Przeżyła koszmar, bo lekarz zataił wadę płodu. "Nie rozumiałam tego. Jak dziecko może nie mieć głowy?"

2022-09-22 10:36

Pani Marina spodziewała się córeczki i była bardzo szczęśliwa z tego powodu. Niestety wszystko zmieniło się po kilkunastu tygodniach. Gdy była w 30. tygodniu ciąży usłyszała podczas badania, że jej dziecko nie ma głowy. Lekarze odmówili wykonania aborcji, a w 33. tygodniu zmienili zdanie. Ta sprawa stała się głośna po reportażu "Miała mieć na imię…" wyemitowanym na platformie TVN24 GO.

Kobiety ciężarna w łóżku szpitalym
Autor: Getty Images

Ukrainka Marina Jaworska, która od dwóch lat mieszka w Polsce, jest bohaterką reportażu dziennikarki Marty Warchoł. W lutym 2022 roku usłyszała od ginekologa, że wkrótce zostanie mamą. Po wyjściu z gabinetu zadzwoniła do partnera, by podzielić się z nim tą radosną nowiną. - Byliśmy szczęśliwi. Nie planowaliśmy dziecka, ale byliśmy zadowoleni – powiedziała kobieta w materiale o tytule "Miała mieć na imię…". W maju, gdy była w 17. tygodniu ciąży dowiedziała się, że najprawdopodobniej urodzi córeczkę. Lekarz oznaczył nawet wymiar dwuciemieniowy główki. Wraz z partnerem zaczęła wybierać imię dla swojej pociechy.

"Żaden lekarz nic pani nie powiedział?"

Dwa miesiące później kobieta, pod koniec lipca 2022 roku, gdy była w 30. tygodniu ciąży miała kolejne badanie, podczas którego ginekolog miał stwierdzić, że nie widzi główki. Kobieta udała się do innego lekarza.- Kiedy pani zaczęła robić USG, zobaczyłam strach w jej oczach. Zapytałam, co jest nie tak, a ona: "Żaden lekarz nic pani nie powiedział?". Odpowiedziałam: "Nie", […] a ona: "Dziecko naprawdę nie ma głowy" - opowiedziała kobieta w rozmowie z dziennikarką Martą Warchoł.

Badanie wykazało, że jej dziecko cierpi na akranię tzw. letalne zaburzenie rozwojowe, które polega na niewykształceniu kości pokrywy czaszki. - Nie rozumiałam tego. Jak dziecko może nie mieć głowy? Przecież czuję ruchy. Jak dziecko może być bez głowy? – wspominała bohaterka reportażu.

Dziennikarce udało się skontaktować z pierwszym ginekologiem pani Mariny, który zamieścił wymiar główki na zdjęciu USG. – Nie wiem. Mogła taka rzecz się zdarzyć. […] Proszę Pani, ja robię USG. Może była otyła. Nie pamiętam dokładnie – udzielił takiej odpowiedzi.

Poradnik Zdrowie: wady genetyczne płodu a badania prenatalne

Lekarze odmówili wykonania aborcji

Samopoczucie pani Mariny się pogarszało. 10 sierpnia 2022 roku kobieta miała konsultację z psychiatrą. Stwierdził, że kontynuowanie ciąży może zagrażać życiu i zdrowiu pacjentki. 23 sierpnia 2022 roku kobieta zgłosiła się do szpitala przy ul. Inflanckiej w Warszawie. W tej placówce lekarze odmówili jej wykonania aborcji.

Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2021 roku w Polsce niemożliwe jest przerwanie ciąży z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Dyrektor szpitala prof. Łukasz Wicherek ostatecznie nie zgodził się z decyzją lekarzy. Uznał, że ciążę należy jak najszybciej przerwać ze względu na dobro i bezpieczeństwo pacjentki.

Poród u pani Mariny został wywołany w 33. tygodniu ciąży. Dziecko urodziło się martwe.