Nie jeden, a dziewięć cudów. Jedyne na świecie dziewięcioraczki są już w domu

2022-12-15 9:34

Ten poród przeszedł do historii i został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. Pięć dziewczynek i czterech chłopców bezpiecznie wróciło do domu. Jedyne na świecie dziewięcioraczki przyszły na świat w szpitalu Ajn Borja w Casablance w Maroko. Początkowo lekarze spodziewali się siedmiorga dzieci, ale ta ciąża zaskoczyła wszystkich, pobijając rekord najwyższej liczby dzieci, które urodziły się w trakcie tego samego porodu i przeżyły.

Nie jeden, a siedem cudów. Jedyne na świecie dziewięcioraczki są już w domu
Autor: BBC Nie jeden, a siedem cudów. Jedyne na świecie dziewięcioraczki są już w domu

Rodzicami dziewięcioraczków są Halima Cisse i Abdelkader Arby, którzy na co dzień mieszkają w Mali. Lekarze spodziewali się siedmiorga dzieci. W marcu 2021 roku na polecenie rządu ciężarna kobieta została wysłana do szpitala w Maroko.

Dzieci zostały poczęte metodą in vitro

Szpital Ajn Borja w Casablance zaoferował kobiecie specjalistyczną opiekę medyczną. Właśnie w tej placówce odkryto, że Halima nosi pod sercem nie siedmioro, a dziewięcioro dzieci poczętych przy pomocy metody zapłodnienia in vitro.

Pięć dziewczynek i czterech chłopców przyszło na świat 4 maja 2021 roku przez cesarskie cięcie. Dzieci wraz z matką przeniosły się do mieszkania w tym samym mieście, by dalej być pod opieką specjalistów.

Ojciec dzieci Abdelkader, z zawodu oficer malijskiej armii, pierwotnie pozostał w Mali, gdzie opiekował się najstarszą córką pary. Potem jednak dołączył do matki dziewięcioraczków.

Przygotowanie do in vitro

Rodzina wpisana do Księgi Rekordów Guinessa

To jedyne dziewięcioraczki na świecie. Rodzina trafiła już do Księgi Rekordów Guinessa, pobijając rekord najwyższej liczby dzieci, które urodziły się podczas tego samego porodu i przeżyły.

Po wielu miesiącach dziewięcioraczki bezpiecznie wróciły z Maroka do Mali, czyli ojczyzny swoich rodziców. W stolicy kraju – Bamoko – rodzina została powitana przez minister zdrowia Dieminatou Sangare.

Rodzice dzieci przyznają, że mają całkowicie różne charaktery. - Jedne są spokojne, inne wciąż płaczą, jeszcze inne wciąż chcą, by je podnosić, trzymać na rękach – podkreślają.