Jak żyć w związku z cholerykiem?

2017-07-31 14:02 Anna Krasuska | Konsultacja: Anna Perzyńska, psycholog

Jak żyć w związku z cholerykiem? Cóż, nie zmienisz charakteru gniewnej osoby, możesz jednak wypracować metody radzenia sobie z jej złością. Przedstawiamy 7 kroków postępowania z cholerykiem w związku.

Choleryk - jak z nim żyć? Proś o pomoc, nie wstydź się

Choleryk - jak z nim żyć? Osoby doświadczające gniewu w związku zwykle wstydzą się tego i ukrywają problem przed rodziną i przyjaciółmi. Izolują się i skazują na samotność. Być może z tobą też tak jest. Dlatego musisz wiedzieć, że bez wsparcia innych nie dasz sobie rady. Rozejrzyj się wokół, usiądź z kartką i wypisz na niej osoby, na które możesz liczyć. Spróbuj stworzyć swoją grupę wsparcia – nawet jeśli będzie to tylko jedna osoba. Ważne, by zacząć z kimś rozmawiać. Czasem wystarczy po prostu, że usłyszysz: "Damy radę przez to przejść, będzie dobrze".

Zwracając się do innych, możesz oczekiwać wsparcia emocjonalnego, mądrej rady czy konkretnej, materialnej pomocy. Dlatego ważne jest utrzymywanie dobrych (opartych na wzajemności) relacji z innymi. A jeśli nie masz do kogo się zwrócić, poszukaj profesjonalnej pomocy.

Choleryk w związku: pozbądź się fałszywych przekonań

Problemem ludzi uwikłanych w gniewny związek jest pielęgnowanie mitów dotyczących miłości i gniewu. Najbardziej rozpowszechnione jest przekonanie, że "miłość pokona gniew". Tymczasem prawda jest taka, że choćbyś nie wiem jak się starała, nie zwalczysz jego gniewu swoim oddaniem. Twoja miłość nie jest na to dość silna! Inny mit głosi, że "gniew mija, a miłość trwa wiecznie". Błąd! Skłonność do gniewu czasem łagodnieje z wiekiem, ale z pewnością nie jest przelotnym uczuciem. Kolejny stereotyp mówi: "Jeśli on mnie naprawdę kocha, to się zmieni". Nieprawda! Kiedy zwycięża gniew, miłość nie ma szans. Podobnych mitów jest wiele i niestety, trudno się z nimi walczy, ponieważ nasze poglądy kształtują się bardzo wcześnie.

Jak żyć z cholerykiem? Wykorzeniając fałszywe przekonania i mówiąc sobie STOP!, ilekroć przyłapiesz się na powtarzaniu w myśli wymienionych wyżej stereotypów. Świadomie podważaj fałszywe przekonania i zastępuj je innymi, np. w miejsce "gniew mija, a miłość trwa wiecznie" mówisz sobie: "gniew może zniszczyć miłość". Pamiętaj, że sposób myślenia jest twoim osobistym wyborem i w każdej chwili możesz go zmienić.

Związek z cholerykiem: wyznacz swoje granice

W związku z gniewnym człowiekiem koncentrujemy się zwykle na jego działaniu i potrzebach, zapominając o sobie. "Dobra" żona stara się dopasować do oczekiwań gniewnego męża, który i tak nigdy nie będzie z niej zadowolony. Zamiast tak robić, spróbuj określić, gdzie leży granica twojej tolerancji. Zadaj sobie pytanie, jak długo chcesz być ofiarą. Wyznaczając granice, stworzysz niewidzialną barierę ochronną. Ofiary gniewu mają, podobnie jak współuzależnieni, skłonność do zapominania o własnych potrzebach, do nieustannego kontrolowania drugiej osoby i do rezygnacji z siebie.

Żeby to zmienić, musisz nauczyć się postępować w związku z cholerykiem nieco egoistycznie. Staraj się rozwijać swoje zainteresowania, spotykaj się z ludźmi (spoza kręgu twojego gniewnego partnera). Zacznij każdy dzień od poświęcenia pewnej ilości czasu wyłącznie sobie (możesz iść na basen, posiedzieć z książką przy kawie czy zrobić cokolwiek innego, co sprawi ci przyjemność).

Jeśli to możliwe, dystansuj się od osoby, która wybucha (w takich momentach unikaj przebywania z nią blisko). Szukaj prostych sposobów, które pomogą ci zachować zdrowie i dobre samopoczucie. W żadnym wypadku nie uciekaj w autodestrukcję (picie alkoholu, nadużywanie leków)! I jeszcze jedno – nigdy celowo rozdrażniaj osoby, która jest rozzłoszczona. A kiedy gniew przeradza się w przemoc domową, uciekaj w bezpieczne miejsce i natychmiast wzywaj pomocy.

Związek z cholerykiem: nie pomagaj mu się złościć

Jak żyć z cholerykiem? Nie postępuj w sposób, który sprzyja nasilaniu gniewu. Przestań być miła, nie przepraszaj – bo to nie twoja wina, że on się złości. Jeśli stale przepraszasz, dajesz do zrozumienia, że czujesz się odpowiedzialna za jego gniew. Nie milcz, nie udawaj, że nic się nie stało i nie bagatelizuj skutków jego gniewu – niech sam za nie odpowie.

Przestań go słuchać. Podczas wybuchu gniewu następuje eskalacja – rozgniewana osoba mówi szybciej i głośniej. Im dłużej będziesz słuchać, tym większe będzie jej wzburzenie. Najlepszym sposobem jest odejść lub odłożyć słuchawkę, gdy tylko usłyszysz gniewny ton.

Traktuj wściekłego bliskiego ci człowieka jak obcego – nie usprawiedliwiaj go i nie chroń przed konsekwencjami. W sytuacji, gdy jesteśmy źle traktowani, najgorszą taktyką jest przemilczanie tego. Najlepszą – uświadomienie drugiej osobie, że nas krzywdzi.

W związku z cholerykiem nie odpowiadaj gniewem na gniew

To naturalne, że na gniew chcemy odpowiadać w ten sam sposób. W przypadku osób nerwowych nie jest to jednak dobre. Spokojne, konstruktywne wyrażanie swojego niezadowolenia jest znacznie zdrowsze, bezpieczniejsze i daje lepsze rezultaty.
Co możesz zrobić, gdy wybuch gniewu drugiej osoby wywołuje złość w tobie? Zamiast odpowiadać gniewem, porozmawiaj.

  • Dobrą metodą na rozładowanie napięcia jest humor. Żartobliwe powiedzonko może nie tylko pomóc tobie, ale także wyciszyć emocje rozmówcy.
  • Spróbuj też wysiłku fizycznego. Kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz, idź na spacer lub pobiegaj.

Uodpornij się na stres

Związek z cholerykiem jest jak siedzenie na czynnym wulkanie. Dlatego powinnaś zawczasu nauczyć się redukować poziom stresu. Możesz to robić, powtarzając sobie pozytywne, uspokajające stwierdzenia (np. "On nie może panować nad sobą, ale ja tak").

Ważne jest także wyrobienie w sobie automatycznej reakcji relaksacyjnej. Wystarczy usiąść wygodnie i spokojnie, naturalnie oddychać przez nos, powtarzając w duchu jedno słowo, np. "jeden", w czasie wydechu. Najważniejsze, żeby trenować ten sposób odprężania się codziennie.

Przećwicz również w wyobraźni radzenie sobie z gniewem drugiej osoby, wyobrażając sobie konkretną sytuację i swoje zachowanie.

Choleryk? Jak z nim żyć - czasem nie ma innego wyjścia niż ucieczka

Proponowane metody nie zawsze skutkują. Jeśli gniew osoby, z którą jesteś związana, jest patologiczny i zagraża twojemu bezpieczeństwu, lepiej rozważyć możliwość rozstania, nawet jeśli wiąże się to z wieloma problemami.

Ważne

Jak radzić sobie z własnym gniewem?

Gniew w związku z cholerykiem zwykle reakcję zwrotną. Gdy ktoś się na nas złości, sami też reagujemy impulsywnie. Jak można opanować negatywne emocje? Antidotum na gniew jest relaksacja. Żeby naprawdę się zrelaksować, trzeba rozluźnić mięśnie i wyciszyć myśli. Gdy się złościmy, napinamy wszystkie mięśnie. Poziom noradrenaliny we krwi rośnie i człowiek czuje, że musi natychmiast coś zrobić, by rozładować napięcie. Żeby zapanować nad gniewem, trzeba umieć wpływać na te procesy fizjologiczne. Rozluźnione mięśnie wysyłają do mózgu informację, że niebezpieczeństwo minęło, i przestajemy się złościć.

Aby się tego nauczyć, stosuj techniki świadomego oddychania (jego skuteczność potwierdzają badania). W wyciszaniu myśli pomocne są też ćwiczenia medytacyjne, np. joga czy tai-chi. Techniki relaksacyjne należy stosować, zanim gniew wymknie się spod kontroli.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 1/2020 "Zdrowia": leczenie zimnem, pielęgnacja skóry w onkoterapii, zimowe kontuzje, odmładzanie bez skalpela, jak zwalczyć nawyk odwlekania, specjały na świąteczny stół. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 1/2020
KOMENTARZE
Zraniona
|

Ja musze uwazac co mowie co robie. Obwinia mnie za drobnostki cos sie wylalo cos sie pobilo bo nie tam.postawilam . Wybucha gniewem i wrecz go nie poznaje.

Ewa
|

nie uda Ci się niestety. On musiał by pracować nad sobą. Małe szanse
lub praca 40 lat

do horror z zoną
|

Jestem ze swoją kobietą 8 lat. Mamy dzieci, ona w swoim gniewie poniża i wyzywa mnie, bije przy dzieciach. Powodami są drobnostki, nigdy jej nie zdradziłem, nigdy nie flirtowałem z innymi kobietami, ona za to przesiaduje na fejzbuku, pisze z amantami, kiedy nie mam ochoty czegoś zrobić albo opóźniam o kilkanaście sekund jakąś czynność to reaguje gniewem i wyzwiskami. Jestem wykończony takim życiem, często używa szantażu kub agresji by wymuszać swoje racje.
JAK BYM CZYTAŁA O SOBIE Z TYM ŻE JA SOBIE ZDAJE Z TEGO SPRAWE I PRÓBUJE Z TYM WALCZYĆ

Zal mi ciebie
|

Jak ci współczuje

fleghandi
|

Seksizm ewryłer. Tyle w temacie. A skoro autor(ka) posiłkuje się definicją miłości prosto z encyklopedii medycznej, nic dziwnego, że popularyzuje kliniczne metody poskramiania gniewu. Już się nie mogę doczekać wyrazu na twarzy żony, gdy zareaguję na jej wybuch wyjściem na miasto. A, sory, może lepiej będzie ją związać i zamknąć w komórce? Hm, muszę się lepiej wczytać :}

platoniczna
|

Nie rozumiem jak mozna pisac o seksie i potrzebach mezczyzn gdy problem lezy zupelnie gdzie indziej. Mieszkam z czlowiekiem z ktorym systematycznie sie oddalamy od siebie. Przyklad wczorajszego wybuchu: czulam sie naprawde fatalnie, caly dzien bolala mnie glowa. Moj partner (nie wiem jak mam na niego mowic gdyz nie jestesmy malzenstwem) pomagal mi przy dzieciach za moja prosba. Musialam odespac po poludniu swoj podly stan choc bylo mi szkoda niedzieli na spanie. Jak tylko wstalam pozbieralam sie i zabralam dzieci na maly spacer. poprosilam go o 19:30 zeby wykapal mlodsza corke (starsza juz to robi sama). 'zaraz' uslyszalam w odpowiedzi. Czym byl zajety otoz pokazywaniem swojich militarnych gierek dzieciakom... wiec prosze po raz drugi bo to jest taka pora na kapiel by o 20stej byly juz w lozkach. No i wrzask awantura ze zawsze musi byc tak jak ja chce a jak one wracaja od sasiadki o 21 to jest dobrze.... zaraz zaraz. Powrot od sasiadki o 21 to byl pojedynczy przypadek i nie jest to dla mnie zaden argument by uznac jego 'zaraz' gdyz ja nie wiem ile to 'zaraz bedzie trwalo. Pol godziny? Godzine? Na sam koniec dochodze do wniosku ze nie o to chodzi ile to bedzie trwalo ani kto ma racje. Chodzi o sposob w jaki on sie ze mna komunikuje.

takaja
|

Piszę bo oczekuje obiektywnej oceny. Mąż mnie bije w sumie to już katuje, rozbija sprzęty, mój samochód. Nie jest tak ze wchodzi do domu i bije. Jestem z nim 12 lat po ślubie. Od początku cały wolny czas spędzał w necie. Wkurzalo mnie to i robiłam awantury. On mówił ze torrenty ściąga i mam jakieś urojenia. Trzy lata temu nie wyczyścil historii i doszłam do tego co robił. Mial dziesiątki kont pornograficznych, komentował i pisał do tych pań. Do tego co gorsza wrzucal moje nagie fotki z twarzą. Oczywiście u mnie histeria. Bił za to ze w jego komputerze grzebalam. Niby miał wszystko usunąć. Nie usuwal. Zmieniał loginy tylko. I moje życie skupiało się na szukaniu moich zdjęć które on w stawiał bo "chciał się mną pochwalić". Ja skończyłam u psychiatry bo miałam wrażenie ze wszyscy o tym wiedzą. On uważa mnie za wariatke z urojeniami. Za każde moje zdjęcie które znalazłam w necie bil mnie i mówił że jestem wariatka i szukam problemu. Teraz niby spokój nie znajduje zdjęć. Ale na każde jego siedzenie w necie reaguje tak samo. Mówię zeby to wyłączył a jak nie działa to podnoszę głos. I wtedy bije. Bardzo. I obwinia mnie ze to moja wina. Poza tymi zdjęciami i komentarzami pod nimi znalazłam tez maila o sponsoring na lokalnych ogłoszeniach i ogłoszenia "sprzedam zdjęcia mojej żony". Czy to ze reaguje tak na jego przesiadywanie w necie oznacza ze serio mi odwala? Bo gdybym nie krzyczała to by mnie nie bił. Tlumaczenie i rozmowy nie działają.

arabela
|

od 33 lat żyję chyba z cholerykiem wedle jego słów jestem przemądrzała , zarozumiała egoistka wedle jego to po prostu samo zło.Stosuje on metodę że wszystko robię złośliwie i jestem podła .Nawet moją winą jest to że napój mu się wylał na łóżko bo podłoga była nie umyta. wysłał mnie na terapię z której skorzystałam i po 2 sesjach stwierdził że mnie tam buntują i mam zrezygnować a najbardziej go wkur... to że nie mógł być na spotkaniu. powiedziano mi tam o granicach ,które zaczełam delikatnie stosować .załapał natychmiast .stwierdził że to nie terapia tylko spisek pierdol....iętych bab które chcą zdołować facetów.Nie chcę go zostawić chcę nauczyć się z nim żyć .On jest oporny na jaką kolwiek terapię uważa że jest zupełnie ok tylko ja jestem nie taka

horror z żoną d
|

Jestem ze swoją kobietą 8 lat. Mamy dzieci, ona w swoim gniewie poniża i wyzywa mnie, bije przy dzieciach. Powodami są drobnostki, nigdy jej nie zdradziłem, nigdy nie flirtowałem z innymi kobietami, ona za to przesiaduje na fejzbuku, pisze z amantami, kiedy nie mam ochoty czegoś zrobić albo opóźniam o kilkanaście sekund jakąś czynność to reaguje gniewem i wyzwiskami. Jestem wykończony takim życiem, często używa szantażu kub agresji by wymuszać swoje racje. Rozważam odejście od niej, bo moja miłość gaśnie. Są dni, że jest spoko, głównie po okresie, który wzmaga u niej porządanie seksualne i jakoś to się kula, ale to nie dla mnie. Szkoda mi dzieci, ponieważ widzą i doświadczają patologii matki, boją się jej panicznie. Ja nie mówię, że jestem bez winy, ale to nie są czyny zasługujące na brutalne poniżanie mnie przy dzieciach i sąsiadach.

cykor
|

wiecie co ,dziś przestałem się bać i napisałem dzięki temu linkowi który niby otworzył się przypadkiem ,ale do sedna mam przyjaciela co mi wpier.. nie raz za to ,że nazywałem przyjaciólmi ludzi którzy byli źli ,ze tak robie lub sam sobie wymyśliłem dobroć etc etc , do sedna wszystko opisane o choleryku czyli o mnie i Was oraz najblizszych którzy szukają pomocy i to czytaja ...trzeba tą "tajemnicę""tego syfa" powiedzieć tej jednej osboie i wiecie co wszytko minie lecz trzeba by ktoś pomógł wyjść z tego gówna,więc nie bójcie się i pójdźcie jak ja pójdę po pomoc!
Warto!!