Cholesterol LDL odpowiada za tysiące zgonów. Są nowe wytyczne PTL
Wysoki cholesterol to jeden z najpoważniejszych i jednocześnie najtrudniejszych do opanowania czynników zwiększających ryzyko zawału serca i udaru mózgu w Polsce. Problem dotyczy ogromnej części społeczeństwa - nieprawidłowe stężenie cholesterolu ma od 60 do 70 proc. dorosłych Polaków, ale samo rozpoznanie nie wystarczy. Wśród osób leczonych tylko 30–40 proc. osiąga zalecane wartości.
Skutki są poważne. Szacuje się, że zbyt wysokie stężenie cholesterolu LDL przyczynia się każdego roku do około 25–30 tys. zgonów w Polsce. To niemal 18,5 proc. wszystkich zgonów związanych z chorobami serca i układu krążenia. Na świecie liczba zgonów przypisywanych temu czynnikowi sięga 3,6 mln rocznie.
Skala problemu skłoniła Polskie Towarzystwo Lipidologiczne do zaproszenia do współpracy 14 towarzystw naukowych. Wspólnie opracowano pierwsze tak obszerne wytyczne dotyczące rozpoznawania i leczenia zaburzeń lipidowych. Ich przesłanie jest jasne: im niższy poziom cholesterolu, tym lepiej dla naczyń krwionośnych. Liczy się również czas. Im wcześniej zostanie wdrożone odpowiednie postępowanie, tym większa szansa na uniknięcie zawału serca lub udaru mózgu. Właściwie dobrane i odpowiednio wcześnie rozpoczęte leczenie może zapobiec od 55 do 60 proc. groźnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Nie zawsze wystarczy jeden lek. Polscy eksperci zalecają szybsze łączenie preparatów
Najważniejsza zmiana w leczeniu wysokiego cholesterolu polega na odejściu od stopniowego zwiększania dawki jednego leku na rzecz szybszego łączenia kilku preparatów. Dotychczas lekarze często przez wiele miesięcy sprawdzali, czy sama statyna, czyli lek obniżający poziom cholesterolu, przynosi oczekiwany efekt.
Takie postępowanie okazuje się jednak niewystarczające u większości pacjentów. Podwojenie dawki statyny obniża poziom cholesterolu LDL o dodatkowe zaledwie 6 proc. Znacznie większy efekt można uzyskać, łącząc statynę z ezetymibem. Takie połączenie pozwala obniżyć poziom LDL średnio o 65 proc.
Nowe zalecenia zakładają, że u osób z wysokim i bardzo wysokim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych leczenie powinno od początku obejmować dwa leki. Mogą one znajdować się w jednej tabletce, co ułatwia regularne przyjmowanie preparatów. Takie rozwiązanie zwiększa przestrzeganie zaleceń lekarskich o 87 proc. i może zmniejszyć ryzyko poważnych problemów sercowo-naczyniowych nawet o 55 proc.
U pacjentów z ekstremalnie wysokim ryzykiem, na przykład bezpośrednio po zawale serca lub innym ostrym zdarzeniu wieńcowym, eksperci zalecają rozważenie jeszcze intensywniejszego leczenia. Może ono obejmować jednoczesne stosowanie trzech substancji: statyny, ezetymibu oraz nowoczesnego leku wpływającego na białko PCSK9.
Nie każdy ból mięśni oznacza nietolerancję statyn
Całkowita nietolerancja statyn, czyli rzeczywista niemożność stosowania tych leków, występuje rzadko, dotyczy około 3 proc. pacjentów. Ponad 70–90 proc. zgłaszanych dolegliwości mięśniowych może być związanych z efektem nocebo lub drucebo.
Chodzi o objawy, które pojawiają się lub nasilają pod wpływem obaw przed lekiem, między innymi wywołanych dezinformacją. Dlatego tak ważna jest rzetelna ocena przyczyn dolegliwości. W tym celu stosuje się uaktualnioną skalę SAMS-CI, która pomaga ocenić prawdopodobieństwo występowania objawów mięśniowych związanych ze stosowaniem statyn.
Wytyczne zwracają również uwagę na zjawisko określane jako „proxy-drucebo”. Dotyczy ono nieuzasadnionych obaw lekarza przed przepisaniem pacjentowi odpowiedniej dawki statyny. Takie nastawienie może prowadzić do zbyt ostrożnego leczenia i utrudniać osiągnięcie zalecanych wartości cholesterolu.
Cholesterol pod kontrolą już od dzieciństwa. Nowe badania obejmują sześciolatków
Zmiany dotyczą nie tylko leczenia dorosłych. Coraz większy nacisk kładzie się również na wykrywanie problemów z cholesterolem już w dzieciństwie. Od maja 2025 roku badanie poziomu lipidów jest obowiązkowym elementem bilansu zdrowia sześciolatka. Ma pomóc wykrywać rodzinną hipercholesterolemię, czyli chorobę dziedziczną, która powoduje bardzo wysokie stężenie cholesterolu już od urodzenia i może prowadzić do przedwczesnego rozwoju miażdżycy.
Jeśli badanie wykaże nieprawidłowości, diagnostyką obejmuje się również rodziców dziecka i innych krewnych. Dzięki temu można rozpoznać problem także u członków rodziny, którzy wcześniej nie wiedzieli o zwiększonym ryzyku.
Jedno badanie może ujawnić ryzyko zawału. Wystarczy wykonać je raz w życiu
Dorośli od 20. roku życia mogą korzystać z ogólnopolskiego programu profilaktycznego Moje Zdrowie. W jego ramach przysługują im bezpłatne badania kontrolne wykonywane co 3–5 lat. Jednym z ważnych elementów programu jest możliwość oznaczenia poziomu lipoproteiny(a). To substancja, której stężenie w dużej mierze zależy od genów i która może zwiększać ryzyko zawału serca, udaru mózgu oraz choroby zastawki aortalnej. Sprzyja bowiem rozwojowi miażdżycy i procesom zapalnym w naczyniach krwionośnych. Dobra wiadomość jest taka, że jej poziom pozostaje względnie stały przez całe życie, dlatego badanie zazwyczaj wystarczy wykonać tylko raz.
Nowe leki otwierają kolejne możliwości. Zmieniają się też zasady terapii
Medycyna oferuje coraz więcej możliwości obniżania poziomu cholesterolu i innych lipidów we krwi. Obok powszechnie stosowanych statyn i ezetymibu lekarze mogą sięgać po kolejne substancje, między innymi kwas bempediowy i inklisiran. Ważnym krokiem było również zatwierdzenie w lipcu 2026 roku przez amerykańską agencję FDA enlicytydu. To pierwszy doustny lek z grupy inhibitorów PCSK9.
Nowe terapie pojawiają się także w leczeniu rzadkich, ciężkich zaburzeń metabolicznych, takich jak rodzinna chylomikronemia. Do praktyki klinicznej wprowadzane są leki z grupy siRNA, w tym olezarsen i plozasiran. Ten drugi uzyskał w czerwcu 2026 roku zgodę Komisji Europejskiej na dopuszczenie do obrotu.
Zmiany dotyczą również dostępu do nowoczesnego leczenia w Polsce. Modyfikacje programu lekowego B101 rozszerzają możliwości stosowania innowacyjnych terapii biologicznych i inklisiranu u pacjentów po zawale serca. Z leczenia mogą skorzystać osoby, u których zawał wystąpił w ciągu ostatnich 60 miesięcy i które mają dodatkowe czynniki ryzyka, a także pacjenci po zawale przebytym w ciągu ostatnich 24 miesięcy, u których takich dodatkowych obciążeń nie stwierdzono.
Dane z programu B101 wskazują, że pacjenci objęci nowoczesnym leczeniem mają ponad trzykrotnie większe prawdopodobieństwo przeżycia w długoterminowej obserwacji niż osoby leczone tradycyjnymi metodami.
Dieta i aktywność fizyczna wspierają walkę z wysokim cholesterolem
Nowe wytyczne dotyczą nie tylko leków, lecz także stylu życia. Nowe zalecenia podkreślają, że leczenie wysokiego cholesterolu nie powinno ograniczać się do farmakoterapii. Ważną rolę odgrywa również sposób odżywiania. Eksperci rekomendują między innymi dietę Portfolio, DASH oraz śródziemnomorską. Szczególną uwagę zwracają na składniki diety Portfolio, takie jak błonnik rozpuszczalny, fitosterole, soja i orzechy. Ich połączenie może obniżać stężenie cholesterolu LDL o 17–30 proc.
Istotna jest także regularna aktywność fizyczna. Zalecenia wskazują na 150–300 minut wysiłku tygodniowo lub wykonywanie od 7 tys. do 13 tys. kroków dziennie. Eksperci przestrzegają natomiast przed stosowaniem większości suplementów i nutraceutyków, jeśli nie udowodniono, że zmniejszają ryzyko zawału, udaru lub innych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Dotyczy to również preparatów zawierających monakolinę K z czerwonego ryżu drożdżowego.
Kardiolodzy odchodzą również od przekonania, że umiarkowane spożywanie alkoholu może być elementem profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych. W nowych zaleceniach alkohol uznano za substancję toksyczną dla układu krążenia, a rekomendowanym postępowaniem jest całkowita abstynencja.