Mężczyzna sądził, że jego żona jest opętana. Cierpiała na poważną chorobę

2022-02-07 8:46

Zaniepokojony mąż 39-letniej kobiety z Nowego Meksyku podejrzewał opętanie. Za dziwnym zachowaniem żony stała jednak poważna choroba, choć nawet lekarze początkowo podejrzewali inną przyczynę. Kobieta cierpiała na zapalenie mózgu.

zbliżenie na kobietę, która patrzy w pobite lustro
Autor: Getty Images

Mąż kobiety sądził, że jest opętana, ponieważ jej zachowanie przypominało popularne sceny pochodzące z filmów o egzorcyzmach. Był człowiekiem wierzącym, więc zdecydował się oblać żonę wodą święconą.

Pierwszymi objawami choroby Loriny Gitierrez były ataki padaczki i osłabienie naprzemiennie z napadami agresji, w których kobieta biła męża. Jednak to nie wszystko. 39-latka miała także halucynacje, drgawki i zaburzenia paranoidalne.

Początkowo lekarze myśleli, że za dziwnym zachowaniem Gitierrez stoi załamanie nerwowe, dlatego zdecydowali o umieszczeniu jej na oddziale psychiatrycznym. Powód był jednak zupełnie inny. Okazało się, że kobieta i matka trójki dzieci ma 15-centrymetrowego guza na jajniku.

W wyniku wytwarzania przez jej organizm komórek odpornościowych w nadmiarze doszło do reakcji mózgu, która spowodowało autoimmunologiczne zapalenie tego organu (AZM). Autoimmunologiczne zapalenie mózgu jest rzadką, ale poważną dolegliwością. To właśnie ono powodowało zaburzenia emocjonalne i psychiczne kobiety.

AZM dotyczy pacjentów w każdym wieku i stanowi obciążenie nie tylko dla chorych na to schorzenie, ale także dla ich rodzin i społeczeństwa. Zanim zostanie postawiona prawidłowa diagnoza, często pacjenci cierpią fizycznie i psychicznie z powodu uciążliwych symptomów. Według Międzynarodowego Towarzystwa Autoimmunologicznego Zapalenia Mózgu choroba dotyka każdego roku około 90 tys. osób na całym świecie.

Leczenie Gitierrez było skomplikowane i długie. Oprócz usunięcia przyczyny, czyli guza jajnika, lekarze musieli odtruć zainfekowany organizm i zastosować terapię sterydami. W trakcie choroby stan kobiety był poważny na tyle, że potrzebowała całodobowej opieki i nie była w stanie samodzielnie funkcjonować oraz mówić i chodzić.

Po zastosowaniu kilkumiesięcznej terapii, jej układ odpornościowy zaczął pracować normalnie, a zachowanie wróciło do normy. Gitierrez odzyskała sprawność umysłową i fizyczną, jaką mogła się cieszyć przed wystąpieniem choroby. Jej zdaniem za uzdrowienie odpowiadało nie tylko skuteczne leczenie, ale także pozytywne myślenie i wiara w Boga.

W formie 24: produkty szkodliwe dla mózgu