Niedożywienie u pacjentów w szpitalu przyczyną groźnych zachorowań

2011-10-28 14:08 Anna Jarosz - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie"

Zatrważające dane - w szpitalach chorzy są głodni. W wyniku niedożywienia powrót do zdrowia jest trudniejszy i trwa o wiele dłużej. Trwałe niedożywienie to krótka droga do następnych zachorowań np. na zapalenie płuc. Najwięcej niedożywionych chorych jest w oddziałach internistycznych i chirurgicznych. 70 proc. osób coś zostawia na talerzu, a 50 proc. zjada połowę posiłku.

Dane dotyczace niedożywienia chorych zgromadzono na podstawie badania, które każdego roku, w tym samym dniu, przeprowadza się w kilkuset szpitalach w Europie. Chory na obrazku zaznacza, ile zjadł na każdy z podstawowych posiłków. Analizuje się też masę ciała pacjenta i inne parametry świadczące o stanie odżywienia przed przyjęciem do szpitala. Po analizie danych z Polski okazało się, że masa ciała i ilość spożywanego pokarmu znacznie obniżyły się u połowy chorych przebywających w szpitalach. Ale prawdą jest i to, że w stanie niedożywienia do szpitala trafia 1/3 pacjentów. Nie ma w tym winy szpitala, jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że ciężkie niedożywienie w połączeniu nawet z prostą operacją zawsze oznacza poważne powikłania, np. trudne zespalanie się powłok ciała.

Niedożywienie to problem nie tylko ludzi chudych

Niedożywienie nie dotyczy wyłącznie ludzi chudych. Otyli też mogą mieć niedobory pokarmowe, które decydują o ich kondycji. Wyróżnia się trzy stany zaburzeń odżywienia:

  • TYPU MARASMUS – kiedy organizm przez dłuższy czas nie otrzymuje właściwych składników odżywczych, przez co traci na wadze, zanikają mięśnie, istotnie obniża się poziom białych i czerwonych krwinek. Chory najpierw chudnie, a następnie jego organizm ulega wyniszczeniu. Klasycznym przykładem takiego niedożywienia jest anoreksja.
  • TYPU KWASHIORKOR, nazywane też niedożywieniem stresowym. Dotyczy ono osób, które na co dzień prawidłowo się odżywiają, ale ciężki uraz lub stres, np. wypadek, ciężka infekcja, sprawia, że organizm przestaje sprawnie funkcjonować. To sytuacja groźna zwłaszcza dla osób z nadwagą, bo nie myśli się o ich dożywianiu.
  • TYPU MIESZANEGO, czyli łączące w sobie dwa poprzednie typy niedożywienia. Dotyczy osób, które mają wyniszczony organizm i na które dodatkowo oddziałuje silny stres.

Niedożywienie – piramida powikłań

W codziennej praktyce medycznej niedożywienie przekłada się na liczne powikłania. Przykład? Prawidłowo odżywiany pacjent przyjęty do szpitala z powodu zapalenia płuc zdrowieje w ciągu kilku dni. Jeśli organizm będzie wyniszczony z powodu niedożywienia, to nawet przy podawaniu choremu nowoczesnych antybiotyków leczenie przeciągnie się do 3–4 tygodni. To zwiększa koszty leczenia, ale i grozi kolejnymi powikłaniami, np. zapaleniem dróg moczowych, niewydolnością oddechową. U wszystkich, niezależnie od przyczyny przyjęcia do szpitala, niewłaściwe odżywianie prowokuje powikłania w postaci kłopotów z oddychaniem, zakażeń, zapaleń płuc, zaniku mięśni, źle gojących się ran pooperacyjnych, zaniku kosmków w jelitach oraz zaburzeń kardiologicznych wynikających z niedoborów minerałów.

Do szpitala zanieś rosołek

Gdy bliska osoba znajduje się w szpitalu, należy interesować się nie tylko badaniami czy zabiegami, jakie są wykonywane, ale również tym, czy chory zjada posiłki. Rodzina ma prawo domagać się prawidłowego leczenia swojego krewnego, a jednym z jego elementów jest odpowiednie odżywianie. Trzeba się dopytać, czy chory zjada posiłki, czy ktoś nadzoruje ich jakość, czy jest osoba, która w razie potrzeby nakarmi chorego. Jeżeli niechęć do jedzenia jest spowodowana złym smakiem potraw, warto dopytać dietetyka albo lekarza, co możemy przynosić z domu. Gdy personel wyrazi zgodę na dostarczanie własnego jedzenia, warto pamiętać, że najlepsze dla chorego są potrawy lekko strawne. Dobrym przykładem jest chudy rosół. Jedzenie powinno być bez dodatków smakowych, ostrych przypraw. Podajemy domowe, lekko słodzone kompoty (polecany jest kompot z jabłek lub gruszek), a gęste soki owocowe i warzywne – tylko za zgodą lekarza. Dietę można urozmaicić gotowanymi warzywami (ale bez kapustnych, ponieważ działają wzdymająco) i owocami, chudą wędliną (np. drobiową) dobrej jakości. Wszystkie potrawy muszą być świeże.

Ważne

Skromny wsad do kotła

Stawka żywieniowa na jednego pacjenta w polskich szpitalach to od 4,50 zł do 30 zł. Decyzję o wysokości kwoty przeznaczonej na żywienie chorych podejmuje dyrekcja. Z analizy NIK wynika, że przeciętny koszt osobodnia żywienia w szpitalu publicznym w 2007 r. wynosił od 7,70 zł do 13,68 zł, sprzątania 1 m kw. miesięcznie od 5,04 zł do 11,48 zł, a prania 1 kg bielizny od 2,26 zł do 5,50 zł. Łączny koszt wymienionych usług stanowi przeciętnie 6 proc. kosztów funkcjonowania szpitala.

Problem

NIK alarmuje: głodni chorzy

Pod koniec 2009 r. NIK skontrolowała sposób żywienia pacjentów w 12 szpitalach publicznych na terenie 6 województw. Wnioski z kontroli są przerażające. W żadnym szpitalu żywienie nie było właściwe. W co drugim wartość kaloryczna posiłków, mimo że prawidłowa, oparta była na niewłaściwie zbilansowanych składnikach. Jadłospisy były sporządzane nierzetelnie, bo nie zapewniały właściwej wartości odżywczej ani odpowiednich porcji warzyw i owoców. Stwierdzono niedobory produktów zbożowych i nabiału, podawanie wędlin bardzo niskiej jakości, które zawierały nadmierne ilości tłuszczu, oraz nadużywanie soli. We wszystkich szpitalach zalecaną normę soli przekraczano dwukrotnie. W posiłkach brakowało wapnia, żelaza, witamin C, B1 i B2, A i E, a także magnezu, potasu oraz białka. Żaden z jadłospisów nie był zgodny z normami opracowanymi przez IŻiŻ. Posiłki były niewłaściwie zbilansowane pod względem wartości kalorycznej, odżywczej oraz grup produktów. Średnia kaloryczność posiłków była blisko dolnej granicy normy i wynosiła ok. 1900 kcal, ale zdarzało się też, że nie osiągała 1500 kcal. Obecnie sytuacja nie jest lepsza. Szpitale tną koszty, zwalniają dietetyków, a dieta chorych niewielu interesuje.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
iza
|

kiedy były kuchnie w szpitalach to pracownice całymi torbami tachały mięsa, sera, twarogu , masła do domów..... pacjentowi zostawała 1/4 przysługującej porcji...... tak było, jest i bedzie.......firmy cateringowe - żadnej kontroli, żadnych norm, zupa na wodzie........ tyle służb kontrolnych w Polsce i co ....? i nic......

munar
|

Co do rosołu zgadzam się ale tylko pod warunkiem, że mięso jest ze znanego źródła w przeciwnym wypadku zaniesiemy choremu wywar z antybiotyków i sterydów....

nuka
|

Póki szpitale żywiły pacjentów samodzielnie(własna kuchnia i personel) żywienie przynajmniej musiało spełniać podstawowe normy. Kiedy "do akcji" wkroczyły firmy cateringowe,wszelkie przepisy jakby ich nie dotyczyły.Jedna samowolka.Przecież oni liczą wyłącznie na swoje zyski.Dobro pacjenta mają"gdzieś". Szpital zadowolony,bo pozbył się "kłopotu" a prywatne firmy zręcznie"lawirują" w razie kontroli,a to tłumacząc wzrostem cen,a to innymi czynnikami.Tyle tylko,że przystępując do przetargu można przewidzieć skoki cen,nie tylko te sezonowe.Ale ,żeby wygrać przetarg "śrubuje" się stawkę żywieniową w sposób nieprzyzwoity wręcz ,graniczący z ceną dubbingową,bo tylko "wkręcenie się" w przetargi ze szpitalami daje firmom cateringowym wymierne korzyści finansowe.To stały dochód z gwarancją wypłaty.Dlatego walka o wygrany przetarg w szpitalu,wygląda jak"walka o ogień",często o różnym wymiarze etycznym....

dekert
|

porównajcie stawkę żywieniową dla więźnia - średnio dziennie jakieś 120 zł - to dopiero jest zatrważające!