Pasty do zębów własnej roboty hitem na Tik Toku. Dentyści biją na alarm

2022-10-28 9:23

Nie chcesz mieć problemów z zębami? Nie podążaj za nowym trendem - apelują dentyści w odpowiedzi na najnowszą tik tokową modę, jaką jest samodzielne robienie pasty do zębów. Przepisy na jej wykonanie biją rekordy odsłon na Tik Toku, eksperci ostrzegają jednak, że mogą doprowadzić do problemów z zębami, w tym do zniszczenia szkliwa.

Pasty do zębów własnej roboty hitem na Tik Toku. Dentyści biją na alarm
Autor: Tik Tok

Przepisy na pastę do zębów własnej roboty bez trudu można znaleźć w sieci na różnych blogach. Te najprostsze składają się zwykle z dwóch składników - oleju kokosowego i sody oczyszczonej, które wystarczy dobrze wymieszać.

Eksperci od dawna mieli wątpliwości co do takich produktów. Odkąd jednak domowe pasty do zębów trafiły na tik toka, znacznie wzrosła ich popularność, a wraz z nią liczba osób, które korzystają z tego trendu. A to już budzi  uzasadniony niepokój stomatologów.

Poradnik Zdrowie: Zdrowo Odpytani, odc. 8 Stomatologia

Takie pasty mogą zaszkodzić zębom

Publikowane na Tik Toku przepisy na pastę do zębów niekiedy są dość skomplikowane, a do jej wykonania potrzebne są różne składniki - z reguły jest to soda oczyszczona, sól, węgiel drzewny, sok i miąższ z cytryny, a nawet truskawki czy cukier. Nie ma w nich natomiast fluoru, który zapobiega próchnicy i dodawany jest powszechnie do past do zębów, które można kupić w sklepach.

Panuje bowiem przekonanie - zupełnie nieuzasadnione zdaniem dentystów, w tym cytowanej przez New York Post Cathryn Madden z kliniki Bupy - że fluor może szkodzić zębom. Ekspertka przekonuje, że składnik ten jest zupełnie bezpieczny, a jego obecność w paście do zębów opóźnia tworzenie się ubytków.

Ale w pastach domowej roboty dentystów niepokoi nie tylko brak fluoru - głównym powodem ostrzeżeń jest to, że w przepisach zalecane są składniki, które mogą zaszkodzić zębom. - Tylko dlatego, że są one naturalne, nie oznacza jeszcze, że są dobre dla zębów - stwierdziła dr Madden.

I ostrzega, że kwaśna cytryna czy soda oczyszczona lub sól o właściwościach ściernych mogą zetrzeć z zębów szkliwo lub doprowadzić do powstania przebarwień. W niektórych przepisach obecny jest też nadtlenek wodoru. Celem tej substancji jest wybielenie zębów - jest to m.in. składnik niektórych komercyjnych past wybielających.

Jak jednak podkreśla ekspertka, nadtlenek wodoru stosowany nieumiejętnie może powodować oparzenia dziąseł i tkanek miękkich. Podobnie działa ocet, który również dodawany bywa do past własnej roboty.

Masz wątpliwości, zapytaj dentystę

Ekspertka mówi wprost: szkliwa zniszczonego przez pastę do zębów domowej roboty nie odzyskasz, a stosowanie domowej pasty do zębów zwiększa również ryzyko próchnicy, przebarwień zębów i ich zwiększonej wrażliwości, a także problemów z dziąsłami.

W gabinetach stomatologów już pojawiają się osoby z uszkodzeniami zębów spowodowanymi przez takie pasty, a także z próchnicą, do jakiej doszło na skutek unikania past z fluorem. - To oczywiście osobisty wybór każdej osoby, jednak wszystkim, którzy mają wątpliwości co do składu sklepowych past do zębów i zastanawiają się, czy nie zacząć takiej domowej produkcji, radzę porozmawiać ze swoim dentystą. To ważne zwłaszcza w przypadku dzieci - podkreśliła dr Madden.

- Jeśli po takiej rozmowie nadal będziesz mieć wątpliwości co do stosowania past z fluorem, stomatolog poleci ci alternatywny produkt, który nie tylko będzie odpowiedni dla zębów, ale również bezpieczny. - podsumowała ekspertka.