Pożegnaliśmy pandemię, ale grypa wróciła ze zdwojoną siłą. Podano liczbę zachorowań z ostatnich miesięcy

2022-05-13 8:44

Sezon grypowy trwa do końca września, a ryzyko zakażenia wirusem grypy występuje przez cały czas - od jednego sezonu do drugiego. Obecnie od początku października 2021 odnotowano znaczny wzrost zachorowań na grypę. Dokładne dane podaje prof. Lidia Brydak.

Mężczyzna choruje na grypę
Autor: Getty Images

Prof. Lidia Brydak, kierownik Zakładu Badań Wirusów Grypy i Krajowego Ośrodka ds. Grypy, powołując się na dane z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, informuje, że od 1 października 2021 roku do 11 maja 2022 roku w Polsce wykryto dokładnie 2 543 307 przypadków zachorowań/podejrzeń zachorowań na grypę.

Oznacza to znaczny wzrost zachorowań w porównaniu z sezonem grypowym 2020/2021. Wtedy odnotowano w Polsce 2 409 206 przypadku grypy. Natomiast jest to znacznie mniej względem sezonu 2019/20. Wtedy odnotowano 3 873 502 przypadków zachorowania lub podejrzenia zachorowań na grypę.

W obecnym sezonie 2021/22 od 1 do 7 maja 2022 r. zarejestrowano 93 963 zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. Jak podaje NIZP PZH, średnia dzienna zapadalność wyniosła 35,2 na 100 tys. ludności. W tym sezonie epidemicznym odnotowano 4 zgony.

Co do liczby zgonów nie zgadza się prof. Lidia Brydak: "Nie wypowiadam się o liczbie zgonów z powodu grypy i jej powikłań, bo jest ona w Polsce niedoszacowana. Mogę tylko powiedzieć, że było ponad 8 tys. skierowań pacjentów z grypą do szpitali".

Poradnik Zdrowie: różnica między COVID-19 a przeziębieniem i grypą

Czym jest spowodowane niedoszacowanie zgonów?

"Niedoszacowanie zgonów z powodu grypy w naszym kraju wynika z tego, że lekarze do aktu zgonu np. często wpisują "niewydolność krążeniowo-oddechową", bo pacjent został z taką choroba przyjęty - a nie z powodu grypy, która czasami do takich powikłań doprowadza. Pandemia jeszcze bardziej zakłóciła statystyki dotyczące zgonów z powodu grypy" - twierdzi prof. Lidia Brydak.

Prof. Brydak w temacie statystyk zgonów odniosła się również do sytuacji związanej z pandemią:

"Podejrzewam, że część zgonów wliczanych do ofiar pandemii COVID-19 była spowodowana powikłaniami pogrypowymi, a nie wirusem SARS-CoV-2" - stwierdziła w rozmowie z PAP.

Prof. Brydak zwróciła również uwagę na fakt, że w naszym kraju diagnozę stawia się dopiero podczas wystąpienia objawów grypy. Bardzo rzadko pobiera się materiał bioologiczny od chorych do badania na obecność wirusa grypy. "To niedobra praktyka, gdyż powinniśmy mieć wirusa grypy w swoim ręku, bo samymi podejrzeniami nic nie zwojujem" - zaznacza.

W sezonie grypowym 2021/22 zbadano dotyczczas 1540 próbek od osób z podejrzeniem grypy. Wśród nich było 316 zakażonych wirusem grypy A/H3N2/.

"To zdecydowanie za mało. Musimy mieć świadomość, że jeżeli nie będziemy w naszym kraju pobierać materiałów od pacjentów, nie będzie możliwości opracowania szczepionki przeciwko grypie na następny sezon. Bo z samych podejrzeń nic nie wnioskujemy, jedynie możemy się dowiedzieć, jaka jest sytuacja epidemiologiczna" - podkreśla.

Należy mieć również świadomość, że grypa cały czas nam zagraża. Sezon na zachorowania trwa aż do końca września, a z próbek przebadanych w maju tego roku wykryto występowanie wirusa grypy. Oznacza to, że cały czas krąży on w naszym kraju.