- Eksperci z Mayo Clinic i CDC ostrzegają, że woda w uchu tworzy idealne warunki do rozwoju groźnych bakterii
- Woskowina uszna jest naturalną barierą ochronną, a woda w uchu całkowicie ją neutralizuje, otwierając drogę infekcjom
- Badania naukowe ujawniają, że popularny nawyk czyszczenia uszu patyczkami jest główną przyczyną bolesnego zapalenia ucha zewnętrznego
Czym jest "ucho pływaka" i dlaczego woda w uchu jest groźna?
Myślisz, że „ucho pływaka” to problem zarezerwowany dla sportowców i miłośników aquaparków? Nic bardziej mylnego. Ten bolesny stan, czyli zapalenie ucha zewnętrznego (medycznie otitis externa), może być efektem nawet zwykłego, codziennego prysznica. Problem pojawia się, gdy woda w uchu zalega zbyt długo, tworząc idealne warunki do rozwoju niechcianych gości i powodując dokuczliwy ból ucha.
Według danych Mayo Clinic i amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), każda wilgoć uwięziona w kanale słuchowym staje się pożywką dla bakterii. Najczęściej są to pałeczki ropy błękitnej (*Pseudomonas aeruginosa*) oraz gronkowiec złocisty (*Staphylococcus aureus*), które w takim środowisku namnażają się w ekspresowym tempie. Skalę problemu pokazują statystyki z USA, gdzie rocznie odnotowuje się z tego powodu aż 2,4 miliona wizyt lekarskich.
Woskowina uszna, czyli naturalna tarcza
Nasze uszy mają wbudowany, niezwykle skuteczny system obronny, którego kluczowym elementem jest woskowina. Ta naturalna wydzielina nie tylko natłuszcza delikatną skórę wewnątrz kanału słuchowego, ale przede wszystkim utrzymuje jego kwaśne pH (na poziomie 5-7). Takie środowisko jest zabójcze dla większości chorobotwórczych drobnoustrojów.
Problem w tym, że woda działa jak przełącznik, który ten system wyłącza. Analiza opublikowana przez NIH/StatPearls wyjaśnia, że woda wypłukuje ochronną warstwę woskowiny i zmienia odczyn na bardziej zasadowy. W ten sposób otwiera bakteriom drzwi do ataku na bezbronną skórę wąskiego, zaledwie 2,5-centymetrowego kanału słuchowego, który biegnie od małżowiny do błony bębenkowej.
Czyszczenie uszu patyczkami
Odpowiedź jest prosta i prawdopodobnie znajduje się w twojej łazience: chodzi o patyczki higieniczne. Wyniki jednego z badań naukowych mogą być dla wielu zaskoczeniem. Wykazano w nim, że aż 70,1% dzieci ze zdiagnozowanym „uchem pływaka” sięgało po patyczki w ciągu dziesięciu dni przed wystąpieniem objawów. Nieprawidłowe czyszczenie uszu w ten sposób nie tylko upycha woskowinę głębiej, ale przede wszystkim podrażnia i kaleczy delikatną skórę kanału, tworząc otwarte wrota dla bakterii. Inne szkodliwe nawyki to wkładanie do ucha palca czy rogu ręcznika.
Jak prawidłowo osuszyć uszy po kąpieli?
Zamiast sięgać po patyczek, warto rozważyć bezpieczną, trzystopniową metodę osuszania uszu, rekomendowaną przez ekspertów z Cleveland Clinic. Po pierwsze, zaraz po wyjściu z wody przechyl głowę mocno na bok, aby siła grawitacji pomogła usunąć większość płynu.
Po drugie, delikatnie osusz zewnętrzną część ucha (małżowinę) czystym, suchym ręcznikiem. Jeśli nadal czujesz, że woda pozostała w środku, możesz użyć suszarki do włosów ustawionej na najniższą moc i chłodny nawiew, trzymając ją w bezpiecznej odległości (około 30 centymetrów) od głowy.