Śpisz o różnych porach? Badanie łączy nieregularny sen z problemami z sercem

Prowadzisz nieregularny tryb zycia? W tygodniu budzik dzwoni o szóstej, a w weekend śpisz do dziesiątej? Wieczorem raz kładziesz się przed północą, innym razem długo po niej? Naukowcy przyjrzeli się nieregularnym godzinom snu i ich związkowi z ryzykiem zawału serca, udaru mózgu oraz niewydolności serca. Wyniki analizy ponad miliona nocy mogą dać do myślenia.

Śpiący starszy mężczyzna z siwą brodą. O wpływie regularnego snu na zdrowie serca przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: getty/ Getty Images Śpisz o różnych porach? Badanie łączy nieregularny sen z problemami z sercem

Można przesypiać zalecane osiem godzin, a mimo to każdego dnia zasypiać i budzić się o zupełnie innej porze. Właśnie takim różnicom przyjrzeli się naukowcy, którzy przeanalizowali dane dotyczące snu 10 362 dorosłych osób. Uczestnicy nosili urządzenia rejestrujące ich nocny odpoczynek. Zebrane informacje obejmowały łącznie ponad milion nocy.

Poradnik Zdrowie – Kompetencje fizjoterapeutów i bezpośredni dostęp do pacjenta

Nieregularny sen a choroby serca. Przeanalizowano ponad milion nocy

Badacze sprawdzali nie tylko to, jak długo śpią uczestnicy, ale również o której godzinie zasypiają i wstają, jak często budzą się w nocy oraz ile czasu spędzają w poszczególnych fazach snu. Interesowało ich przede wszystkim, jak bardzo nocny odpoczynek różni się z dnia na dzień.

Dane o śnie zbierano przez około sześć miesięcy. Następnie monitorowano stan zdrowia uczestników przez okres, którego mediana wynosiła 3,7 roku. Średnia wieku badanych wynosiła 53 lata, a 69 proc. stanowiły kobiety. Na początku obserwacji żadna z tych osób nie miała rozpoznanej choroby serca ani choroby metabolicznej.

U osób, których godziny snu zmieniały się najbardziej, ryzyko poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych było wyższe o 20–23 proc. Chodzi o łączne ryzyko problemów takich jak zawał serca, udar mózgu czy niewydolność serca, a nie o wzrost ryzyka każdego z tych schorzeń z osobna.

- Często skupiamy się na tym, żeby każdej nocy przespać pełne osiem godzin. Tymczasem regularny sen, czyli stałe godziny zasypiania i budzenia się oraz podobna długość snu każdej nocy, to praktyczny krok, który może pomóc chronić serce i naczynia krwionośne - mówi Nguyen Minh Tuan Viet, neurolog kierujący badaniem.

Wystarczy różnica 29 minut? Naukowcy sprawdzili długość snu i ryzyko zawału

Wyniki dotyczące długości snu również zwróciły uwagę badaczy. Każde dodatkowe 29 minut różnicy w tym, jak długo uczestnicy spali w poszczególne noce, wiązało się z o 24 proc. wyższym ryzykiem łącznie analizowanych zdarzeń sercowo-naczyniowych.

W przypadku chorób mięśnia sercowego, które mogą zaburzać jego zdolność do pompowania krwi, ryzyko było wyższe o 29 proc. Dla niewydolności serca odnotowano wzrost o 20 proc.

Nie chodzi przy tym o jedną noc krótszą o pół godziny. Badacze oceniali, jak bardzo długość snu zmieniała się między kolejnymi nocami w trakcie wielomiesięcznej obserwacji. Nie ustalili też, że konkretna różnica czasu snu automatycznie prowadzi do choroby.

Przyjrzeli się również cyklom snu, czyli następującym po sobie fazom snu płytkiego, głębokiego i REM. Większa liczba pełnych cykli w ciągu nocy wiązała się z o 28 proc. niższym ryzykiem przedsionkowych zaburzeń rytmu serca. Natomiast wyjątkowo długi cykl snu był związany z o 55 proc. wyższym ryzykiem zawału lub udaru mózgu.

Podane wartości dotyczą ryzyka względnego. Nie oznaczają, że na przykład 55 proc. osób z długimi cyklami snu dozna zawału albo udaru.

Odsypiasz w weekendy? Godziny zasypiania mogą mieć znaczenie dla serca

Od poniedziałku do piątku wczesna pobudka, w sobotę późne zasypianie, a w niedzielę dłuższe spanie. Taki rozkład tygodnia zna wiele osób. Jeszcze trudniej o stałe godziny odpoczynku przy pracy zmianowej, zwłaszcza gdy nocne dyżury przeplatają się z porannymi.

- Nieregularny sen często wiąże się z weekendami, kiedy w piątek kładziemy się spać trochę później, albo z pracą zmianową. To może nie służyć zdrowiu serca - mówi Viet.

Jak zaznacza badacz, na jakość snu nie zawsze mamy wpływ. Możemy jednak próbować utrzymywać podobne godziny chodzenia spać i wstawania, jeśli pozwalają na to codzienne obowiązki.

- Czasami nie jesteśmy w stanie kontrolować jakości snu. Ale na jego regularność, czyli stałe godziny zasypiania w ciągu tygodnia i budzenia się o tej samej porze każdego ranka, część osób może mieć wpływ - dodaje.

Nie należy z tych wyników wyciągać wniosku, że pojedynczy późny wieczór lub dłuższy sen w niedzielę zwiększa ryzyko zawału o 23 proc. Badanie dotyczyło utrzymujących się różnic w porach i długości snu, a nie sporadycznych odstępstw od codziennych przyzwyczajeń.

Czy stałe godziny snu chronią przed zawałem? Na ostateczne wnioski trzeba poczekać

Naukowcy uwzględnili w analizie między innymi wiek, płeć, wykształcenie, dochody, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, choroby nowotworowe i problemy ze zdrowiem psychicznym. Nadal jednak nie można stwierdzić, że to właśnie nieregularny sen odpowiada za późniejsze problemy z sercem.

Badanie miało charakter obserwacyjny. Nie pozwala więc rozstrzygnąć, czy zmienne godziny snu są przyczyną chorób sercowo-naczyniowych, czy też towarzyszą innym czynnikom wpływającym na zdrowie.

Ostrożność jest potrzebna także ze względu na sposób zbierania danych. Uczestnicy spali we własnych domach, a poszczególne fazy snu oceniano na podstawie wskazań urządzeń noszonych na ciele. Takie pomiary nie są równie dokładne jak badania laboratoryjne z monitorowaniem aktywności mózgu.

- W przeciwieństwie do wieloletnich badań nad wpływem niedoboru snu na czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych nadal nie mamy danych, które potwierdzałyby, że sama nieregularność snu, niezależnie od innych czynników, powoduje wzrost ryzyka tych chorób - zaznacza Marie-Pierre St-Onge, badaczka zajmująca się zdrowiem snu.

Długość i regularność snu są ze sobą powiązane. Stałe godziny odpoczynku mogą ułatwiać przesypianie odpowiedniej liczby godzin, ale na potwierdzenie ich niezależnego wpływu na zdrowie serca potrzebne są kolejne badania.

Wyniki przedstawiono 2 listopada 2026 roku przed konferencją American Heart Association Scientific Sessions 2026. Pochodzą ze streszczenia naukowego i nie przeszły jeszcze pełnej recenzji wymaganej przed publikacją w czasopiśmie naukowym.

Na razie można więc mówić o związku nieregularnego snu z większym ryzykiem chorób serca, a nie o dowodzie, że samo chodzenie spać o różnych porach wywołuje zawał czy udar. Dla osób, które mogą samodzielnie ustalać godziny odpoczynku, utrzymywanie podobnego rytmu przez cały tydzień pozostaje rozsądnym sposobem dbania o sen.

newsroom.heart.org