze.

Mity krążące wokół tasiemca

Jednym z najczęstszych mitów dotyczących zarażenia się tasiemcem jest objaw gwałtownego chudnięcia. Tymczasem: - W prawdziwej tasiemczycy objaw spadku wagi nie występuje, nie jest w ogóle wymieniany w podręcznikach - pisze dr Bogdanowicz-Kamirska. Dr Grzesiowski dodaje, że utrata wagi widoczna jest dopiero przy naprawdę silnym zarobaczeniu. Objawami tej choroby są natomiast:

Jednak zanim te wszystkie objawy wystąpią, może minąć kilka lat.
Kolejną ciekawostką wartą skomentowania są kapsułki z jajami tasiemca, które można nabyć, oczywiście drogą nielegalną, jako środek na odchudzanie. Według dr Bogdanowicz-Kamirskiej tak naprawdę nie wiadomo, co jest w tych kapsułkach. Ale żeby zarazić człowieka tasiemcem musiałyby tam być żywe larwy w kawałku świeżego mięsa, a to raczej nie jest możliwe.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE