Objawy SM pojawiły się cztery lata wcześniej. Christina Applegate opowiedziała o diagnozie

2022-12-13 8:18

Christina Applegate w najnowszym wywiadzie opowiedziała o diagnozie stwardnienia rozsianego i o tym, jak zmieniło się jej życie od chwili potwierdzenia choroby. Zdradziła też, że popełniła poważny błąd, lekceważąc pierwsze objawy SM, mimo że te pojawiły się u niej już cztery lata wcześniej.

Christina Applegate zmaga się z nieuleczalną chorobą
Autor: Instagram/AKPA Christina Applegate zmaga się z nieuleczalną chorobą

Christina Applegate choruje na stwardnienie rozsiane - przewlekłą, postępującą chorobę układu nerwowego, która może w konsekwencji prowadzić do niepełnosprawności.

Gwiazda "Świata według Bundych" i popularnego obecnie serialu "Już nie żyjesz" w programie The Kelly Clarkson Show ujawniła, że chorobę zdiagnozowano u niej w sierpniu 2021 roku.

Przyznała, że mocno przytyła i od pewnego czasu porusza się o lasce.

Poradnik Zdrowie: Gadaj Zdrów, odc. 9 Stwardnienie rozsiane

"Nie mogłam zrobić kroku ani utrzymać się na nogach"

51-letnia laureatka nagrody Emmy w sierpniu 2021 roku w poście zamieszczonym w mediach społecznościowych ujawniła, że zmaga się z nieuleczalną chorobą.  Stwardnienie rozsiane zdiagnozowano u niej latem, gdy pracowała nad serialem "Już nie żyjesz".

Jak wspomniała w wywiadzie, pewnego dnia na planie nie mogła zrobić kroku ani utrzymać się na nogach - ekipa musiała zorganizować dla niej wózek inwalidzki. Wpadła w panikę i natychmiast umówiła się na badania. „W poniedziałek po pracy dowiedziałam się, że mam stwardnienie rozsiane, chorobę, którą będę miała do końca życia."

Producent serialu zdecydował wówczas o wstrzymaniu zdjęć na pięć miesięcy. „Wyczułam, że na planie ludzie mieli mylne wrażenie, że wystarczy przynieść mi trochę leków i mi się poprawi. Otóż nie poprawi się. Przerwa była dla mnie dobra, bo musiałam przepracować utratę tej części mnie. Potrzebowałam tego czasu dla siebie” – zdradziła gwiazda.

Objawy pojawiały się cztery lata wcześniej

Już po otrzymaniu diagnozy Applegate zaczęła "myśleć o ostatnich czterech latach". Przypomniała sobie, że już wtedy, podczas filmowania pierwszego sezonu "Już nie żyjesz" pojawiały się pierwsze objawy stwardnienia rozsianego. „Zaczęłam mieć kłopoty z poruszaniem się i równowagą. Żałuję, że nie zwróciłam na to uwagi” – powiedziała.

Jednym z pierwszych sygnałów, że coś jest nie tak, była utrata równowagi w trakcie zdjęć sekwencji tanecznej i gry w tenisa. Aktorka przyznała jednak, że zamiast pójść do lekarza, jeszcze więcej ćwiczyła.

Po pewnym czasie do objawów dołączyło się mrowienie i drętwienie nóg. "Wmawiałam sobie jednak, że wszystko ze mną w porządku". - przyznała.

Applegate o chorobie: nigdy jej nie zaakceptuję

Choć dla wielu pacjentów diagnoza stwardnienia rozsianego jest druzgocąca, aktorka zaznaczyła, że stara się z optymizmem patrzeć w przyszłość.„To wyboista droga, ale ruszam naprzód. Dostałam nieocenione wsparcie od ludzi, którzy tak jak ja zmagają się z tą chorobą”

Applegate podkreśliła, że choć stara się nie załamywać, prawdopodobnie nigdy nie pogodzi się z tym, że jest osobą nieuleczalnie chorą. „To nie jest tak, że nagle przeszłam na drugą stronę i zamiast rozpaczać stwierdziłam: ‘Wszystko w porządku, nie ma się czym martwić’. Akceptacja? Nie. Nigdy tego nie zaakceptuję. Jestem wściekła, że mi się to przytrafiło” – wyznała aktorka.

Po ujawnieniu przez Applegate informacji o chorobie szefowie Netflixa rozważali wcześniejsze zakończenie serialu, aktorka czuła się jednak zobligowana do tego, by wystąpić w zaplanowanym trzecim sezonie.

„Mówiono mi, że nie ma potrzeby dalej kręcić, że powinniśmy dać sobie spokój. Odparłam, że musimy to dokończyć we właściwy sposób, ale zrobimy to na moich zasadach. To będzie pierwszy raz, kiedy ludzie zobaczą mnie taką, jaka jestem. Przytyłam 18 kilogramów. Nie jestem w stanie poruszać się bez laski. Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że jestem bardzo świadoma swojego stanu” – wyjawiła.