Pediatryczny zespół zapalny po COVID-19 występuje coraz częściej. Jak go rozpoznać?

W Polsce przybywa dzieci z ciężkimi objawami PIMS-TS, czyli pediatrycznego wieloukładowego zespołu zapalnego po przebytym zakażeniu koronawirusem. Dzieci trafiają do szpitali w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, z niewydolnością serca. Ekspert ostrzega: "To jest ten moment, aby zacząć bić na alarm".

PIMS-TS to dziecięcy wieloukładowy zespół zapalny związany z SARS-CoV-2 (Paediatric Inflammatory Multisystem Syndrome – Temporally Associated with SARS-CoV-2). Choroba ujawnia się po przebytym, także bezobjawowo, COVID-19. Jest to reakcja immunologiczna organizmu. Choroba przypomina zespół Kawasakiego.

Tylko w ciągu ostatnich dziewięciu dni do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie trafiło dziewięcioro dzieci z ciężkimi objawami PIMS-TS, a informacje o tym przekazała agencji PAP rzeczniczka tej lecznicy Katarzyna Pokorna-Hryniszyn. W materiale przesłanym przez rzeczniczkę wypowiedział się prof. Przemko Kwinta, pediatra i neonatolog pracujący w szpitalu. "To jest ten moment, aby zacząć bić na alarm" – podkreślił prof. Przemko Kwinta i dodał, że stan dzieci, przebywających w tym momencie w szpitalu, jest ciężki. Mają one niewydolność serca, są w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Jak rozpoznać pediatryczny wieloukładowy zespół zapalny po COVID-19? PIMS-TS objawia się wysoką gorączką, trwającą minimum trzy dni - nie sposób obniżyć jej za pomocą leków dostępnych bez recepty. W jamie ustnej dziecka pojawiają się wybroczyny, na dłoniach i stopach, a po pewnym czasie również na reszcie ciała występuje wysypka, oczy są zaczerwienione, dziecko jest osłabione, występują również objawy ze strony układu pokarmowego i dochodzi do odwodnienia. Pierwsze objawy PIMS-TS przypominają chorobę bostońską (bostonkę).

Zobacz wstrząsającą relację matki Zuzy (11 l.), o której życie i zdrowie lekarze walczyli przez 16 dni: 

 - Myślałam, że koronawirus łaskawie ominął naszą rodzinę. Zachowujemy ostrożność i dystans. Ale okazało się, że córka bezobjawowo przeszła zakażenie i dopiero powikłania po Covidzie były śmiertelnie groźne. Patrzyłam jak moje dziecko cierpi, płakałam, modliłam się, chciałam przejąć na siebie cały jego ból – mówi Katarzyna Zaremba-Majcher z Katowic, mama 11-latki.

Nowa choroba atakuje dzieci

W przebiegu tej pocovidowej choroby dochodzi głównie do zaburzeń kardiologicznych, w tym do niewydolności serca, stwierdza się zmiany w naczyniach wieńcowych. Jest to choroba atakująca wiele układów w organizmie dziecka, które wymaga jednoczesnej pomocy wielu specjalistów.

PIMS atakuje dzieci w każdym wieku. Przebywające w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie dzieci mają od kilku miesięcy do kilku, kilkunastu lat - najstarszy pacjent ma 16 lat.

ŹRÓDŁO:  PAP

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE