"Pierwszy sezon o tak ciężkim przebiegu grypy". Lekarka zdradza dominujący objaw

2022-12-28 8:08

W tym roku na grypę choruje znacznie więcej osób, niż w latach ubiegłych, po raz pierwszy ma ona również tak ciężki przebieg. Szczególnie ciężko chorują małe dzieci - jak powiedziała ordynator oddziału dziecięcych chorób zakaźnych w Lublinie dr n. med. Barbara Hasiec, w szpitalach z powodu grypy lub jej powikłań przebywają nawet 2-3 tygodniowe noworodki.

Pierwszy sezon o tak ciężkim przebiegu grypy. Lekarka zdradza dominujący objaw
Autor: Getty Images "Pierwszy sezon o tak ciężkim przebiegu grypy". Lekarka zdradza dominujący objaw

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w tym sezonie już ponad milion Polaków zachorowało na grypę lub choroby grypopodobne. W okresie od 1 do 22 grudnia zanotowano w Polsce ponad 750 tys. przypadków grypy i jej podejrzeń. Wystawiono z tego powodu ponad 4,5 tys. skierowań do szpitala – wynika z najnowszych meldunków epidemiologicznych.

- Tak było w najgorszych czasach pandemii - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w TVN24. Podkreślał, że ministerstwo monitoruje sytuację, gromadzi również zapasy leków, by zapobiec ich ewentualnym niedoborom.

Poradnik Zdrowie: sezon grypowy - co trzeba wiedzieć o grypie i szczepionce?

Masowo chorują zwłaszcza dzieci

Bardzo trudna sytuacja panuje na oddziałach pediatrycznych. Jak wyjaśniła dr n. med. Barbara Hasiec, ordynator oddziału chorób zakaźnych dziecięcych w wojewódzkim szpitalu im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Lublinie w wypowiedzi dla Radia Lublin:"Masowo chorują dzieci w różnym wieku, szczególnie dzieci młodsze i małe, nawet do pierwszego roku życia. W oddziale, z powikłaniami grypy lub ciężkim przebiegiem grypy, najmłodsze dzieci mają 2-3 tygodnie. Są to dzieci, które zakaziły się w środowisku domowym, czyli od rodziców, a więc cała rodzina, rodzeństwo, przechodziło grypę" – powiedziała dr Hasiec.

Jak powiedziała, w oddziale, który liczy 17 łóżek, obłożenie jest znacznie większe. "Stale mamy do 50 proc. dzieci ponad stan (…), ale po pierwsze jesteśmy już trochę przećwiczeni w takich masowych zachorowaniach, bo przy covidzie mieliśmy 200 proc. dzieci, więc tych łóżek jest trochę więcej w oddziale niż stan, który mamy wykazany" – podkreśliła lekarka.

Dodała, że przy tak masowych infekcjach specjaliści starają się szybko wypisywać dzieci, które mogą być leczone dalej w warunkach ambulatoryjnych. "Dajemy radę dzięki temu, że włączyły się też inne oddziały – nie tylko oddziały zakaźne – ale również ogólnopediatryczne, więc staramy się wspólnymi siłami jako środowisko pediatryczne leczyć dzieci wymagające hospitalizacji" – zaznaczyła dr Barbara Hasiec.

Więcej powikłań, charakterystyczne objawy

Grypa zwykle atakuje nagle i często wywołuje wysoką gorączkę. Objawia się bólami mięśni, stawów i głowy. Rzadko występuje katar, charakterystyczny jest natomiast suchy, męczący kaszel. 

"Na przestrzeni lat, jak obserwuję te przebiegi, tę pandemię, to przyznam, że jest to pierwszy sezon o tak ciężkim przebiegu grypy. Rzeczywiście zachorowań jest dużo, ale dzieci chorują znacznie ciężej, mają więcej powikłań i są to masowe zachorowania" – wyjaśniła lekarka.

"Wysoka, długo utrzymująca się temperatura jest charakterystyczna w tej chwili dla obecnie trwającej grypy" – podkreśliła. 

Jak dodała, do szpitali trafiają dzieci najciężej chore, których rodzice np. martwią się, że u dziecka długo występuje wysoka temperatura, ale również dzieci obciążone ze względu na chorobę podstawową, tzn. z zaburzeniami odporności lub chorobami przewlekłymi, które predestynują do cięższego przebiegu grypy.

Zapytana o przyczyny, wskazała m.in. na mutację wirusów i niski odsetek wyszczepienia populacji w Polsce przeciwko grypie, przez co "pozwalamy dalej wirusowi grypy swobodnie krążyć w populacji". "Myślę, że też pandemia covidu – izolacja dzieci, przetrzymywanie dzieci w domach, w zamknięciu, unikanie infekcji, chodzenie w maseczkach – spowodowało w jakiś sposób, że nasz układ odpornościowy troszeczkę zapomniał, jak to jest walczyć z infekcjami" – dodała lekarka.