PAN: Apelujemy o wdrożenie rygorystycznej kontroli przestrzegania zasad w przestrzeni publicznej

2021-12-29 14:11

- Jesteśmy dziś w przededniu kolejnego poważnego nasilenia epidemii COVID-19 – wskazują eksperci interdyscyplinarnego zespołu doradczego ds. COVID-19 przy prezesie PAN. Zespole badawczemu powołanemu pod koniec czerwca ubiegłego roku przewodniczy prof. Jerzy Duszyński.

zbliżenie na kobietę poprawiającą maseczkę
Autor: Getty Images

Spis treści

  1. Nowy wariant SARS-CoV-2 zagrożeniem dla każdego
  2. Czy Omikron będzie gorszy niż Delta?
  3. W walce z COVID-19 nie zapominajmy o obostrzeniach
  4. Scenariusze PAN na rok 2021 a rzeczywistość

Nowy wariant SARS-CoV-2 zagrożeniem dla każdego

Naukowcy poświęcają nowe stanowisko wariantowi SARS-CoV-2, odkrytemu w połowie listopada 2021 roku. Eksperci podkreślają, że Omikron wzbudził niepokój w szczególności przez liczne modyfikacje w swoim genomie. - Wiemy już, że obawy te okazały się słuszne i wariant Omikron przenosi się łatwiej od Delty – podają badacze.

Według interdyscyplinarnego zespołu doradczego ds. COVID-19 przy prezesie PAN „pierwsze kraje europejskie zgłaszające pojawianie się Omikronu doświadczają niezwykle szybkiego przyrostu liczby zakażeń, co nakłada się na obecną falę zakażeń wywołanych wariantem Delta”.

- Nawet w społeczeństwach o wysokim stopniu zaszczepienia widzimy ostatnio wyjątkowo stromą krzywą wzrostu liczby zakażeń, a modele matematyczne mówią o zbliżającej się fali o niespotykanej wcześniej wysokości – dodają. Zdaniem naukowców dominacja nowego wariantu nastąpi „do końca lutego 2022 r.”.

Poradnik Zdrowie: powikłania po COVID-19

W swoim stanowisku zespół ekspertów pod przewodnictwem prof. Duszyńskiego podkreśla, jak ważne są szczepienia. - Ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 może być zmniejszone przez przyjęcie dawki przypominającej szczepionki mRNA – twierdzą. Badacze przypominają także, że działanie ochronne szczepionki rozpoczyna się około po 2 tygodniach od przyjęcia preparatu, a zachowanie dystansu i noszenie maseczek redukują transmisję SARS-CoV-2.

Z drugiej strony naukowcy powołują się na badania, które pokazują, że „faktycznie wirus stosunkowo efektywnie umyka przed odpowiedzią wytworzoną przez nasz układ odpornościowy przeciw wcześniejszym wariantom”. - Pierwsze doniesienia mówią o jedynie 40 proc. ochronie przed zachorowaniem po dwóch szczepieniach mRNA (Pfizer i Moderna) i praktycznie o braku ochrony w przypadku szczepionek wektorowych (Astra Zeneca, Johnson&Johnson) – podają.

Badacze wskazują także na sytuację ozdrowieńców, którzy w przypadku ekspozycji na wariant Omikron są narażeni na wysokie ryzyko infekcji. Mimo to eksperci zauważają, że badania wykazują, iż „przyjęciu dawki przypominającej szczepionki mRNA osoby zaszczepione, zarówno szczepionkami mRNA, jak i wektorowymi, redukują ryzyko choroby objawowej o około 75 proc. w porównaniu do osób niezaszczepionych”.

Zespół doradczy ds. COVID-19 informuje, że „w niektórych krajach dawkę przypominającą można przyjąć już po upływie 3 miesięcy od drugiego szczepienia w przypadku szczepionek mRNA oraz Astra Zeneca, a także od szczepienia szczepionką jednodawkową Johnson&Johnson”. - Dotyczy to szczególnie osób zaszczepionych szczepionkami wektorowymi – dodają, jednocześnie wskazując, że „nie można wykluczyć, że podobna rekomendacja pojawi się w pewnym momencie również w Polsce”.

Czy Omikron będzie gorszy niż Delta?

Jak podkreślają eksperci, nadal „nie ma jeszcze jasnej odpowiedzi na pytanie, na ile zmniejszona ochrona przed zakażeniem wariantem Omikron przełoży się na ryzyko ciężkiego przebiegu choroby lub zgonu”. - Chociaż wstępne dane z RPA wydają się optymistyczne, przy ocenie ryzyka dla naszego społeczeństwa powinniśmy poczekać na dane z krajów o podobnej strukturze demograficznej – uspokajają.

Badacze wskazują uwagę na ten moment dane pochodzące z innych państw, czyli „Wielkiej Brytanii i Danii są jeszcze zbyt skąpe, a czas od rozpoczęcia się fali w tych krajach zbyt krótki, aby wirus dotarł do grup ryzyka, i aby osoby z tych grup (starsze lub schorowane) wkroczyły w cięższą fazę choroby”. Specjaliści informują także, że w „niektórych krajach już odnotowuje się wzrost liczby hospitalizacji, a liczba zgonów związanych z tym wariantem zapewne niedługo wzrośnie”.

Naukowcy podkreślają, że „nawet przy założeniu, że Omikron będzie mniej zjadliwy niż Delta, bardzo wysoka liczba zachorowań przełoży się na maksymalne obciążenie systemu ochrony zdrowia – zarówno szpitali, jak i placówek podstawowej opieki zdrowotnej”. Co stawia Polskę w bardzo niekorzystnej sytuacji, ponieważ zespół badawczy pod kierownictwem prof. Duszyńskiego przypomina, że w naszym kraju liczba „lekarzy i lekarek oraz pielęgniarzy i pielęgniarek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest dramatycznie niska, zdecydowanie najniższa wśród krajów Unii Europejskiej”.

Grupa badaczy przewiduje, że „liczne kwarantanny mogą spowodować paraliż nie tylko systemu ochrony zdrowia, ale także pozostałej infrastruktury krytycznej dla funkcjonowania społeczeństwa”. Eksperci z Polskiej Akademii Nauk wskazują na funkcjonowanie obszarów związanych z transportem publicznym, szkolnictwem, sądownictwem, energetyką, a także służb, czyli policji, wojska, straży pożarnej i straży granicznej.

- Główny wniosek z analizy powyższych informacji jest taki, że każdy z nas jest istotnie zagrożony. Podstawowym działaniem, które może zmniejszyć to ryzyko, jest przyjęcie dawki przypominającej szczepionki mRNA. Nie zwlekajmy – apelują naukowcy.

W walce z COVID-19 nie zapominajmy o obostrzeniach

Ze względu na to, że w Polsce mamy niski stopień przyjęcia podstawowej dawki szczepienia, eksperci podkreślają, że nie uda się opanować fali związanej z pojawieniem się wariantu Omikron wyłącznie szczepieniami przypominającymi”.

Dlatego grupa badaczy przypomina, że „dystans i maseczki redukują transmisję wszystkich wariantów SARS-CoV-2”, jednocześnie apelując o „wdrożenie rygorystycznej kontroli przestrzegania tych zasad w przestrzeni publicznej”. - Ponadto, aby spowolnić szerzenie się zakażeń wywołanych wariantem Omikron, konieczny będzie również powrót do ograniczenia kontaktów społecznych – dodają.

Scenariusze PAN na rok 2021 a rzeczywistość

Zespół ekspertów przypomina także o przygotowanych wcześniej scenariuszach, czyli hipotetycznych możliwościach rozwoju pandemii COVID-19 w 2021 roku i w latach najbliższych. Pierwszy z nich dotyczył akcji szczepień, która przebiegła sprawnie i pozwoliła zatrzymać pandemię, a wiosna ubiegłego roku miała być ostatnim sezonem, w którym musieliśmy walczyć z zagrożeniem w wyniku SARS-Cov-2. Jednak już wiemy, że tak się nie stało.

Kolejny scenariusz był mniej optymistyczny i dotyczyły tego, że nie udało się powszechnie zrealizować akcji szczepień. Następną zaproponowaną wtedy możliwością było zmniejszenie z czasem odporności po przyjęciu szczepionek, co przyczyniło się do podawania kolejnych dawek preparatów.

Czwarty scenariusz opierał się na założeniu, że „pandemia rozwijała się bez ograniczeń, w efekcie czego pojawił się wariant unikający naszej odpowiedzi immunologicznej”, a piąta opcja dotyczyła „pojawienia się nowego patogenu, którego pandemia nałożyłaby się na zakażenia SARS-CoV-2”. Naukowcy wskazują, że obecnie w Polsce „realizuje się 2., 3. i 4. z nakreślonych przez nas scenariuszy jednocześnie”.

- Przytoczone powyżej fakty układają się w bardzo pesymistyczne rokowania dla Polaków, choć nie jest to jeszcze najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Potraktujmy nadchodzące zagrożenie naprawdę poważnie, tak jak na to zasługuje – nawołują specjaliści.