Uzależnienie od OPALANIA, czyli tanoreksja

2015-05-28 13:45 Luiza Łuniewska

Osoba cierpiąca na tanoreksję wyróżnia się z tłumu swoją ciemnobrązową opalenizną. Codziennie biega na solarium, bojąc się, że wygląda zbyt blado. Osoby uzależnione od opalania, najczęściej nie widzą problemu, wypierają go, szukając dowodów na to, że nie są uzależnione.

– Blada dziewczyna wygląda nieatrakcyjnie. Nie pomogą ciuchy ani fryzura. Bez opalenizny po prostu ginie w tłumie – tłumaczy Viola, która dzień bez solarium uważa za stracony. Latem dodatkowo opala się też na słońcu. Potrafi godzinami rozmawiać o najlepszych „przyspieszaczach”. Jej skóra jest wręcz czekoladowa, ostro kontrastuje z tlenionymi na jasny blond włosami. Ale Violi wciąż wydaje się, że mogłaby być jeszcze ciut ciemniejsza. – Może i jestem trochę uzależniona od opalania w solarium – wzrusza ramionami. – Ale co komu do tego: przecież nie piję i nie biorę narkotyków.

Tanoreksja - przymus opalania

Zdaniem psychologa, Tamary Tarasiewicz, Viola jest typową tanorektyczką. - Tanoreksję zalicza się do zaburzeń osobowości wynikających z kultu własnego ciała. Przyjemność korzystania ze słońca tanorektycy zamienili w obsesyjny przymus, gdyż nie potrafią myśleć o niczym innym, tylko o opalaniu i o własnym wyglądzie. Zewnętrzna atrakcyjność poprawia samopoczucie, więc dąży do niej za wszelką cenę – tłumaczy Tarasiewicz. Nazwę tego zaburzenia, która jest zlepkiem angielskiego słowa "tan" - opalenizna oraz słowa "anoreksja", ukuli dziennikarze. Brytyjska telewizja BBC jako pierwsza wyemitowała reportaż o nastolatce, która odczuwała przymus korzystania z solarium. Właściwie dopiero wtedy zajęli się nią specjaliści. Tymczasem tanoreksja zbiera ofiary od wielu lat. Modę na opalanie spopularyzowała słynna projektantka Coco Chanel w latach dwudziestych. Opalenizna stała się szybko symbolem piękna, elegancji i zamożności. Dziewczęta i kobiety robiły wszystko, by wyglądać jak gwiazdy Hollywoodu. Ograniczeniem – przynajmniej w naszym klimacie – była pogoda. Ale i to się zmieniło, gdy do użytku weszły solaria.

Ważne

Tanoreksja to nie tylko zagrożenie czerniakiem. W Polsce zanotowano przypadek zgonu młodej kobiety – spowodowany niewydolnością krążenia – podczas korzystania z solarium. Okazało się, że był to jej trzeci seans tego dnia. Odwiedzała kolejne salony kosmetyczne w każdym aplikując sobie 15 minut „solarki”. Prawdopodobnie była tanorektyczką.

Komu grozi uzależnienie od opalania?

Kto jest zagrożony tanoreksją? Jeszcze do niedawna najczęściej zapadały na nią kobiety w średnim wieku. Ale obecnie – zdaniem psychologów – coraz więcej jest młodych dziewczyn. Przybywa też mężczyzn. – Myślę, że tanorektykami mogą być niektórzy Polscy politycy – mówi Tarasiewicz. Drugą grupę tanorektyków wśród „płci brzydkiej” stanowią mężczyźni uzależnieni jednocześnie od siłowni. Tanoreksja jest uzależnieniem psychicznym, co oznacza że nie można „wpaść w nałóg” od przebywania na słońcu czy kilku wizyt w solarium. Choć na ogół tak niewinnie wszystko się zaczyna. Jedni postanawiają skorzystać z lamp kilka razy, by ładnie wypaść w jakimś ważnym dla siebie dniu. Inni wyjeżdżają na wakacje z postanowieniem, by po powrocie olśnić otoczenie piękną opalenizną. Potem dochodzą do wniosku, że trzeba ją pielęgnować, by przetrwała zimę. Jedni robią to z umiarem, inni, zanim się obejrzą, tracą kontrolę. Dlaczego tak się dzieje? - Podłożem tanoreksji jest patologiczne postrzegania własnej osoby. Najogólniej rzecz ujmując: uzależniania swego poczucia wartości od tego czy inni ludzie postrzegają nas jako atrakcyjnych – tłumaczy Tarasiewicz.

Uzależnieni od opalania są zwykle nieświadomi, że mają problem

- Opalam się dla siebie – protestuje Viola. – Mój facet to nawet się złości, że bez przerwy biegam na solarium. Mówi, że wcale mu nie zależy, żebym była brązowa. Ale ja lubię o siebie dbać. Tamara Tarasiewicz wyjaśnia jednak, że tak jak Viola twierdzi większość tanorektyków. Bardzo rzadko zdarza się, by ktoś samodzielnie uświadomił sobie, że jest uzależniony. Zazwyczaj dochodzi do tego na skutek komplikacji zdrowotnych (choć onkolodzy mogą sporo powiedzieć o pacjentkach, które mimo zakazów nadal opalają się po zdiagnozowaniu czerniaka) lub interwencji bliskich. Przesadne zajmowanie się własnym wyglądem sprawia, że zatraca się inne wartości.

Ciągłe szukanie okazji do opalania działa destrukcyjnie nie tylko na samego uzależnionego, ale jego rodzinę i otoczenie. Tanorektyk, np. wyjeżdżając na urlop, nie liczy się z potrzebami innych. Nie lubi wycieczek, zabaw z dziećmi, jest zajęty sobą. W skrajnych przypadkach tanoreksja może doprowadzić do rozpadu rodziny. W przypadku osób niezbyt zamożnych przymus korzystania z solarium może też rujnować domowy budżet.

Gdzie szukać pomocy

Ośrodek Terapii Uzależnień przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, tel./fax: (0-22) 651-93-18

Stan skóry osób uzależnionych od opalania

Stan skóry tanorektyków bardzo szybko ulega zauważalnemu pogorszeniu. Pojawiają się przebarwienia, znamiona. Skóra staje się ekstremalnie wysuszona, niekiedy sprawia wrażenie brudnej. Tanorektycy zdają się oni tego nie dostrzegać. Wydaje im się, że kolejny krem czy zabieg kosmetyczny rozwiąże te problemy. Jednak z czasem zmiany stają się nieodwracalne. Ale to nie przedwczesne starzenie się skóry jest największym zagrożeniem.

Z amerykańskich badań wynika, że 90 proc. nowotworów skóry jest wynikiem właśnie nadmiernego opalania się. Najgroźniejszy z nich, czerniak mimo postępów medycyny jest wciąż śmiertelny. Ludzie dotknięci nałogiem najczęściej wypierają go, szukając „dowodów” na to, że nie są uzależnieni. Przykładowo alkoholicy twierdzą, że nie są nałogowcami, bo piją tylko wieczorem, tylko piwo lub tylko koniak. Nie inaczej jest z tanoreksją. Kobiety uzależnione od opalania mogą używać kremów z dość wysokim filtrem, co daje im złudne poczucie bezpieczeństwa. Często też opalają się tylko na solarium, twierdząc, że nowoczesne lampy są całkowicie bezpieczne. Niestety, producenci i właściciele solariów utwierdzają je w tym mniemaniu.

Jak leczyć uzależnienie od opalania?

Terapia tanoreksji przebiega podobnie jak w przypadku innych uzależnień. Choć zdaniem specjalistów jest jednym z trudniejszych do leczenia. Prowadzona jest przez psychoterapeutów, często na zasadzie terapii grupowej. W Stanach Zjednoczonych istnieją grupy samopomocowe dla tanorektyczek.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Clodia
|

Zgadzam się z Małgorzatą! Jednak z samoopalaczami mam złe doświadczenia przy samodzielnym nakładaniu. Wybrałam opalanie natryskowe :) Koleżanka kosmetyczka mnie namówiła i sie w tym zakochalam. Trzeba tylko uwazac, zeby nie przesadzic z iloscia plynu, ktorym sie pryska. W solarium bylam raz i wizyta skonczyla sie grzybica.. Skutecznie sie zniechecilam :)

Małgorzata
|

Ja też lubię ładnie opalone ciało, ale wiem jakie ryzyko niesie za sobą solarium, dlatego wybrałam zdrowszy sposób na opaleniznę- balsam brązujący. Teraz używam Dove summer glow, skóra nie tylko jest ładnie opalona ale również nawilżona i miła w dotyku. polecam dziewczynom które zastanawiają się na solarium.

Ania
|

Przez pare lat chorowalam na anoreksje, natomiast jesli chodzi o tanoreksje to moge smialo stwierdzic ze bylam bardzo bliska tego uzaleznienia. Zaczelam chodzic na solarium coraz czesciej i za kazdym razem wydluzalam czas opalania, nawet do pol godziny!Na szczescie to nie trwalo dlugo. Poznalam mojego obecnego Meza, mezczyzne cudownego ktory nauczyl mnie naturalnosci, nie chodze na solarium, nie uzywam podkladow i pudrow do twarzy, jedynym kosmetykiem jest blyszczyk i tusz do rzes, czuje sie piekna, moja cera jest piekna, zadbana, razem zdrowo sie odzywiamy, mamy kontakt z natura, sztucznosc pozostawilam daleko od siebie.Nie odchudzam sie juz, choc pewne pozostalosci chorob daja o sobie dac to zwalczam te slabosci. Media, kolorowe pisma musza propagowac kult ciala i sztucznego piekna bo na tym opiera sie swiat konsumpcji. Nie dajmy sie zwariowac wyrafinowanym wplywom ludzi ktorzy dbaja tylko o swoje portfele. Badzmy piekni w naturalny sposob, badzmy szczesliwi a nie zniewoleni.Zdrowo korzystajmy z zycia!!!