Co dzieci wiedzą o seksie: jak wygląda edukacja seksualna w Polsce

2013-09-16 15:11 Jolanta Dyjecińska - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: Izabela Jąderek, Katarzyna Brzoza

Po co nastolatkom rzetelna edukacja seksualna – znajomość swojej fizjologii czy wiedza o metodach antykoncepcyjnych? Choćby po to, by odróżniły prawidłowe zachowania erotyczne od patologicznych. A z tym jest bardzo źle, bo nasze dzieci „uczą się” życia w internecie. Dowiedz się, co twoje dziecko wie o seksie.

Kiedyś nie poświęcano wiele uwagi edukacji seksualnej. Obecna rzeczywistość, w której bagatelizuje się kwestie rozwoju psychoseksualnego, do tego łatwy dostęp do wszelkiego rodzaju treści erotycznych i pornograficznych może powodować wykształcenie się w nastolatkach zdeformowanej, kalekiej wizji seksualności. Ciągłe obcowanie z mediami może utrwalać w młodych ludziach nieprawidłowe i ryzykowne wzorce zachowań seksualnych, a stanowi to realne niebezpieczeństwo dla ich zdrowia psychicznego i seksualnego. Wiedza na temat seksualności jest wiec im potrzebna.

Kto ją powinien przekazywać? Rodzice robią to niechętnie, bo najczęściej nie potrafią szczerze rozmawiać ze swoimi dziećmi o intymnych sprawach i na ogół brakuje im wiedzy w tym zakresie. Wydawałoby się, że problem edukacji seksualnej powinno rozwiązać wprowadzenie do szkół nieobowiązkowego przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”. W jego programie znajdują się bowiem tematy dotyczące wiedzy o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, metodach i środkach świadomej prokreacji.

Jednak tego typu zagadnienia stanowią tylko część programu nauczania. Większość zajęć poświęcona jest tematom niezwiązanym z seksualnością, takim jak obowiązujące zasady moralne, wartości etyczne czy budowanie relacji z rodziną. Lekcje prowadzone są przez pedagogów, nauczycieli innych przedmiotów, katechetów i duchownych. Osoby te jednak nie zawsze przekazują rzetelną wiedzę, często dlatego, że brak im do tego odpowiedniego przygotowania.

Zdarza się też, że tematy „kontrowersyjne” (np. zachowania seksualne, metody regulacji poczęć) nacechowane są światopoglądowo. W związku z tym, nastolatki dowiadują się, że antykoncepcja awaryjna tożsama jest z pigułką wczesnoporonną, masturbacja szkodzi zdrowiu, a prezerwatywa nie chroni przed HIV. Na takich lekcjach na ogół brak atmosfery szczerości i zaufania, a młodzież nie zawsze otrzymuje odpowiedzi na zadane pytania. Często uczniowie nie są zainteresowani takimi zajęciami, bo krępują się rozmawiać o seksie ze swoim nauczycielem. Rezultaty edukacji seksualnej prowadzonej przez nieprzygotowane osoby są zatem mizerne.

Najszybsze źródło wiedzy o seksie - internet

Czujące niedosyt wiedzy o seksie nastolatki szukają jej najczęściej w internecie. Znajdują tam jednak nie tylko błędne informacje, ale i materiały pornograficzne, które uczą ich instrumentalnego podejścia do relacji międzyludzkich i seksu. Przekazują one młodzieży wzorce zachowań erotycznych oderwane od emocji i uczuć.

Problem pojawia się wtedy, gdy młodzi ludzie takie wzorce powielają. O tym, że już tak się dzieje, świadczą popularne wśród gimnazjalistów zabawy erotyczne, takie jak „wymiękasz” lub „słoneczko” (dziewczęta leżą w kółeczku, a chłopcy co chwila zmieniają partnerki), które dorosłych szokują.

Przykre, że dla niektórych dzieci to po prostu zabawa, w której nie widzą nic niestosownego. Nie widzą też nic złego w sekstingu, czyli przesyłaniu swoich roznegliżowanych zdjęć drogą elektroniczną. Nie zdają sobie jednak sprawy z konsekwencji takiego działania. Tego typu materiały bywają udostępniane publicznie przez osobę, która je otrzymała, a stąd już bardzo krótka droga do dramatu. Niektóre dzieciaki jednak świadomie zamieszczają swoje nagie zdjęcia w internecie, aby zaistnieć w środowisku, a czasem wręcz handlują swoimi fotkami. Skorygować takie zachowania może tyko dobrze prowadzona edukacja seksualna.

Kim jest edukator seksualny?

Z problemu niedostatecznej wiedzy młodych ludzi o seksualności zdają sobie sprawę nie tylko seksuolodzy, psycholodzy, ginekolodzy, ale też nauczyciele. Na ogół są więc przychylni zajęciom z edukacji seksualnej prowadzonym przez wykwalifikowanych edukatorów, którzy przekazują wiedzę na temat seksualności opartą na wynikach rzetelnych i nienaruszających zasad etycznych badań naukowych.

Edukatorzy oferują różne bloki tematyczne, takie jak antykoncepcja, choroby przenoszone drogą płciową, normy seksualne, asertywność seksualna, profilaktyka przemocy seksualnej. Szkoły po konsultacji z uczniami wybierają niektóre z nich lub decydują się na realizację całości. Program zajęć dostosowuje się do wieku dzieci. Jest on akceptowany przez przedstawiciela ZNP i konsultowany ze szkołą.

Nauka zakładania prezerwatywy na fantom nie przebiega zatem za plecami nauczycieli, a zajęcia z edukacji seksualnej każdorazowo są pod ich kontrolą. Nastolatki są nimi bardzo zainteresowane, natomiast rodzice nie zawsze wyrażają zgodę na to, aby ich dzieci w nich uczestniczyły. Przyczyną bywa światopogląd lub brak zaufania do osób spoza szkoły i lęk, że takie zajęcia mogą spowodować przedwczesną inicjację seksualną. Tymczasem to niedostatek wiedzy powoduje nierozważne zachowania.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE