Polska przekazała 25 karetek Ukrainie. Zastąpią te zniszczone i skonfiskowane przez Rosjan

2022-07-04 10:41

Polska dostarczyła Ukrainie 25 karetek pogotowia ratunkowego. Uroczyste przekazanie odbyło się 1 lipca we Lwowie. W ceremonii wręczenia kluczy do pojazdów uczestniczył wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. "Karetki pomagają w ratowaniu ludzkiego życia, które jest zagrożone podczas wojny ze strasznym wrogiem" – powiedział przewodniczący władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki.

Karetki dla Ukrainy
Autor: Twitter

25 w pełni wyposażonych ambulansów w imieniu Polski przekazał Ukrainie wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Wyraził nadzieję, że "będą one wielkim wsparcie w obronie Ukrainy".

"Przekazujemy tę pomoc, bo kierujemy się zasadą solidarności odruchem serca jako przyjaciele, ale kierujemy się też dziś, tym co jest najważniejsze z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Kierujemy się wielką wdzięcznością wobec przedstawicieli wszystkich instytucji państwa ukraińskiego na czele z bohaterskimi żołnierzami, ze wszystkimi pracownikami innych instytucji, lekarzami, którzy każdego dnia bronią się przed agresywną napaścią Rosji" – wygłosił wiceminister Jabłoński.

"Pomagają w ratowaniu ludzkiego życia"

Karetki pogotowia ratunkowego pomogą w zapewnieniu dostępu do opieki zdrowotnej w czasie wojny w hromadach (odpowiednik polskich gmin – red.) we wschodniej Ukrainie. To wszystko zostało sfinansowane ze środków uzyskanych z Unii Europejskiej na wsparcie Ukrainy w ramach projektu realizowanego przez Fundację Solidarności Międzynarodowej oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. Ta pomoc jest kierowana do 120 hromad, czyli podstawowego szczebla administracji państwa.

Zdaniem Jabłońskiego "to pokazuje, jak ważne jest, aby państwo funkcjonowało na wszystkich szczeblach". "Cieszymy się, że Ukraina bardzo dobrze sobie z tym radzi, w tych ogromnie trudnych warunkach, że cały czas funkcjonuje administracja" – dodał.

Poradnik Zdrowie: uchodźcy z Ukrainy, odc. 1

Uroczystość przekazania kluczy do karetek pogotowia ratunkowego odbyła się 1 lipca we Lwowie obok siedziby władz obwodowych. Mają one trafić do miast w obwodach czerniowskim, charkowskim i sumskim. Jeden ambulans pozostanie we Lwowie.

W wydarzeniu wziął udział przewodniczący władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki. "Karetki pomagają w ratowaniu ludzkiego życia, które jest zagrożone podczas wojny ze strasznym wrogiem. Wróg nie wojuje z wojskiem ukraińskim, a walczy przeciwko państwu ukraińskiemu, strzela do cywili, kobiet i dzieci. Strzela do szpitali, szkół i przedszkoli" – powiedział podczas wystąpienia. Jak dodał, "Polska strona od pierwszych dni wojny jest naszym przyjaciele i nam pomaga".

Ogromna wdzięczność za przekazanie karetek

Lekarz Anotlij z hromady Trościaniec w obwodzie sumskim odebrał kluczyki do jednej z karetek. Powiedział, że jest bardzo wdzięczny za przekazanie pojazdu. Opowiedział również o tym, jak wyglądała praca personelu medycznego podczas 30-dniowej okupacji. "Pracowaliśmy, nieśliśmy pomoc medyczną, ale 18 marca okupanci skonfiskowali dwie karetki, a dwa samochody pomocy medycznej zostały przez nich zniszczone" – wyznał. Potem lekarze musieli, jak dodał Anotlij, znosić chorych i rannych piechotą na noszach do szpitala.

Podczas uroczystości zabrał również głos Rafał Dzięciołowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej. Przekazał, że "od początku wojny fundacja starała się wspierać Ukrainę w obszarze humanitarnym".

"Te karetki to niewielka cząstka naszego zaangażowania, ono całe wynosi 10 mln euro. Mamy programy wsparcia żywnościowego, programy wsparcia, środki i aparaturę medyczną. Kupujemy także sprzęt obrony indywidualnej, bo apteczki są potrzebne nie tylko na linii frontu, ale wśród cywilów: w Odessie, Winnicy, Kijowie i wszędzie tam, gdzie niespodziewanie spadają rosyjskie rakiety" – mówił.

Celem tego projektu jest wsparcie ludności cywilnej, a pomoc rozdawana jest do ok. 120 hromad w Ukrainie.