- Badania z 2024 roku wykazały, że anemia może zwiększać ryzyko pulsowania w uchu u kobiet nawet o 400%
- Główną przyczyną dudnienia w uchu są najczęściej zaburzenia przepływu krwi w naczyniach w okolicy głowy i szyi
- Analiza opublikowana w 2025 roku potwierdza, że słyszenie bicia serca w uchu to obiektywny dźwięk, który lekarz może usłyszeć stetoskopem
- Uporczywy szum uszny tętniący znacząco zwiększa ryzyko rozwoju depresji oraz stanów lękowych u pacjentów
Słyszysz bicie serca w uchu? To może być objaw szumu usznego tętniącego
Jeśli w ciszy słyszysz rytmiczny dźwięk, który przypomina bicie serca, to nie jest to zwykłe „dzwonienie w uszach”. Takie dudnienie w uchu to prawdopodobnie szum uszny tętniący, który stanowi około 4% wszystkich przypadków tej dolegliwości. Jest to specyficzny problem, który w przeciwieństwie do typowego pisku, często ma konkretną, możliwą do zdiagnozowania przyczynę.
Kluczową różnicą jest to, że pulsowanie w uchu często jest dźwiękiem „obiektywnym”, co oznacza, że w niektórych przypadkach lekarz może je usłyszeć podczas badania stetoskopem. Jak wynika z analizy opublikowanej na łamach „Journal of International Advanced Otology” w 2025 roku, wskazuje to na fizyczne źródło problemu, najczęściej związane z przepływem krwi w naczyniach blisko ucha. Nie jest to więc jedynie subiektywne odczucie generowane przez układ nerwowy.
Co powoduje pulsowanie w uchu? Główne przyczyny to problemy z krążeniem i anemia
Jedną z głównych przyczyn szumów usznych tego typu jest turbulentny, czyli zaburzony przepływ krwi w tętnicach lub żyłach zlokalizowanych w okolicy głowy i szyi. Może to być spowodowane zwężeniem tętnicy szyjnej, podwyższonym ciśnieniem wewnątrz czaszki lub nietypową budową naczyń krwionośnych. W praktyce słyszysz więc echo pracy własnego układu krążenia.
Publikacja na łamach „Endovascular Today” z 2024 roku wskazuje, że nieprawidłowości żylne mogą odpowiadać nawet za 60% przypadków tej dolegliwości. Co więcej, istnieje silny związek z ogólnym stanem zdrowia, co potwierdzają badania z bazy PMC z 2024 roku. Wykazały one, że anemia, czyli niedokrwistość z niedoboru żelaza, może u kobiet zwiększyć ryzyko wystąpienia pulsowania w uchu o blisko 400% w ciągu pierwszego roku od diagnozy.
Pulsowanie w uchu. Do jakiego lekarza się udać i jakie badania wykonać?
Jeśli uporczywe pulsowanie w uchu nie ustępuje, warto zacząć od wizyty u lekarza, który prawdopodobnie skieruje pacjenta do otolaryngologa lub neurologa. Kluczowym elementem w dalszej diagnostyce szumów usznych są badania obrazowe, pozwalające zajrzeć do wnętrza naczyń krwionośnych głowy i szyi.
Według danych opublikowanych w „Journal of NeuroInterventional Surgery” w 2025 roku, rezonans magnetyczny (MRI) jest obecnie badaniem zlecanym w pierwszej kolejności, a skuteczność diagnostyczna bardziej zaawansowanych metod, jak angio-CT, sięga nawet 86%. Warto wiedzieć, że w Polsce rośnie liczba specjalistycznych ośrodków oferujących kompleksową diagnostykę tego schorzenia.
Jak pulsowanie w uchu wpływa na psychikę? Ryzyko depresji i stanów lękowych
Życie z nieustannym, rytmicznym dźwiękiem, którego nie da się wyłączyć, to ogromne obciążenie psychiczne. Problem wykracza daleko poza zwykłą irytację, ponieważ utrudnia zasypianie, dekoncentruje w pracy i może prowadzić do społecznej izolacji. To sygnał alarmowy i ciągły „przypominacz”, że coś w organizmie może funkcjonować nieprawidłowo.
Skalę problemu dobrze obrazują badania przytoczone w „Interventional Neuroradiology” w 2025 roku. Wynika z nich, że aż 46% pacjentów z tętniącym szumem usznym doświadcza umiarkowanej lub ciężkiej depresji, a 37% zmaga się z podobnym poziomem lęku. Dlatego tak ważne jest, aby nie lekceważyć tego objawu i szukać wsparcia, dbając nie tylko o zdrowie fizyczne, ale również o komfort psychiczny.
Czy palenie papierosów może powodować pulsowanie w uchu? Co mówią badania?
Okazuje się, że nasze codzienne nawyki mają bezpośredni wpływ na zdrowie słuchu i układu krążenia. Badanie opublikowane na łamach „Scientific Reports” w 2024 roku wykazało jednoznaczny związek między paleniem tytoniu a zwiększonym ryzykiem wystąpienia nie tylko szumów usznych, ale także utraty słuchu i zawrotów głowy.
To ważna wiadomość, zwłaszcza że w Polsce odsetek palaczy wciąż jest wysoki. Co ciekawe, ci sami badacze zauważyli, że wyższe wykształcenie wydaje się działać ochronnie, co najprawdopodobniej wiąże się z większą świadomością zdrowotną i dbałością o styl życia.