Nadmiar gazów - przyczyną może być aerofagia, nietolerancja laktozy lub fruktozy

2016-04-27 12:19 Robynne Chutkan - fragment książki "Zdrowa lekkość brzucha"

Jakie są przyczyny nadmiernych gazów? Gastroenterolog Robynne Chutkan, autorka książki "Zdrowa lekkość brzucha", do najczęstszych z nich zalicza nietolerancję laktozy i nietolerancję fruktozy oraz aerofagię, czyli połykanie dużych ilości powietrza w trakcie jedzenia. Winne nadprodukcji gazów i wzdęć są też powszechnie używane niskokaloryczne słodziki z grupy alkoholi cukrowych.

Połykanie powietrza może być przyczyną wzdęć i gazów

Aerofagia to zaburzenie, w którym ludzie połykają duże ilości powietrza, w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy. Stanowi ono niewiarygodnie częstą przyczynę wzdęć, które można błędnie przypisywać chorobie refluksowej lub wrzodowej, kamieniom żółciowym czy przerostowi bakteryjnemu. Większość z nas połyka odrobinę powietrza w trakcie jedzenia i picia. Możemy też połknąć dodatkowe bąbelki, pijąc napoje gazowane, takie jak tonik, woda sodowa, piwo czy szampan. Jednakże ludzie z aerofagią połykają ogromne ilości powietrza, które mogą wywoływać znaczne nagromadzenie gazu w przewodzie pokarmowym i w konsekwencji duże wzdęcie.

Osoby, które mają przewlekłe zapalenie zatok, skrzywioną przegrodę nosową lub historię astmy albo alergii, mogą wykazywać skłonność do aerofagii, gdyż często oddychają ustami, co sprzyja łykaniu powietrza. Aerofagię może wywoływać kilka przyczyn: żucie gumy, ssanie twardych cukierków, palenie papierosów, zbyt szybkie jedzenie, rozmawianie podczas posiłku, picie płynów w trakcie jedzenia czy noszenie niedopasowanej, zbyt luźnej sztucznej szczęki.

Większość ludzi z aerofagią przychodzi do mnie, skarżąc się na trzy sprawy: wzdęcia, odbijanie i dyskomfort w brzuchu. Żołądek może być wówczas napięty jak bęben i bardzo rozciągnięty z powodu ciśnienia połkniętego powietrza. Miałam pacjentów, którzy niemal domagali się nakłucia szpilką, aby uszło z nich powietrze. Ostatecznie większość tego powietrza zostaje wybekana lub przechodzi przez przewód pokarmowy i wydostaje się drugim końcem, nie dzieje się to jednak bez wywołania wielu dolegliwości po drodze.

Niektórzy pacjenci cierpiący na aerofagię połykają niewielkie ilości powietrza, a zmuszają się do częstego bekania z powodu zespołu lękowego. Jest to nawyk nerwicowy, jak obgryzanie paznokci czy skubanie końcówek włosów, i choć czynność ta podlega woli, zwykle człowiek nie zdaje sobie z niej sprawy. Jedna z moich pacjentek bekała raz po raz co dziesięć, dwadzieścia sekund, jednak gdy odciągnęłam jej uwagę, ustało to całkowicie. Ostatecznie pomogło jej osiągnięcie większego odprężenia dzięki biofeedbackowi z zastosowaniem technik oddechowych i wizualizacji. Wciąż ma napady bekania, gdy się zdenerwuje, ale w dużo większym stopniu zdaje sobie z tego sprawę i potrafi nad tym zapanować.

Jeden z moich ulubionych pacjentów z aerofagią nagrał mi pięciominutową wiadomość zawierającą jedynie bekanie na poczcie głosowej. Był to pastor i takie patologiczne odbijanie sprawiało mu wielkie trudności zawodowe oraz wprawiało go w zażenowanie, dlatego chciał pokazać mi, jak wielkim problemem jest dla niego ta przypadłość. Wysłuchanie wiadomości wywarło spodziewane wrażenie. Jego sytuacja była tak ciężka, że natychmiast poprosiłam o konsultację dr Susan Miller, eksperta w diagnozowaniu i terapii aerofagii.

Susan szczegółowo zbadała pastora, analizując jego sposób oddychania, mowy, jedzenia i picia. Odkryła, że ze względu na niezdiagnozowane skrzywienie przegrody nosowej oddychał niemal wyłącznie ustami. Kolejnym czynnikiem było wstrzymywanie oddechu – w trakcie kazań przez długi czas duchowny głośno przemawiał bez brania oddechu, a potem łapczywie chwytał hausty powietrza między zdaniami. Duża część tego powietrza była połykana, tak że pod koniec kazania pastor wyglądał i czuł się jak ludzik Michelin. Septoplastyka w celu naprawy przegrody nosowej oraz wyrobienie nowych nawyków mowy i oddechu położyły kres aerofagii i wzdęciom.

Jeżeli cierpisz na aerofagię, niewykluczone, że brałeś środki przeciwkwasowe, które pewnie na niewiele się zdały. Choć kwas żołądkowy może dostawać się do przełyku w trakcie bekania, aerofagię powoduje powietrze, nie kwas.

To ci się przyda

Moje porady w przypadku aerofagii

Jeśli masz wzdęcia i podejrzewasz, że przyczynę może stanowić łykanie powietrza (aerofagia), wypróbuj następujące sposoby:

  • Wypluj gumę do żucia.
  • Nie ssij twardych cukierków ani lizaków.
  • Jedz powoli.
  • Nie rozmawiaj przez telefon w trakcie jedzenia.
  • Pij płyny na początku lub końcu posiłku. Nie pij napojów gazowanych.
  • Gdy dopada cię lęk, medytuj.
  • Ćwicz branie głębokich oddechów, które rozszerzają płuca, nie brzuch.

Jeżeli mimo to nie zauważysz poprawy, logopeda może pomóc w stwierdzeniu, czy twój problem nie jest przypadkiem związany ze sposobem oddychania, mowy lub przełykania.

Nadmiar gazów: nietolerancja laktozy

Nietolerancja laktozy to dobry przykład przyczyny złych gazów. W miarę upływu lat wielu z nas traci zdolność trawienia przetworów mlecznych. Ponad połowa populacji świata cierpi w jakimś stopniu na nietolerancję laktozy, w której jelita cienkie nie wytwarzają wystarczająco dużo laktazy, czyli enzymu koniecznego do trawienia cukru mlecznego. Klasycznymi objawami są wzdęcia i gazy, jednak schorzenie może być trudne do rozpoznania, gdyż symptomy te występują też w wielu innych chorobach, na przykład zespole jelita drażliwego, celiakii, infekcji Helicobacter pylori czy kamicy żółciowej.

Jeżeli podejrzewasz u siebie nietolerancję laktozy, spróbuj powstrzymać się od wszelkich produktów mlecznych przez minimum dwa tygodnie, aby przekonać się, czy nastąpi poprawa. Można też wykonać badania polegające na analizie wydychanego powietrza oraz krwi. Jeśli masz niedobór laktazy, testowa dawka laktozy przejdzie niestrawiona do jelita grubego, gdzie zostanie rozłożona przez bakterie m.in. do wodoru, ten zaś zostanie zarejestrowany w analizie wydychanego powietrza. Innym sposobem jest pomiar poziomu glukozy we krwi po wypiciu roztworu laktozy. Jeżeli poziom ten nie wzrośnie, oznacza to, że organizm nie trawi i nie wchłania laktozy w dostatecznym stopniu.

Po rozpoznaniu nietolerancji laktozy – czy to przez ocenę skutków usunięcia przetworów mlecznych z diety, czy na podstawie wyników badań – najrozsądniejszym sposobem opanowania wzdęć jest eliminacja takich produktów ze swojego jadłospisu. U większości ludzi występuje jednak tylko pewien stopień nietolerancji, mogą więc oni przyjmować niewielkie ilości przetworów mlecznych, a dolegliwości pojawiają się po spożyciu większej porcji. Jeśli objawy są u ciebie łagodne, a nie możesz obejść się bez takich produktów, proponuję zadbać o to, aby w diecie znalazły się niewielkie ilości jogurtu i żółtego sera, w których jest mniej laktozy niż w lodach, mleku czy mozarelli.

Nietolerancja laktozy staje się coraz powszechniejsza, ale może być też symptomem innych problemów zdrowotnych związanych z funkcjonowaniem przewodu pokarmowego. Celiakia i choroba Leśniowskiego-Crohna uszkadzają wyściółkę jelita cienkiego i mogą wywołać wtórną nietolerancję laktozy. Przyczynami przejściowej lub trwałej nietolerancji bywają też infekcje, na przykład giardiami lub rotawirusami. Jeżeli borykasz się ze wzdęciami, może się okazać, że eliminacja lub zmniejszenie spożycia produktów mlecznych złagodzi objawy bez względu na to, czy masz nietolerancję laktozy, czy nie. (...)

Zrób to koniecznie

Porady na dobre gazy

Nigdy nie zalecam całkowitego unikania produktów dających „dobre gazy”, gdyż produkty te mają dużo wartości odżywczych. Podpowiem jednak kilka sposobów ograniczenia gazów:

  • Jeżeli do tej pory nie spożywałeś takich warzyw, jak brokuł, jarmuż i kalafior, zacznij od niewielkich ilości i stopniowo zwiększaj porcje, aby organizm się przyzwyczaił.
  • Przed zjedzeniem skrop warzywa sokiem z cytryny, by pobudzić enzymy trawienne.
  • Namocz fasolę na noc przed gotowaniem.
  • Unikaj fasolki z puszki. Taka fasolka zwykle wywołuje większe gazy, a poza tym w okładzinie puszki może występować związek chemiczny BPA (bisfenol A), wiązany z rozwojem nowotworów i innych schorzeń.
  • Gotuj fasolę z warzywami morskimi, na przykład kombu, dzięki którym to strączkowe warzywo będzie lepiej strawne, gdyż kombu zawiera enzym potrzebny do rozkładu rafinozy. Kombu można kupić w sklepach z produktami azjatyckimi lub zdrową żywnością. W USA dostępne są suplementy Beano lub Beanzyme. Podobnie jak kombu, zawierają one enzym pochodzenia roślinnego, który rozkłada rafinozę.
  • Pod koniec posiłku zjedz szczyptę (1/8 łyżeczki) siemienia lnianego lub ssij łodygę surowego fenkułu, by wykorzystać olejki redukujące gazy zawarte w warzywie. Można też przyrządzić herbatkę fenkułową, parząc łyżeczkę pokruszonych ziaren lub świeżej bulwy przez dziesięć minut w kubku wrzącej wody, albo dodać fenkuł do sałatki czy do przyrządzanej potrawy podczas gotowania.
  • Pomnóż populację „dobrych” bakterii jelitowych przez zjadanie produktów fermentowanych, takich jak jogurt i kapusta kiszona. Zawierają one aktywnie rosnące niezbędne bakterie oraz pożyteczne gatunki drożdży i prowadzą do mniejszego wytwarzania gazów.

Nadmiar gazów: nietolerancja fruktozy

Laktoza nie jest jedynym cukrem, który może powodować wzdęcia. Trzydzieści procent ludzi cierpi na złe wchłanianie fruktozy, które często jest błędnie diagnozowane jako zespół jelita drażliwego. Fruktoza występuje naturalnie w świeżych owocach i niektórych warzywach, a ogromne jej ilości zawierają owoce suszone i puszkowane, a także w soki owocowe. Niemniej największym jej źródłem w amerykańskiej diecie jest kukurydziany syrop fruktozowy, dodawany do słodzenia takich produktów, jak napoje gazowane, płatki śniadaniowe, desery, cukierki, dressingi, ketchup i większość żywności paczkowanej.

Przeciętnie człowiek jest w stanie wchłonąć 25–30 gramów fruktozy na dobę, choć osoby z zaburzeniem wchłaniania przyswajają jej dużo mniej. Współczesne badania wskazują, że w przypadku spożywania ponad 50 gramów fruktozy dziennie wzrasta ryzyka takich schorzeń, jak osteoporoza, podwyższony poziom triglicerydów, choroba niedokrwienna serca i stany zapalne. Puszka zwykłego napoju gazowanego zawiera około 123 gramów fruktozy, a standardowa dieta amerykańska może oznaczać spożycie setek gramów fruktozy dziennie. Bakterie w jelicie grubym rozkładają nadmiar tego cukru na krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, produktami ubocznymi zaś są wodór, metan i dwutlenek węgla, a dodatkowym skutkiem spożycia fruktozy – przyrost wagi ciała i cukrzyca.

Niskokaloryczne słodziki też mogą powodować gazy

Warto pamiętać, że w sferze żywienia nie ma nic za darmo. W przypadku słodzenia mamy wybór: kalorie albo gazy. Wiele niskokalorycznych słodzików produkuje się z alkoholi cukrowych (tzw. polihydroksylowych). Należą do nich między innymi sorbitol, mannitol, erytrytol i ksylitol. Stosuje się je do słodzenia cukierków i czekolad reklamowanych jako dopuszczalne dla diabetyków, a jeśli kiedykolwiek je jadłeś, wiesz, że wywołują ogromne wzdęcia i gazy. Substancje te są tylko częściowo wchłaniane w jelicie cienkim, dlatego mają niewielki wkład kaloryczny, ulegają jednak fermentacji bakteryjnej w jelicie grubym, gdzie wytwarzają mnóstwo gazów.

Alkohole cukrowe zaliczam do głównych przyczyn złych gazów. Dużo lepiej zatem wyjdziesz na spożyciu od czasu do czasu odrobiny zwykłego cukru niż na skazywaniu swoich jelit na tego typu dyskomfort. Jeżeli uważasz, że wzdęcia mogą wynikać u ciebie ze złego wchłaniania laktozy, fruktozy lub cukrów alkoholowych, możesz zastanowić się nad wprowadzeniem diety FODMAPS, która minimalizuje udział węglowodanów słabo przyswajanych przez niektóre osoby. Akronim FODMAPS pochodzi od angielskich nazw oligosacharydów fermentowanych, disacharydów, monosacharydów i alkoholi cukrowych. Dietę tę opracował australijski naukowiec jako sposób na łagodzenie objawów zespołu jelita drażliwego, uznając, że spożywanie żywności ubogiej w produkty FODMAPS powinno redukować wytwarzanie wodoru i metanu, a przez to zmniejszać wzdęcia i bóle brzucha im towarzyszące. W diecie tej ogranicza się przetwory mleczne, syrop kukurydziany, wyroby pszeniczne, niektóre warzywa oraz owoce z wysoką zawartością fruktozy w porównaniu z glukozą, takie jak arbuz czy owoce suszone. Choć niekoniecznie trzeba stosować aż takie obostrzenia, jak autorzy pierwotnego badania naukowego, to przestrzeganie diety ubogiej w FODMAPS może pomóc w opanowaniu gazów i wzdęć.

To ci się przyda

Porady na złe gazy

Zidentyfikowanie i ograniczenie potencjalnych źródeł powstawania złych gazów może pomóc w usunięciu problemu wzdęcia. Oto kilka sugestii:

  • Na kilka tygodni wyeliminuj z diety przetwory mleczne, by przekonać się, czy nie masz nietolerancji laktozy, lub wykonaj badanie wydychanego powietrza, tzw. test oddechowy oraz analizę krwi w celu formalnej weryfikacji diagnozy.
  • Nawet jeżeli masz nietolerancję laktozy, być może będą ci służyć niewielkie ilości żółtego serca i jogurtu, które zawierają jej mniej niż twarożek i mleko.
  • Unikaj wysokofruktozowego syropu kukurydzianego, by nie przekraczać limitu dziennego spożycia fruktozy (około 50 gramów).
  • Jeżeli podejrzewasz, że możesz należeć do 30 procent osób, które cierpią na złe wchłanianie fruktozy, zapewne będziesz tolerował tylko połowę sugerowanej ilości (czyli 25 gramów dziennie).
  • Przedkładaj naturalne źródła fruktozy, takie jak świeże owoce i warzywa, nad fruktozę w żywności przetworzonej i kolorowych napojach.
  • Bądź wyczulony na występowanie fruktozy w produktach, takich jak suszone owoce, płatki śniadaniowe, soki owocowe, dressingi czy mus jabłkowy.
  • W przypadku substancji słodzących lepiej wybierać kalorie, a nie gazy. Niskokaloryczne słodziki produkowane z alkoholi cukrowych nie wchłaniają się w jelicie cienkim i wytwarzają bardzo dużo gazów w trakcie fermentacji bakteryjnej w jelicie grubym.
  • Ogranicz spożycie produktów wysokosiarkowych, takich jak jajka, mięso, jogurt i owoce morza.
  • Rozważ wprowadzenie diety FODMAPS, która minimalizuje spożycie węglowodanów krótkołańcuchowych, w tym większości przetworów mlecznych, syropu kukurydzianego, wyrobów z mąki pszenicznej, a także niektórych warzyw i owoców z wysoką zawartością fruktozy w porównaniu z glukozą (np. arbuza czy owoców suszonych).
Warto wiedzieć

Dr Robynne Chutkan jest jednym z najlepiej znanych amerykańskich lekarzy gastroeneterologów. Studiowała na uniwersytetach Yale i Columbia, a obecnie należy do kadry nauczycielskiej szpitala klinicznego Uniwersytetu Georgetown oraz prowadzi własny ośrodek gastroenterologiczny. W książce "Zdrowa lekkość brzucha" (wydawnictwo Feeria) omawia różne przyczyny wzdęć i radzi, jak się od nich uwolnić.

Zdrowa_lekkosc_brzucha.jpg
Autor: archiwum poradnikzdrowie.pl
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE