- Eksperci wyjaśniają, że ból włosów u nasady to trichodynia, czyli problem nerwowy, a nie schorzenie skóry
- Przewlekły stres może powodować ból skóry głowy, ponieważ mieszki włosowe samodzielnie produkują hormon stresu
- Analiza kliniczna potwierdza, że regularne ćwiczenia szyi mogą przynieść ulgę nawet u 75% osób z tym problemem
- Ciasno związany kucyk prowadzi do allodynii, czyli stanu, w którym nawet delikatne czesanie włosów sprawia ból
- Bolesność skóry głowy bywa sygnałem problemów z kręgosłupem lub niedoboru witamin kluczowych dla układu nerwowego
Dlaczego bolą włosy u nasady? Wyjaśniamy zjawisko trichodynii
Znasz to uczucie, gdy po całym dniu noszenia kucyka jego rozpuszczenie przynosi nie ulgę, a dziwny, trudny do opisania ból u nasady włosów? To nie twoja wyobraźnia. Zjawisko to ma swoją medyczną nazwę – trichodynia – i jest klinicznie rozpoznanym zaburzeniem nerwowym, które w pewnym momencie życia może dotknąć nawet co drugą osobę, zwłaszcza kobiety.
Choć skóra głowy wygląda na zupełnie zdrową, odczuwasz pieczenie, mrowienie, a nawet kłucie przy najlżejszym dotyku. Dzieje się tak, ponieważ problem nie leży w skórze, lecz w nadwrażliwości zakończeń nerwowych oplatających mieszki włosowe. Zaczynają one uwalniać zbyt dużo tzw. substancji P, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za wysyłanie sygnałów bólowych prosto do mózgu, tworząc wrażenie bólu fantomowego, podobnego do tego po amputacji kończyny.
Czy stres może powodować ból włosów? Tak, to błędne koło
Stres psychologiczny jest jednym z głównych winowajców trichodynii, a mechanizm jego działania jest ciekawy. Nasze mieszki włosowe posiadają swój własny, lokalny system reagowania na stres, który potrafi samodzielnie produkować kortyzol. Ten hormon osłabia barierę ochronną naskórka i dodatkowo wzmacnia czułość nerwów na bodźce.
To jednak nie wszystko, ponieważ stres uruchamia prawdziwą kaskadę zapalną. Uwolniona substancja P aktywuje komórki tuczne w skórze, które z kolei wyrzucają histaminę, powodując pieczenie i uczucie gorąca. W ten sposób powstaje błędne koło, w którym stres powoduje ból, a przewlekły ból i dyskomfort nasilają stres, przez co objawy stają się coraz gorsze.
Ból głowy od kucyka. Czym jest allodynia i centralna sensytyzacja?
Ciągłe napięcie wywołane ciasnym upięciem może prowadzić do zjawiska zwanego allodynią. To stan, w którym zupełnie neutralne bodźce, jak dotyk czy czesanie, są odbierane przez mózg jako bolesne. Stała stymulacja nerwów przez mocno związaną fryzurę, nazywana czasem „syndromem bólu głowy od kucyka”, prowadzi do tzw. centralnej sensytyzacji, czyli obniżenia progu bólu w układzie nerwowym. W efekcie nawet najmniejszy ruch włosów może wywołać nieproporcjonalnie silną reakcję bólową.
Inne przyczyny bólu skóry głowy. Kręgosłup, niedobory i depresja
Choć stres jest potężnym czynnikiem, przyczyny trichodynii są znacznie szersze. Często źródłem problemu jest kręgosłup szyjny, gdzie napięte mięśnie lub zmiany zwyrodnieniowe mogą uciskać nerwy unerwiające skórę głowy. Ból mogą nasilać również niedobory ważnych składników odżywczych, takich jak żelazo, witamina B12 czy witamina D, które są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.
Co więcej, badania pokazują, że nawet 60% przypadków trichodynii współwystępuje z zaburzeniami psychosomatycznymi, takimi jak depresja, lęk czy zespół stresu pourazowego. Relacja ta działa w obie strony. Bolesna skóra głowy pogarsza stan emocjonalny, a obniżony nastrój z kolei potęguje wrażliwość na ból. Dlatego tak ważne jest jednoczesne podejście do leczenia, uwzględniające zarówno ciało, jak i umysł.
Sposoby na ból skóry głowy. Jakie ćwiczenia i witaminy pomagają?
Na szczęście istnieją sposoby, by sobie pomóc. Badania kliniczne wykazały, że proste ćwiczenia rozciągające szyję, wykonywane regularnie przez cztery tygodnie, mogą zmniejszyć objawy u 75% pacjentów, a u co czwartej osoby doprowadzić do całkowitej remisji.
Równie skuteczne okazują się techniki relaksacyjne, takie jak medytacja mindfulness czy głębokie oddychanie, które wyciszają nadreaktywny układ nerwowy. Warto również zadbać o uzupełnienie ewentualnych niedoborów magnezu, cynku czy witamin z grupy B, które stanowią fundament zdrowia nerwów.