3-latek czekał na karetkę ponad 90 minut. Chłopiec zmarł, a jego tata obwinia władze

2022-11-04 12:45

Zaledwie 3-letni chłopiec zmarł na terenie chińskiego osiedla ściśle objętego lockdownem. Doszło do zatrucia czadem i dziecko wymagało pomocy medycznej. Niestety, wsparcie nie dotarło na czas. Ojciec zmarłego chłopca za śmierć syna obwinia lokalne władze.

3-latek czekał na karetkę ponad 90 minut. Chłopiec zmarł, a jego tata obwinia władze
Autor: Getty Images 3-latek czekał na karetkę ponad 90 minut. Chłopiec zmarł, a jego tata obwinia władze

Śmierć zaledwie 3-letniego chłopca poruszyła opinię publiczną w Chinach. Ojciec dziecka - Tuo - w rozmowie z agencją Reutera przyznał, że jego syn "został pośrednio zabity". Choć władze przeprosiły już za zaistniałą sytuację, krytyka działań związanych z polityką "zero COVID" nie kończy się.

3-latek zmarł, bo nie udzielono mu pomocy na czas

Wszystko wydarzyło się we wtorek ok. południa. W czasie gotowania żona Tuo upadła, ponieważ doszło do zatrucia tlenkiem węgla. Tuo dostrzegł, że jego syn także źle się poczuł. Od razu wezwał odpowiednie służby, choć jak wynika z jego relacji – miał problemy z dodzwonieniem się.

Wystarczyło zaledwie 30 minut, by stan 3-letniego Wenxuana znacznie się pogorszył. Jego ojciec udzielił mu pierwszej pomocy, ale to nic nie dało. Zdesperowany mężczyzna postanowił wybiec z osiedla, ale pracownicy nie pozwolili mu na to.

Po ponad godzinnym oczekiwaniu na przyjazd karetki, Tuo zabrał syna i przedarł się przez bramę osiedla, by pojechać do szpitala. Niestety, było już za późno. Chłopiec zmarł.

Pierwsza pomoc nie może czekać. O czym trzeba pamiętać

Ojciec za śmierć dziecka wini władze

Zdaniem Tuo, to szereg wydarzeń doprowadził do śmierci jego syna. Opóźnienie z dojazdem karetki, ale także zachowanie pracowników osiedla, którzy nie chcieli go wypuścić i blokowali mu wyjście z miejsca zamieszkania, sprawiły, że jego syna nie dało się uratować.

Śmierć chłopca wstrząsnęła opinią publiczną w Chinach. Fala krytyki spadła na chińskie władze. W swoich wpisach ludzie podkreślają, że całe życie chłopca to pandemia COVID-19.

Lokalne władze w Lanzhou opublikowały oświadczenie, w którym przeprosiły za zaistniałą sytuację i opóźnienie w udzieleniu pomocy. Urzędnicy przyznali, że karetka została wezwana po ponad 90 minutach od zgłoszenia. - Ten incydent ukazał zatory w mechanizmie ratunkowym, słabość zdolności ratowania i brak elastyczności w kadrach – stwierdziły władze.