Prof. Gut: Trzeba poczekać na efekty obostrzeń? Cmentarze zamknięte!

2020-10-31 8:48

Rząd nie czekał na to, czy efekty pierwszych obostrzeń dadzą jakieś wyniki. Wbrew przypuszczeniom opozycji zdecydowano się na zamknięcie cmentarzy.

DDM - co oznacza ten skrót? Zasada DDM jest ważna w walce z koronawirusem
Autor: Getty Images

- Jest za wcześnie, by wprowadzone do tej pory ograniczenia związane z epidemią dały efekt; musimy poczekać, by wiedzieć, jak zadziałały - powiedział w piątek PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut, pytany czy rząd powinien wprowadzić lockdown w związku ze zwiększającą się liczbą przypadków koronawirusa w Polsce.

Ministerstwo Zdrowia podało w piątek, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u 21 tys. 629 nowych osób, bilans przypadków wykrytych od początku pandemii wzrósł do 340 tys. 834. Resort podał, że zmarły kolejne 202 osoby, łącznie 5351.

Jak wiemy rząd nadal nie zdecydował się na całościowy lockdown. Zamknął za to cmentarze - Tradycja jest mniej ważna niż życie, a wszyscy seniorzy, którzy pójdą odwiedzić groby bliskich za 2-3 tygodnie mogą być w bardzo ciężkim stanie - mówił premier.

Od ubiegłej soboty cała Polska jest czerwoną strefą, w życie weszły nowe obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Restrykcje dotyczą działalności szkół, restauracji, sanatoriów, sklepów, transportu, zgromadzeń. Jednak rząd nie decyduje się na całościowe zamknięcie gospodarki. Dalsze decyzje, także tą, czy dzieci powinny chodzić do żłobków, przedszkoli i klas 1-3 szkoły podstawowej uzależnia od dalszej liczby zachorowań.

Polecamy: Cmentarze zostają zamknięte! Premier podał konkrety

- Jeszcze jest za wcześnie, by podjęte do tej pory działania dały efekt, bo ten efekt się ujawnia po dwóch tygodniach. Jeżeli byśmy chcieli zatrzymać jadący z dużą szybkością wóz, to nie moment wciśnięcia hamulca jest ważny, tylko zatrzymanie - mówił PAP prof. Gut. - Byliśmy w fazie logarytmicznego wzrostu, więc należało oczekiwać, że te wzrosty będą. Zresztą wzrost się mieści całkowicie w normie dotychczasowej. Czwartek-piątek, maksymalne wzrosty, czyli aktywność weekendowa - dodał.

Szpitale tymczasowe

Zwrócił uwagę, że poprawiła się sytuacja w Polsce, jeśli chodzi o prawidłowe użycie maseczek, dystans społeczny oraz "naszą aktywność w środowisku". Zastrzegł jednocześnie, że to może być zjawisko przejściowe.

Prof. Gut, pytany jak wpłyną na sytuację szpitale tymczasowe, odparł, że trzeba tworzyć nowe miejsca dla chorych zanim pojawi się potrzeba ich wykorzystania.

- W tej chwili mamy praktycznie 200 tys. aktywnych przypadków, z tego tylko na szczęście niewielki procent to są przypadki ciężkie i nie wszystkie wymagają hospitalizacji, czyli tzw. izolacji szpitalnej. Część może być izolowana w domach, bo nie ma niebezpieczeństwa. Ale obowiązkiem wszelkich decydentów jest przewidzieć nieoptymistyczny wariant, że nam ta krzywa nie zatrzyma się nagle (...) i przygotować miejsca - powiedział wirusolog.

Czytaj też: Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniora - jak uzyskać pomoc?