W trakcie dorocznej sesji American College of Cardiology omówiono pierwsze badanie, które śledziło wskaźniki śmiertelności z powodów sercowo-naczyniowych u osób chorych na raka jelita grubego. Autorzy publikacji naukowej wskazują, że wyniki świadczą o potrzebie większej uwagi w okresie leczenia nowotworów.
Leczenie raka jelita grubego i wpływ na serce
Tylko odpowiednio dobrane leczenie dla poszczególnego pacjenta chorego na raka jelita grubego stanowi możliwość odzyskania zdrowia. Postępowanie bywa mocno zróżnicowane w zależności od tego, czy zmiana będzie usuwana chirurgicznie, czy też nie. Niemniej to zawsze zespół specjalistów wdraża terapię i decyduje o każdym jej etapie.
Najnowsze badanie ukazuje jednak, że w procesie leczenia należy większą uwagę zwracać na układ sercowo-naczyniowy. Grupa badaczy korzystając z danych pochodzących z bazy Surveillance, Epidemiology and End Results (SEER) Narodowego Instytutu Raka przeanalizowała wyniki ponad 630 000 dorosłych Amerykanów. U każdej z tych osób zdiagnozowano raka jelita grubego w okresie o 2000 do 2021 roku.
Śmiertelność sercowo-naczyniową zdefiniowano jako wszelkie zgony, do których doszło na skutek chorób serca, miażdżycy, nadciśnienia, udarów oraz innych chorób naczyń mózgowych lub tętniakiem aorty.
Na skutek prowadzonych badań ustalono, że pacjenci z rakiem jelita grubego byli ogólnie o 16% bardziej narażeni na śmierć z przyczyn sercowo-naczyniowych aniżeli osoby bez tej choroby. Okazało się, że szczyt ryzyka przypadał na pierwsze dwa lata od momentu rozpoznania nowotworu, to właśnie w tym okresie ryzyko sercowo-naczyniowe wzrastało do 45%.
Jak zaznaczają autorzy badań, podwyższenie ryzyka było szczególnie zauważalne w przypadku pacjentów poniżej 50. roku życia. To oni byli o 2,4 razy bardziej narażeni na śmierć z powodów sercowo-naczyniowych, niż pozostałe osoby w tej samej grupie wiekowej, które nie chorowały na raka jelita grubego.
Dr Ahsan Ayaz, lekarz medycyny wewnętrznej, rezydent medycyny wewnętrznej w Montefiore St. Luke's Cornwall Hospital w Newburgh w stanie Nowy Jork i członek zespołu badawczego wskazał, że zwiększone ryzyko zgonu z powodów sercowo-naczyniowych może stanowić skutek uboczny leczenia raka jelita grubego lub wywołanych przez niego procesów zapalnych.
W przypadku nowszych terapii nie ma zbyt wielu danych na temat skutków ubocznych i toksyczności, ale pojawiają się dowody na to, że powodują one toksyczność sercowo-naczyniową. Ważne jest, aby szybko identyfikować te problemy i podejmować kroki w celu ich złagodzenia
- wyjaśnił dr Ayaz.
Kolejnym etapem planowanych prac badawczych będzie systematyczny przegląd oraz metaanaliza. Celem jest określenie trendów śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych wśród zróżnicowanej grupy pacjentów wymagających leczenia onkologicznego. Natomiast w kontekście występowania raka jelita grubego w przyszłych badaniach pod uwagę będą brane także poszczególne czynniki takie jak:
- status społeczno-ekonomiczny,
- status ubezpieczenia zdrowotnego,
- dostęp do opieki zdrowotnej.
Rak jelita grubego i ochrona serca. “Pacjenci potrzebują intensywnej opieki”
Naukowcy przypominają, że to właśnie choroby serca stanowią główną przyczynę zgonów na całym świecie. Dlatego nie można bagatelizować danych wynikających z najnowszego badania, które ukazuje, że osoby chore na raka jelita grubego mają wyższe ryzyko sercowo-naczyniowe.
Na podstawie naszych ustaleń, dwuletni okres po diagnozie raka jelita grubego jest krytycznym okresem, w którym pacjenci potrzebują intensywnej opieki w celu poprawy wyników sercowo-naczyniowych
- podkreślił dr Ahsan Ayaz.
Naukowiec podkreśla, że jednym ze sposobów jest kontrolowanie czynników ryzyka oraz obecności chorób współistniejących takich choćby jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca.
- Potrzeba koordynacji między zespołami onkologicznymi a zespołami podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ większość tych czynników ryzyka jest zarządzana przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej - podsumował.
Nadciśnienie tętnicze - cicha choroba zagrażająca życiu
Jak zaznaczył dr Ayaz monitorowanie ciśnienia krwi oraz cukrzycy jest bardzo ważne w kontekście zdrowia serca. Wiele osób nie zdaje sobie często sprawy z faktu, że te obydwa schorzenia najczęściej chodzą w parze.
Prof. Artur Mamcarz, kardiolog, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w jednej z rozmów z Poradnikiem Zdrowie zaznaczył, że cukrzyca typu 2 to tak naprawdę choroba serca. Natomiast wręcz nie ma pacjenta z tą chorobą, u którego nie diagnozuje się także nadciśnienia tętniczego.
Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego faktu i uznaje, że wystarczy wyłącznie monitorować poziom cukru we krwi, a to nie prawda. Nadciśnienie tętnicze przez bardzo długi czas nie daje żadnych objawów, a jego konsekwencją może być udar mózgu lub zawał serca.
Pacjent o chorobie najczęściej dowiaduje się zupełnie przypadkowo, ponieważ lekarz zlecił wykonanie badań. Innym scenariuszem jest moment kiedy trafia z zawałem do szpitala i wtedy pierwszy raz spotyka się z kardiologiem, od którego dowiaduje się, że ma cukrzycę
- tłumaczył prof. Mamcarz.
Więcej na ten temat znajdziesz a artykule polecanym poniżej.