Guzek na oku był objawem rzadkiego nowotworu. Lekarze mówili, że po usunięciu gałki ocznej wyzdrowieje

2022-12-09 11:46

U 15-letniej Aleksandry Celic zdiagnozowano rzadki i wolnorosnący nowotwór złośliwy. Musiała przejść operację onkologiczną, która wymagała usunięcia gałki ocznej i jej resztek. Lekarze i rodzina wierzyli, że ta metoda leczenia przyniesie spodziewane rezultaty. Niestety dziewczynka odeszła po dzielnej i kilkuletniej walce z chorobą. "Zniosła to lepiej niż my, była taka odważna" - wyznała jej mama.

Pacjentka w szpitalu
Autor: Getty Images Miała na oku guzek, lekarz stwierdził, że nie ma czym się martwić. Zmarła z powodu rzadkiego nowotworu

Problemy ze zdrowiem u Aleksandry Celic zaczęły się w 2016 roku, gdy miała siedem lat. Miała na oku guzek, więc jej rodzice zabrali ją do lekarza rodzinnego. Stwierdził, że nie ma powodów do niepokoju.

Wykryto u niej rzadki nowotwór

Jak wspomniała mama dziewczynki, 37-letnia Dana Celic, w rozmowie dla brytyjskiego portalu "The Sun", jej córka miała wrażenie, że za jej okiem znajduje się guzek. "Lekarze go usunęli, ale zmiana się pojawiła ponownie. Z tego powodu nalegałam na wykonanie rezonansu magnetycznego i biopsji" – dodała.

Szczegółowe wyniki badań wykazały, że dziewczynka musi stoczyć walkę z poważnym przeciwnikiem. Wykryto u niej struniaka. (z łac. chordoma) tzw. rzadko występujący i przeważnie wolnorosnący złośliwy nowotwór, który rozwija się w obrębie szkieletu osiowego – najczęściej na stoku kości potylicznej (struniak podstawy czaszki) oraz w okolicy krzyżowo-guzicznej (struniak kręgosłupa). Diagnozowany jest u jednej osoby na milion.

Objawy struniaka zależą od lokalizacji guza. Wśród symptomów struniaka podstawy czaszki wymienia się m.in. podwójne widzenie, ból głowy i twarzy, nieprawidłowy ruch gałek ocznych, zabuczenia mowy czy problemy z przełykaniem. Rokowanie struniaka jest dość niepomyślne, wykrycie choroby we wczesnym etapie, zwiększa szanse na powodzenie leczenia.

Poradnik Zdrowie: kiedy iść do onkologa?

Lekarze musieli jej usunąć oko 

Aleksandra została poddana kilku operacjom. Lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu enukleacji, która wykonywana jest w niektórych poważnych schorzeniach. Ten zabieg chirurgiczny polega na usunięciu gałki ocznej wraz z częścią nerwu wzrokowego z pozostawieniem mięśni zewnątrzgałkowych i spojówki. Później jest możliwość wszczepienia indywidualnie dobranej ruchomej protezy.

Zarówno lekarze, jak i rodzice wierzyli, iż dzięki zabiegowi Aleksandrze uda się pokonać chorobę. Dziewczynka przyjęła bardzo dobrze, jak powiedziała jej mama, informację o tym, że może mieć usunięte oko. "Zniosła to lepiej niż my, była taka odważna" – przyznała.

Zapytała lekarzy, czy umrze

Aleksandra stała się ofiarą nękania ze strony rówieśników. Wyśmiewali się z niej z powodu braku oka i licznych blizn na twarzy. "Nie było jej łatwo. Ale cieszyła, że leczenie przynosi rezultaty. Mieliśmy nadzieję, że to piekło jest już za nami" – powiedział Dana Celic.

Niestety w 2021 roku wyniki potwierdziły najgorsze. Okazało się, że nastąpił nawrót choroby. Lekarze przekazali, iż wyczerpali możliwości leczenia. "Kiedy powiedzieli mojej córce, że nic nie mogą zrobić, zapytała tylko »Czy umrę?«. Odpowiedzieli jej, że tak" – relacjonowała mama dziewczynki.

15-letnia Aleksandra Celic odeszła po kilkuletniej i dzielnej walce z chorobą nowotworową. Zmarła 3 listopada 2022 roku.