Choroba Morgellonów: przyczyny, objawy, leczenie

2017-04-11 11:24

Choroba Morgellonów sprawia, że pacjenci mają swędzące zmiany skórne, czują obecność robaków pod skórą, a także w ich skórze znaleźć można różne włókna. Tak naprawdę nie wiadomo jednak, czy morgellonkę można w ogóle nazywać chorobą – większość lekarzy sądzi, że choroby Morgellonów po prostu nie ma, a część ludzi uważa, że za jej występowanie odpowiadają... kosmici.

Choroba Morgellonów: przyczyny, objawy, leczenie
Autor: thinkstockphotos.com

Spis treści

  1. Choroba Morgellonów: objawy, czyli na co skarżą się pacjenci
  2. Choroba Morgellonów: dlaczego zrobiło się o niej głośno na początku XXI wieku?
  3. Choroba Morgellonów: przyczyny, czyli co powoduje margellonkę
  4. Choroba Morgellonów a media i środowiska naukowe
  5. Choroba Morgellonów: czy to się leczy?

Choroba Morgellonów (czasami nazywana morgellonką) to prawdopodobnie jedna z najbardziej nietypowych chorób, o których mówi się w medycynie. Wynika to stąd, że dla części medyków tak naprawdę nie istnieje. Inni specjaliści twierdzą z kolei, że problem ten rzeczywiście może stanowić rzadki stan chorobowy, jednakże wiedza na jego temat jest obecnie niedostateczna. Jeszcze inni badacze przedstawiają natomiast pogląd, że choroba Morgellonów to tak naprawdę wariant jednego z wcześniejszych znanych już medycynie zaburzeń psychicznych.Historia problemu miała swój początek w 1674 roku, kiedy zespół dolegliwości występujących u pacjentów został określony przez Thomasa Browne'a właśnie jako choroba Morgellonów. Jednostka jest wyjątkowo rzadka, jednakże analizując przypadki cierpiących na nią osób udało się wysnuć wniosek, że najczęściej borykają się z nią kobiety będące w średnim wieku.

Choroba Morgellonów: objawy, czyli na co skarżą się pacjenci

Dolegliwości osób z chorobą Morgellonów są dosyć charakterystyczne. U pacjentów pojawiają się zmiany skórne, którym może towarzyszyć silny świąd. Oprócz nich pacjenci mogą doświadczać silnego przekonania, że na ich skórze lub też pod nią znajdują się pełzające lub kąsające ich robaki. Tego typu dolegliwości pozwalałaby wysunąć podejrzenie istnienia u doświadczających ich osób specyficznej formy zaburzeń urojeniowych (tzw. halucynozy pasożytniczej), aczkolwiek w przebiegu choroby Morgellonów pojawiają się również i inne problemy. Jednym z nich jest istnienie na skórze i w jej wnętrzu nietypowych – przynajmniej pozornie – włókien. Ostatecznie okazuje się, że włókna te stanowią... fragmenty odzieży.Objawami choroby Morgellonów mogą być również swego rodzaju dolegliwości o charakterze ogólnym, takie jak:

Choroba Morgellonów: dlaczego zrobiło się o niej głośno na początku XXI wieku?

Po raz pierwszy o chorobie Morgellonów wspomniano w XVII wieku, z jakiego więc powodu temat ten stał się popularny ponad 300 lat później? Otóż w 2001 roku pewna kobieta, Mary Leitao, była zaniepokojona stanem swojego dziecka. W okolicy wargi 2-latka pojawiła się niepokojąca zmiana skórną, którą jego matka postanowiła zbadać przy pomocy mikroskopu (dodajmy, że był to mikroskop przeznaczony do dziecięcych zabaw). W ten sposób odkryła ona w wymienionej okolicy ciała dziecka istnienie różnokolorowych, nietypowych, przypominających włókna tworów. Dziecko Mary skarżyło się ponadto, że odczuwa pełzanie robaków pod skórą.Nikogo zapewne nie dziwi, że Mary Leitao postanowiła poszukiwać pomocy lekarskiej. Kobieta odwiedziła wielu specjalistów, jednak żaden z nich nie znalazł u jej dziecka śladów jakiejkolwiek choroby organicznej – jeżeli specjaliści wydawali jakieś zalecenia, to dotyczyły one raczej tego, że pomóc dziecku mogłaby wizyta u psychiatry diagnozującego zaburzenia urojeniowe. Niektóre zalecenia dotyczyły nawet matki – zdarzało się, że lekarz sugerował istnienie u niej pewnej formy tzw. zespołu Munchhausena. Matka nie zgadzała się z lekarzami i – korzystając z opisu autorstwa Browne'a – wysnuła podejrzenie, że jej potomek cierpi na chorobę Morgellonów.Aby przyjrzeć się bliżej problemowi, założona została specjalna organizacja, czyli Morgellons Research Foundation. Wśród założeń organizacji wymieniano m.in. konieczność przestrzegania ludzkości przed zagrożeniem związanym z chorobą Morgellonów, a także potrzebę zbierania informacji o przypadkach innych pacjentów, którzy również cierpieli na tę samą jednostkę, co dziecko Mary Leitao.

Choroba Morgellonów: przyczyny, czyli co powoduje margellonkę

Hipotezy dotyczące etiologii choroby Morgellonów bywają bardzo różne – część z nich można by nawet w pewien sposób uzasadnić naukowo, inne mogą z kolei wywoływać nawet śmiech. Jedna z głównych teorii mówi, że za jednostkę miałoby odpowiadać rozwinięcie się u pacjenta zaburzeń urojeniowych. Część lekarzy z kolei próbuje doszukać się związku pomiędzy chorobą Morgellonów a schorzeniem odkleszczowym, którym jest borelioza.Wśród osób analizujących przyczyny choroby Morgellonów pojawiają się i ludzie, którzy są wyznawcami teorii spiskowych. Okazuje się bowiem, że funkcjonują opinie, według których przyczynami jednostki miałyby być zanieczyszczenia środowiska, nanotechnologia czy broń mikrobiologiczna. Można się również natknąć na pogląd, że chorobę Morgellonów wywołują... oddziaływania wywierane na ludzi przez istoty pozaziemskie.

Choroba Morgellonów a media i środowiska naukowe

Chorobą Morgellonów interesowały się nie tylko osoby związane z Morgellons Research Foundation. Ze względu na to, że w pierwszej dekadzie XXI wieku pojawiało się coraz więcej doniesień o nowych zachorowaniach na tę jednostkę, amerykańskie CDC (Centers for Disease Control and Prevention) postanowiło przyjrzeć się problemowi bliżej. Prace CDC rozpoczęły się w 2006 roku i zajęły pewien czas – zakończyły się one bowiem 6 lat później. Ostatecznie okazało się, że w organizmach przebadanych osób nie wykryto obecności jakichkolwiek pasożytów, a znajdowane w obrębie ich skóry włókna pochodziły po prostu z odzieży.Na informacje o chorobie Morgellonów natknąć się można było (i nadal można) także w mediach. Publikacje dotyczące morgellonki pojawiały się zarówno w prasie typowo medycznej (jak np. w American Journal of Clinical Dermatology), ale w innych tytułach, takich jak Washington Post. Doniesienia te miały różny wydźwięk, można jednak wyróżnić ciekawsze z medialnych opinii o chorobie Morgellonów. Przykładowo pojawiały się tezy, że morgellonka jest chorobą zakaźną, którą można zakazić się w... Internecie. Zazwyczaj diagnozują ją bowiem u siebie ludzie, którzy sami natknęli się na informacje o jednostce zamieszczone w sieci.Niektórzy autorzy zwracali również uwagę na pewien problem z dziedziny psychiatrii. Otóż jako urojenia klasyfikuje się poglądy prezentowane przez pacjenta, które są niezgodne ze stanem rzeczywistym i z którymi nie zgadzają się również i inni (poza lekarzem) ludzie. W sytuacji, kiedy w zjawiska związane z chorobą Morgellonów zaczęłoby wierzyć bardzo wielu ludzi, mogłoby dochodzić do swoistego problemu – czy wtedy przekonania dotyczące tego schorzenia nadal można by uważać za urojenia? Można by było spojrzeć na to również z innej strony – może po prostu ludzie, przekonani o prawdziwości i realności choroby Morgellonów, doświadczają jakiejś formy grupowej paranoi?

Choroba Morgellonów: czy to się leczy?

Ciężko jest jednoznacznie określić postępowanie z pacjentem z chorobą Morgellonów. Najprawdopodobniej człowiek taki powinien trafić pod opiekę specjalisty psychiatrii, jednakże czy taki pacjent rzeczywiście będzie skłonny się jej poddać?Obecnie w zdecydowanej mierze uważa się, że choroby Morgellonów tak w zasadzie nie ma. Nadal jednak są ludzie, którzy nie dają się łatwo zbyć i wciąż zajmują się problematyką tej "choroby". Możliwe jest, że w przyszłości pojawią się nowe koncepcje dotyczące patogenezy czy leczenia morgellonki – obecnie schorzenie wciąż wzbudza w niektórych środowiskach sporo kontrowersji.