- Międzynarodowe badanie potwierdza, że otwarte okno w korku naraża kierowcę na wdychanie o 80% więcej szkodliwych pyłów PM2.5
- Szkodliwy hałas drogowy to nie tylko zagrożenie dla słuchu, ale także udowodniony czynnik ryzyka chorób serca i cukrzycy
- Badanie z Harvardu dowodzi, że ekspozycja na spaliny i hałas natychmiast spowalnia czas reakcji kierowcy oraz pogarsza jakość snu
Otwierasz okno w korku? Badania pokazują, że wdychasz o 80 proc. więcej spalin
Wiosenne słońce zachęca do otwarcia okna w samochodzie, ale w miejskim korku to prawdziwa pułapka na płuca. Myślisz, że łapiesz „świeże” powietrze, a w rzeczywistości fundujesz sobie potężną dawkę zanieczyszczeń. Międzynarodowe badanie przeprowadzone przez University of Surrey w dziesięciu miastach świata nie pozostawia złudzeń: kierowcy z otwartymi szybami wdychają o 80 proc. więcej szkodliwych pyłów PM2.5 i PM10, które tworzą miejski smog.
Dlaczego tak się dzieje? Stojąc w zatorze drogowym, twój samochód znajduje się w samym centrum chmury spalin emitowanych przez pojazdy z przodu, z tyłu i obok. Co więcej, wspomniane badanie wykazało, że ekspozycja na zanieczyszczenia jest najwyższa w godzinach porannego szczytu, a poza nimi spada nawet o 91 proc. To oznacza, że poranna przejażdżka do pracy z uchyloną szybą to najgorszy możliwy scenariusz dla naszych płuc i całego układu oddechowego.
Szkodliwy hałas drogowy. Jak wpływa na serce, słuch i poziom cholesterolu?
Spaliny to nie jedyny niewidzialny wróg, który wdziera się do twojego auta przez otwarte okno. Ciągły zgiełk miasta, klaksony i ryk silników to hałas, który realnie szkodzi zdrowiu, a jego szkodliwość jest często niedoceniana. Ekspozycja na dźwięki powyżej 70 decybeli (dB) znacząco zwiększa ryzyko uszkodzenia słuchu, ale groźne zmiany zaczynają się znacznie wcześniej – już przy poziomie 50 dB mogą pojawić się we krwi mierzalne, niekorzystne zmiany w poziomie cholesterolu.
Problem jest poważniejszy, niż mogłoby się wydawać, co potwierdza ubiegłoroczny raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA). Według niego, prawie 92 miliony Europejczyków jest narażonych na szkodliwy hałas drogowy o natężeniu przekraczającym 55 dB. Skutki tej cichej epidemii to tysiące przedwczesnych zgonów oraz nowe przypadki chorób serca i cukrzycy typu 2 rocznie w samej Europie.
Polecany artykuł:
Obieg zamknięty chroni przed smogiem. Kiedy jego użycie jest niebezpieczne?
Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem na ochronę jest zamknięcie okien i włączenie wewnętrznej cyrkulacji powietrza, potocznie zwanej obiegiem zamkniętym. Badania dowodzą, że ten prosty ruch redukuje stężenie najdrobniejszych cząstek pyłu w kabinie nawet o 90%. Jest jednak pewien haczyk, ponieważ w szczelnie zamkniętym aucie szybko rośnie stężenie dwutlenku węgla (CO2), co może powodować senność i groźne osłabienie koncentracji za kierownicą.
Dlatego eksperci zalecają stosowanie strategii mieszanej, która polega na korzystaniu z recyrkulacji podczas postoju w korku, a następnie na krótkim przewietrzeniu kabiny poprzez włączenie nawiewu z zewnątrz, gdy tylko ruch stanie się płynniejszy.
Gorszy refleks i problemy ze snem. Jak korki wpływają na ciebie tu i teraz?
Myślisz, że skutki stania w korku odczuwasz dopiero po latach? Niestety, negatywny wpływ jest natychmiastowy i może zagrażać twojemu bezpieczeństwu na drodze. Badanie przeprowadzone przez Harvard School of Public Health na kierowcach zawodowych wykazało, że nawet krótkotrwałe narażenie na pyły PM2.5 i hałas drogowy pogarsza funkcje poznawcze, w tym spowalnia czas reakcji.
Dalsze wnioski z tej publikacji pokazują, że konsekwencje porannego korka zabierasz ze sobą do domu. Ci sami badacze zauważyli, że ekspozycja na zanieczyszczenia i hałas w ciągu dnia bezpośrednio przekłada się na gorszą jakość snu i może prowadzić do problemów z zasypianiem. W ten sposób powstaje błędne koło, w którym niewyspany i zmęczony kierowca jest następnego dnia jeszcze bardziej podatny na negatywne bodźce w drodze do pracy.