"Myśl pozytywnie"? To przereklamowane. Poznaj negatywne skutki tej metody

2022-07-01 10:33

Zmaganie się z negatywnymi emocjami często prowadzi do obniżenia nastroju, a nawet depresji czy innych schorzeń. Jednym z nowszych trendów w psychologii jest nacisk na odrzucanie tych negatywnych myśli i skupienie się na pozytywach. Okazuje się jednak, że takie podejście nie zawsze jest takie dobre. Dlaczego?

Kobieta korzysta z tableta w biurze
Autor: Getty Images

Psychologia pozytywna skupia się na zwiększeniu szczęścia osób zdrowych psychicznie, a nie na łagodzeniu bólu psychicznego i traumy cierpiących. Choć takie podejście do pacjenta ma wielu zwolenników wśród psychologów i psychiatrów, psychologia pozytywna ma również swoje negatywne strony.

Poradnik Zdrowie: depresja

Na czym polega mechanizm pozytywnego myślenia?

Według psychologów pozytywnych powinniśmy chwytać dzień i żyć chwilą. Takie postępowanie pomaga nam być bardziej pozytywnymi i unikać trzech najbardziej niesławnych stanów emocjonalnych (RAW): żalu, gniewu i zmartwienia.

Zadaniem pacjenta jest więc to, by nie skupiać się na negatywach, tylko cieszyć się każdą chwilą. Okazuje się jednak, że nadmierne skupianie się na pozytywach może wnieść więcej szkody niż pożytku.

Wszystko ze względu na to, że psychologia człowieka jest ewolucyjnie przystosowana do życia w przeszłości i przyszłości. Człowiek nie może skupić się jedynie na pozytywnych emocjach i "tu i teraz". Nie może istnieć bez życia w przeszłości i nie może planować bez życia w przyszłości.

Nadmierne skupienie się na pozytywach może zaburzyć naturalne mechanizmy psychologiczne

Całkowite wyzbycie się negatywnych emocji może zaburzyć porządek wartości i funkcjonowania osoby zdrowej.

Na przykład żal, który może sprawić, że będziemy cierpieć z powodu refleksji nad przeszłością, jest niezbędnym mechanizmem psychicznym uczenia się na własnych błędach, aby uniknąć ich powtarzania.

Obawy o przyszłość są również niezbędne, aby zmotywować nas do zrobienia czegoś, co może być średnio przyjemne, ale może przynieść nam zyski lub oszczędzić nam porażek w przyszłości.

Jest to więc naturalny proces, który przez pozytywną psychologię może zostać zaburzony.

Brak martwienia się o przyszłość może spowodować totalny spadek motywacji do działania, czego skutkiem może być brak motywacji do ukończenia edukacji, zdobywania nowych doświadczeń itd.

Badania wykazały nawet, że pewien stopień gniewu w negocjacjach może być pomocny i prowadzi do lepszych wyników.

Co więcej, badania wykazały, że ogólnie negatywne nastroje mogą być bardzo przydatne – czyniąc nas mniej naiwnymi i bardziej sceptycznymi.

Badania dowiodły, że aż 80% ludzi na Zachodzie w rzeczywistości ma skłonność do optymizmu, co oznacza, że ​​uczymy się więcej z pozytywnych doświadczeń niż z negatywnych. Może to jednak prowadzić do słabo przemyślanych decyzji, takich jak przeznaczenie wszystkich naszych środków na projekt o małej szansie powodzenia.

Nastawienie optymistyczne wiąże się również z nadmierną pewnością siebie, która może zniszczyć niektóre relacje. Zbytnia pewność siebie może stać się problemem w związkach. Może również sprawić, że nie będziemy odpowiednio przygotowywać się do trudnego zadania, a po poniesieniu porażki, zaczniemy obwiniać innych. 

Nadmierna koncentracja psychologii pozytywnej na szczęściu i jej twierdzenie, że mamy nad nim pełną kontrolę, jest również szkodliwa pod innymi względami. Może zostać wykorzystana jako zabieg manipulacji przez osoby sprawujące nad nami władzę. 

Autor książki „Happycracy”, Edgar Cabanas, twierdzi, że koncentracja na szczęściu jest cynicznie wykorzystywane przez korporacje i polityków do przerzucania odpowiedzialności za wszelkie niepowodzenia.

Czy szczęście jest więc naprawdę najważniejszą wartością w życiu? Odpowiedzi na te pytania udzielił ponad sto lat temu amerykański filozof Ralph Waldo Emerson: 

„Celem życia nie jest bycie szczęśliwym. Chodzi o to, by być użytecznym, być honorowym, współczującym, mieć wpływ na to, że żyjesz i czy żyjesz dobrze”.