Zioła kontra rak: o niekonwencjonalnych metodach leczenia raka [WYWIAD]

2015-12-11 8:07 Teresa Sołtysiak

Leczenie nowotworów złośliwych to ciągle wyzwanie dla medycyny, naukowcy nie ustają w poszukiwaniu nowych, bardziej skutecznych terapii raka. Jako uzupełnienie tradycyjnych w onkologii metod wykorzystuje się m.in. naturalne preparaty z wyciągami z ziół i niektórych grzybów (shitake czy reishi). Rozmawiamy o tym z dr. n. med. Norbertem Szalusiem, specjalizującym się w izotopowym leczeniu nowotworów.

Czy są "zioła na raka"? Jaką rolę w walce z rakiem ma immunoterapia, czyli pobudzanie układu odpornościowego do zwalczania choroby? Czy fitoterapia (ziołolecznictwo) może pomóc w leczeniu raka? O tym wszystkim rozmawiamy z dr n. med. Norbertem Szalusiem, który współpracuje z Centrum Ziołolecznictwa Wilcaccora w Łomiankach (www.vilcacora.biorelax.pl)

  • Rak to choroba całego organizmu?

Dr n. med. Norbert Szaluś: Tak. Tym bardziej, że nowotwory złośliwe mają skłonności do przerzutów, także do innych organów ciała. Ale nawet gdy rak atakuje tylko konkretny organ, to nie możemy powiedzieć, że to tylko wyizolowana choroba jednego narządu. Powinniśmy traktować organizm człowieka holistyczne, jako całość, a nie sumę niezależnych narządów. Choroba jednego organu wpływa na funkcjonowanie całego ciała.

  • Nauka nie jest w stanie jednoznacznie wskazać przyczyn tej choroby.

N.S.: Można wymienić kilka przyczyn. Czynnik genetyczny decyduje tu o niewielkim procencie zachorowań. Na powstanie ok. 70 proc. nowotworów mają wpływ szkodliwe czynniki środowiska i złe nawyki. Ważne zatem, w jak zanieczyszczonym miejscu mieszkamy i jak "się prowadzimy". Czy palimy papierosy, nadużywamy alkoholu, czy żyjemy w przewlekłym stresie, co jemy? Dieta ma tu znaczenie fundamentalne.

  • Jakie pożywienie może zapobiegać nowotworom?

N.S.: Dieta zrównoważona, bogata w witaminy, minerały oraz związki roślinne, np. polifenole, glukany. Złożona z dużej ilości warzyw, owoców i ryb morskich, uboga zaś w tłuszcze zwierzęce, w czerwone mięso. Ważne jest też niedopuszczanie do nadwagi. Mówi się, że jesteśmy tym, co jemy. Pożywienie może szkodzić, ale też leczyć, dostarczając organizmowi dobrej jakości "paliwa". Wielu chorobom można zapobiec czy nawet je wyleczyć, zmieniając swój sposób odżywiania. Odpowiednia dieta obok ruchu fizycznego wpływa decydująco na sprawność naszego układu immunologicznego.

  • Zdrowy układ odpornościowy oznacza zdolność do samoregulacji organizmu, bez wsparcia środków farmakologicznych?

N.S.: Ciało człowieka wyposażone jest w mechanizmy samoleczenia, inaczej ciągle byśmy chorowali przy naszym codziennym kontakcie z różnymi patogenami. Zawodowo współpracuję z Japończykami. Z ich punktu widzenia jednym z najważniejszych układów człowieka jest układ odpornościowy (immunologiczny). W tamtejszej medycynie stawia się przede wszystkim na prewencję, na niedopuszczanie do rozwoju choroby. W tym kraju istnieje nawet administracyjna kara za otyłość i rządowy przymusowy program walki z nadmierną nadwagą. Wschód przoduje w naukowym badaniu odporności człowieka. Stany Zjednoczone do tej czołówki również dobijają.

  • W onkologii za najbardziej skuteczne uchodzą metody chirurgiczne, chemioterapiaradioterapia. Jednak skutki uboczne tych dwóch ostatnich znacząco wyniszczają organizm.

N.S.: Chirurgia w przypadku nowotworów jest sprawdzona, bo jeśli usuniemy guz, to guza nie ma. W przypadku chemioterapii i radioterapii sprawa jest bardziej złożona. Rak ma różne oblicza. Każdy przypadek daje inny obraz choroby. Zatem indywidualne podejście do każdego pacjenta powinno być normą.

  • Pan jako jeden z niewielu polskich lekarzy uzupełnia konwencjonalne metody immunoterapią. Na czym ona polega?

N.S.: Na próbie pobudzenia układu immunologicznego do walki z komórkami rakowymi. Zalecane przeze mnie preparaty, same całkowicie nietoksyczne, łagodzą skutki uboczne i zmniejszają niepożądane działania konwencjonalnych terapii. Mam przepracowane różne schematy leczenia w zależności od konkretnego pacjenta, od tolerancji jego organizmu.

  • Jakiego pochodzenia są zalecane przez Pana preparaty?

N.S.: Naturalnego, roślinnego, wszystkie przebadane klinicznie i dopuszczone do sprzedaży. Zresztą, 70 procent leków onkologicznych pochodzi ze świata roślin lub zwierząt. Sama fitoterapia dawno już przestała być kojarzona z medycyną alternatywną, a w krajach Dalekiego Wschodu i części krajów zachodnich stała się częścią medycyny akademickiej. Badania pokazują, że wprowadzenie naturalnych terapii podczas np. chemioterapii podnosi jej skuteczność, w zależności od preparatów o około 70 procent, głównie zmniejszając efekty uboczne.

  • Najbogatsza "apteka" w naturze jest chyba poza Europą?

NS: Tak. Najbardziej wartościowe rośliny pochodzą z Azji i Ameryki Południowej. W Polsce prowadzone są badania nad ekstraktem AHCC, który jest produkowany z grzyba shitake, pochodzącego z Japonii. Działanie ekstraktu oparte jest głównie na polisacharydowym związku α-glukanie. AHCC zmniejsza wysokie ciśnienie krwi, ale nie tylko. Naukowcy z uniwersytetu w Tokio odkryli jego wpływ na pobudzenie układu odpornościowego. Preparat ten jest już na świecie szeroko stosowany w uzupełniających terapiach antyrakowych. Podobne właściwości wykazuje grzyb reishi. Zawiera on 400 czynnych związków biologicznych. Stosuje się go w przypadkach uszkodzenia mózgu, przewlekłego uszkodzenia wątroby, hipercholesterolemii itp. Działa też korzystnie na układ immunologiczny, odmładza i redukuje objawy uboczne chemioterapii.

Fitoterapia, czyli ziołolecznictwo, dawno już przestała być kojarzona wyłącznie z medycyną alternatywną. Nie tylko w krajach Dalekiego Wschodu, ale także w części krajów zachodnich stała się częścią medycyny akademickiej.

  • Suplementy roślinne na każdego chyba inaczej działają?

N.S.: Tak. Powinny tez być przyjmowane pod kontrolą lekarską, nie na własną rękę. Tu nie działa zasada: "może nie pomoże, ale też nie zaszkodzi". Preparaty naturalne zawierają substancje aktywne, które mogą wchodzić w interakcje z lekami syntetycznymi, przyjmowanymi przez pacjentów.

  • Ma Pan do czynienia z medycyną nuklearną, leczącą nowotwory izotopami. Co spowodowało, że zajął się Pan także naturalnymi terapiami?

N.S.: Na studiach moje zainteresowanie fitoterapią rozbudził profesor farmakoterapii Jan Niedworok. Później, pracując z chorymi onkologicznymi, byłem świadkiem odchodzenia niektórych z nich. W końcu, gdy jeden z moich pacjentów, źle tolerujący chemioterapię, chciał ją przerwać, co oznaczało dla niego wyrok śmierci, zacząłem szukać innych dróg. Nawiązałem kontakty z firmami, które produkowały suplementy łagodzące skutki konwencjonalnych terapii. Tak zaczęła się moja z nimi współpraca, także z międzynarodowymi ośrodkami naukowymi, które dla nich pracują.

  • Naturalne terapie osłonowe natrafiają u nas na różne bariery. Pierwsza to finansowa. Koszt miesięcznej terapii przekracza możliwości budżetowe wielu pacjentów.

N.S.: Można by temu zaradzić, gdyby podobne terapie były traktowane przez system zdrowia na równi z innymi i były refundowane. Na przykład w Japonii aż 60-70 procent pacjentów onkologicznych jest suplementowanych w procesie leczenia. To znamienne, że Japonia, jako kraj najbardziej zaawansowanych technologii na świecie, także w medycynie, równocześnie inwestuje w badania naukowe nad terapiami naturalnymi, które mogą znacznie zwiększyć skuteczność klasycznych terapii.

  • Dlaczego u nas większość onkologów ortodoksyjnie trzyma się konwencjonalnych metod leczenia?

N.S.: Nasi lekarze niewiele wiedzą o naturalnych terapiach i są do nich źle nastawieni. Problem tkwi w zachowawczym, konformistycznym i autorytarnym systemie szkolenia lekarzy, który wtłacza do głowy "jedynie słuszną" wizję medycyny, nieprzystającą do współczesności. Nowoczesna medycyna idzie w kierunku traktowania człowieka jako jedności psychofizycznej i czerpie z medycyny naturalnej pełnymi garściami. Potrzebuje też lekarzy o otwartym umyśle, niebojących się iść pod prąd i przecierających nowe ścieżki.

To ci się przyda

Święte ziele Inków

Dziś jedną z najbardziej znanych prozdrowotnych roślin jest "święte ziele Inków" - vilcacora. To południowoamerykańska roślina o ogromnej aktywności biologicznej. Rośnie w jednym paśmie podzwrotnikowym, w czystym środowisku naturalnym. Wykorzystywana jest w leczeniu reumatyzmu, infekcji bakteryjnych, wirusowych, stanów zapalnych. Wykazuje też działanie immunomodulujące. Nie tylko podnosi odporność, ale także zabija komórki rakowe.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019

Materiał partnerski

KOMENTARZE
Monika60
|

Ciekawy artykuł. Także o tym słyszałam.

Anna
|

Anna Nemo czy moglabys mi powiedziec cos wiecej o tych ziolach.prosze

ewa kacper
|

rak esicy jest leczony chemioterapia czym leczyc naturalnie zeby go zniszczyc wyleczyc trwale

podrawiam

Beata
|

To co jemy i jak żyjemy ma kolosalne znaczenie dla naszego zdrowia. Nie można przecenić ani znaczenia dobrze dobranej diety ani stylu naszego życia. Istnieje coś takiego jak Medycyna Stylu Życia .W klinice która propaguje ten kierunek pracują specjaliści, którzy pomogli już wielu osobom zachować lub znacząco poprawić stan zdrowia. A wspierają się najnowszymi osiągnięciami medycyny.

Piotr
|

Rak to choroba długotrwałego braku niektórych składników pożywienia i nawet zaawansowanego można wyleczyć skutecznie (sprawdzone na krewnych: jeden miał łącznie 2 kg masy guzowej) w kilka miesięcy: soda oczyszczona z kontrolą PH paskami lakmusowymi (apteka) + INTENSYWNE uzupełnienie (mega ilości) pokarmów roślinnych tj. świeże soki (szczególnie "zielony sok"), warzywa i owoce (terapie Gersona, Krebsa, CancerTutorial, Coldwella...)

Monika
|

@Ola ~ Wiesz co już nie pamiętam jakie dawki nam lekarz wypisał dla Dantego, ale on brał psi odpowiednik habaicyny, nazywał się capsomasol. Po tym jak jemu pomogło, to zaczęłam szukać w sieci i znalazłam właśnie habaicynę dla siebie tak na wszelki wypadek. Musisz sobie poczytać albo zapytać weta. Ja nawet jakiś artykuł od swojego dostałam z czasopisma naukowego weterynaryjnego o wpływie kapsaicyny na leczenie psiaków.

Ola
|

w jakiej dawce Moniko i jak duzemu psu podawalas?

Wiktor
|

W trakcie leczenia moja żona przyjmowała bardzo wiele substancji pochodzenia naturalnego, które miały za zadanie wspomóc organizm z w walce z tą wycieńczającą chemią i promieniowaniem. Po zakończonym leczeniu wszyscy lekarze dziwili się jak znakomicie wszystko zniosła, 0 skuktów ubocznych, nerki i wątroba jakby nigdy nie przyjmowała chemii, a wszystko dzięki naturze. Teraz już po zakończeniu leczenia też przyjmujemy substancje wzmacniające organizm i działające profilaktycznie, m.in. kurkumę, vit.C, habaicynę, ostropest, do tego zdrowa dieta z niedużą ilością mięsa i jest super, polecam wszystkim! :)

Monika
|

Dzięki za ten wpis, dzięki niemu poczytałam szerzej o kapsaicynie i wyniki badań są oszałamiające, też zakupiłam te kapsułki, żeby przyjmować je profilaktycznie. Lepiej dmuchać na zimne, a że skład jest świetny i w 100% naturalny, to nie obawiam się o skutki uboczne przyjmowania tego suplementu.

Monika
|

Po tym jak chili pomogło mojemu psu w nowotworze, zaczęłam więcej o tym czytać i teraz sama biorę habaicynę profilaktycznie, bo kapsaicyna ma zdolność blokowania namnażania komórek nowotworowych. Zauważyłam też że tej zimy nie chorowałam, jak zdarzało mi się to wcześniej, a wszystko chyba przez wzmocnienie układu odpornościowego.