Co wiadomo o czterech chińskich szczepionkach przeciw COVID-19? [ODPOWIEDŹ EKSPERTA]

2021-03-15 16:53

Chińskie szczepionki przeciw COVID-19 są obecnie stosowane w różnych krajach. Co o nich wiemy? Według eksperta na razie dostępne są bardzo ograniczone informacje na ich temat.

Opinie na temat chińskich szczepionek przeciw wirusowi SARS-CoV-2 są podzielone w naszym społeczeństwie. To pokazał sondaż przeprowadzony dla „Super Expressu” przez Instytut Badań Pollster. Celem badania było poznanie opinii rodaków na temat zakupu chińskich i rosyjskich szczepionek przeciw COVID-19. Okazało się, że 74 proc. ankietowanych powiedziało „nie” dla preparatów chińskich. Natomiast według 26 proc. Polaków rząd powinien je jednak zakupić.

W temacie chińskich szczepionek wypowiedział się dr hab. Piotr Rzymski, ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową zaznaczył, że „mówiąc o chińskiej szczepionce, tak naprawdę musimy używać liczby mnogiej”. - Obecnie cztery szczepionki chińskiego pochodzenia są na etapie bardziej zaawansowanych faz badań, ale zarazem dopuszczone do użytku w niektórych krajach – dodał.

W opinii eksperta „preparaty chińskie mogą być dobrym narzędziem do walki z pandemią”. – Niemniej to wymaga przedstawienia konkretnych, szczegółowych danych dotyczących badań klinicznych, w tym badań klinicznych trzeciej fazy - a ich, póki co brak – zaznaczył.

Jak wyjaśnił dr hab. Piotr Rzymski „wśród tych czterech chińskich preparatów jest jedna szczepionka wektorowa”. Natomiast „trzy są szczepionkami inaktywowanymi opartymi o całego, unieszkodliwionego koronawirusa”, dzięki czemu nie jest w stanie namnażać się w komórkach człowieka, rozprzestrzeniać w organizmie i powodować COVID-19.

- Na ten moment, mimo że wszystkie cztery chińskie szczepionki zostały dopuszczone do użycia w różnych krajach – oczywiście nie na terenie UE – to wciąż upubliczniono ograniczone informacje na ich temat. Na chwilę obecną, trudno jest stwierdzić, czy są to szczepionki skuteczne i do jakiego stopnia. To wymaga wpierw szczegółowych danych, również z badań trzeciej fazy oraz pełnej dokumentacji przedstawionej instytucji regulatorowej na terenie UE, czyli Europejskiej Agencji Leków (EMA). Tego typu dane nie zostały przedłożone, żaden z producentów chińskich szczepionek nie złożył wniosku o autoryzację swojego preparatu do EMA – podkreślił ekspert.

Preparaty, bazujące o inaktywowanego koronawirusa, produkowane są przez chińskie koncerny Sinovac oraz Sinofarm.

Szczepionka Sinovac przeciw wirusowi SARS-CoV-2

W przypadku szczepionki Sinovac, jak zaznaczył dr hab. Piotr Rzymski, „wszystko, co o niej wiemy, opiera się tylko o wyniki badania łączonej pierwszej i drugiej fazy klinicznej, łącznie obejmującej 743 uczestników do 59. roku życia”. - Nie są to badania bardzo szerokie, a jedynie wstępne. Prowadzono je natomiast w tzw. złotym standardzie - były to badania randomizowane, kontrolowane przez placebo, podwójnie zaślepione. Ale potrzebne są dane z fazy trzeciej, która jest swoistym testem bojowym dla preparatów leczniczych. W przypadku szczepionek pozwala zebrać liczne dane dotyczące ich bezpieczeństwa i skuteczności – mówił.

Jeśli chodzi „trzecią fazę badań klinicznych preparatu Sinovac, to została uruchomiona w Brazylii, Turcji i Indonezji”. Producent informował, że w badaniach brazylijskich skuteczność wynosiła ok. 50 proc., czyli była w zakresie minimalnego poziomu, który musi być spełniony przez szczepionki przeciw COVID-19. Z kolei dla badania tureckiego, raportowana skuteczność miała osiągać poziom ponad 80 proc. Są to jednak dane, póki co niepublikowane, mają charakter tylko i wyłącznie informacji prasowych i w związku z tym nie sposób ich zweryfikować – przekazał dr hab. Piotr Rzymski.

prof. Ernest Kuchar: Szczepionka jest mniej ryzykowna niż powikłania po koronawirusie [Super Raport]

Szczepionka Sinofarm przeciw wirusowi SARS-CoV-2

Podobnie jest ze szczepionką koncernu Sinofarm wykorzystującą całego koronawirusa, który jest martwy. - W przypadku szczepionek Sinofarm też mamy wyniki tylko z łączonych pierwszej i drugiej fazy. Badania te były randomizowane, kontrolowane przez placebo i podwójnie zaślepione. Według danych niepublikowanych – jedna i druga szczepionka ma mieć ponad 70 proc. skuteczności – zaznaczył ekspert. Jak dodał dr hab. Piotr Rzymski, „znowu nie sposób tego ocenić bez konkretnej dokumentacji, bez szczegółowych wyników, bo to są informacje tylko i wyłącznie prasowe. Szczepionki Sinofarmu też są już dopuszczone w różnych krajach”.

Ekspert poinformował, że dla jednej ze szczepionek Sinofarm są dane eksperymentalne wskazujące, że przeciwciała u osób zaszczepionych zachowują zdolność neutralizacji wariantu południowoafrykańskiego. Opublikowane zostały w formie tzw. preprintu, inaczej mówiąc surowego manuskryptu, który ukazał się na łamach czasopisma naukowego.

Jeden z preparatów Sinofarm podawany jest w dwóch dawkach w odstępie 3 tygodni. Natomiast druga szczepionka w badaniach klinicznych była aplikowana w trzech dawkach – druga dawka po 4 tygodniach, a trzecia dawka po kolejnych 28 dniach.

Szczepionka CanSino przeciw wirusowi SARS-CoV-2

- Mamy też szczepionkę wektorową produkowaną przez CanSino. To jest szczepionka jednodawkowa, podobnie jak szczepionka Johnson&Johnson, z tą różnicą, że wektor J&J wykorzystuje ludzkiego adenowirusa typu 26, a CanSino ludzkiego adenowirusa typu 5. Pierwsza faza badań tej szczepionki obejmowała 108 uczestników, druga faza 508 uczestników. Badania trzeciej fazy są prowadzone obecnie w Pakistanie, Rosji, Meksyku, i w Chile. Według informacji podanej przez producenta mediom skuteczność ma wynosić 65 proc., ale szczegóły nie są znane, dane nie są opublikowane – podkreślił. Ta szczepionka przeciw COVID-19 została dopuszczona już do użytku w Chinach, Pakistanie i Meksyku. 

Źródło: PAP

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.