Miliony Polaków mają problemy z oddychaniem. Astma i POChP to nie to samo
Ponad 4 mln Polaków choruje na astmę, a ponad 2 mln zmaga się z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). W obu przypadkach problem dotyczy dróg oddechowych, a konkretnie zwężenia oskrzeli, co utrudnia przepływ powietrza. Efekt? Duszność, która może utrudniać codzienne funkcjonowanie.
To jednak szacunki, a rzeczywista skala problemu może być większa. Wielu chorych nie wie, że rozwija się u nich choroba, inni przez lata bagatelizują objawy. Bez odpowiedniego leczenia dolegliwości mogą się nasilać, a uzyskanie diagnozy nie zawsze oznacza koniec problemów.
Astma i POChP mają wspólny mianownik, ale różnią się przebiegiem i przyczynami. Wyjaśnia to dr hab. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, członek zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii WIM-PIB.
– Te dwie choroby wiele różni, ale w obu podstawowym objawem jest duszność. W astmie - napadowa, często po kontakcie za alergenem czy w nocy. W POChP to wysiłek stymuluje uczucie duszności. O ile jednak astma może się pojawić już w dzieciństwie, o tyle POChP na ogół zaczyna się po 40. roku życia, zwykle z powodu wieloletniego palenia tytoniu lub oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Większość Polaków przez pół roku oddycha takim powietrzem, głównie ze względu na sezon grzewczy. Rośnie więc grupa chorych na POChP, którzy nigdy papierosów nie palili – tłumaczy dr hab. Piotr Dąbrowiecki.
Problemem pozostaje zarówno samo wykrycie choroby, jak i przestrzeganie zaleceń. Eksperci szacują, że prawidłową diagnozę otrzymała zaledwie połowa osób z astmą. Część pacjentów trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy duszność poważnie ogranicza codzienną aktywność. Nawet po rozpoznaniu trudno utrzymać regularność leczenia: aż 50 proc. zdiagnozowanych osób nie przyjmuje leków systematycznie, co może sprzyjać dalszemu rozwojowi choroby.
Skuteczność terapii wziewnej zależy również od innych czynników. Palenie papierosów, stały kontakt z alergenami, refluks żołądkowo-przełykowy czy współistnienie POChP mogą utrudniać kontrolę objawów. Do tego dochodzi problem z samą obsługą inhalatora. Ponad 70 proc. pacjentów nie potrafi prawidłowo podać sobie leku, co może osłabiać efekty leczenia.
Gdy leczenie astmy nie wystarcza. Kiedy pojawia się miejsce na terapię biologiczną?
Leczenie astmy zaczyna się od terapii wziewnej, ale nie u każdego pacjenta przynosi ona wystarczającą kontrolę choroby. Polskie zalecenia opierają się na wytycznych międzynarodowej inicjatywy GINA (Global Initiative for Asthma), zaktualizowanych w 2026 r. W łagodnej astmie podstawą leczenia jest połączenie dwóch substancji podawanych wziewnie:
- Formoterolu, który rozszerza oskrzela i ułatwia przepływ powietrza.
- Glikokortykosteroidu wziewnego, który działa przeciwzapalnie w drogach oddechowych.
Wokół sterydów wziewnych wciąż narastają obawy. Część pacjentów utożsamia je z preparatami doustnymi, które przy długotrwałym stosowaniu mogą powodować poważne działania niepożądane w całym organizmie. Tymczasem leki te działają przede wszystkim miejscowo w płucach, a ich profil bezpieczeństwa różni się od profilu sterydów systemowych.
Mimo leczenia u części chorych rozwija się astma ciężka. Dotyczy to 3,7 proc. pacjentów. W takich przypadkach jedną z możliwości terapii są leki biologiczne, które mogą znacząco ograniczyć aktywność choroby i zmniejszyć potrzebę stosowania innych leków.
– Lekiem biologicznym nie wyleczymy jednak wszystkich pacjentów z astmą, nie jest to też żaden „silniejszy inhalator”. Lek biologiczny dobieramy z uwzględnieniem konkretnych biomarkerów, dlatego ta terapia jest zindywidualizowana, „szyta na miarę”. Zawsze też najpierw stosuje się leczenie podstawowe (wziewne), a dopiero gdy okazuje się ono nieskuteczne i choroba ulega zaostrzeniu, sięgamy po terapie biologiczne. Te leki mają ratować życie i ograniczać konieczność hospitalizacji z powodu astmy. Są zarezerwowane dla ciężkich przypadków. Pozwalają też ograniczyć stosowanie doustnych glikokortykosteroidów – tłumaczy prof. Dąbrowiecki.
Kolejność stosowania terapii ma znaczenie również ze względu na bezpieczeństwo. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi GINA leki biologiczne należy w ciężkiej astmie rozważyć przed długotrwałym stosowaniem doustnych glikokortykosteroidów (dGKS). Mimo tych zaleceń w Polsce nadal rośnie liczba pacjentów otrzymujących wysokie dawki sterydów doustnych. W niektórych regionach kraju przyjmuje je niemal co dziesiąta osoba chorująca na astmę.
Nie ma jednego leku biologicznego dla wszystkich. O wyborze decydują konkretne wskaźniki
Leki biologiczne nie działają tak samo u wszystkich chorych. Dobiera się je do konkretnego mechanizmu zapalnego, który odpowiada za rozwój astmy. Pomagają w tym badania krwi i oznaczenie biomarkerów, czyli wskaźników pozwalających lepiej określić charakter choroby. Dzięki temu lekarz może dopasować terapię do potrzeb konkretnego pacjenta.
| Lek biologiczny | Zastosowanie i mechanizm działania |
| Omalizumab | Najstarszy lek biologiczny; pomaga chorym z podłożem alergicznym i wysokim poziomem przeciwciał IgE. |
| Mepolizumab, Benralizumab | Skuteczne u osób z podwyższonym poziomem eozynofili (rodzaju białych krwinek). |
| Dupilumab, Tezepelumab | Działają poprzez blokowanie innych specyficznych szlaków zapalnych. |
| Depemokimab | Nowy lek wprowadzony w 2026 roku; podaje się go tylko raz na 6 miesięcy. Zmniejsza ryzyko ciężkich zaostrzeń nawet o ponad połowę. |
Znaczenie ma nie tylko wybór pierwszego preparatu, lecz także możliwość zmiany terapii, gdy nie przynosi ona oczekiwanych efektów. Wcześniej zamiana jednego leku biologicznego na inny wymagała udowodnienia, że stan pacjenta drastycznie się pogorszył. Po protestach środowiska medycznego przepisy zmieniono, ułatwiając dostosowanie leczenia do potrzeb chorego.
Efekty terapii mogą być znaczące. – U 90% pacjentów redukujemy zaostrzenia, u wszystkich możemy zmniejszyć dawki sterydów wziewnych, a u połowy całkowicie je odstawić. Poprawia się jakość życia, zanikają duszności i kaszel, rośnie zadowolenie pacjentów – wylicza prof. Dąbrowiecki.
Leczenie biologiczne nie oznacza jednak, że można samodzielnie odstawić inhalator. Lekarze podkreślają, że nawet po uzyskaniu poprawy mała dawka podtrzymująca sterydu wziewnego pomaga kontrolować utrzymujący się stan zapalny. O zmianach w leczeniu zawsze powinien decydować lekarz.
POChP: nowe leki mogą ograniczyć zaostrzenia. Pacjenci w Polsce czekają na refundację
W przypadku astmy odpowiednio dobrane leczenie może doprowadzić do wyciszenia objawów choroby. POChP stanowi większe wyzwanie. Uszkodzeń płuc nie można cofnąć, ale terapia może spowolnić postęp schorzenia i ograniczyć jego zaostrzenia. Stawka jest wysoka: z powodu POChP umiera rocznie około 3,5 mln osób na świecie i około 15 tys. w Polsce.
Dla części pacjentów pojawiła się jednak nowa możliwość leczenia. W Unii Europejskiej zarejestrowano dwa leki biologiczne, dupilumab i mepolizumab, które można stosować jako uzupełnienie terapii wziewnej. Są przeznaczone dla określonej grupy chorych, u których standardowe leczenie nie zapewnia wystarczającej kontroli choroby, a badania krwi wykazują podwyższony poziom eozynofili, wskazujący na zapalenie typu 2. Chociaż badania wskazują, że leczenie biologiczne może ograniczać ryzyko zaostrzeń, które wymagają pobytów w szpitalu, dostęp do tych terapii nadal jest problemem ze względów finansowych, w Polsce nie ma bowiem ich refundacji.
Żródło: Materiały Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia