Eksperci alarmują: mamy nie jedną, lecz dwie pandemie. Niepokojące dane o otyłości Polaków

2021-03-02 15:09 Katarzyna Hubicz

Z powodu pandemii koronawirusa każdy z nas przytył średnio 1,8 kg, a na otyłość cierpi już co czwarty Polak. Eksperci alarmują: mamy w Polsce nie jedną, a dwie pandemie. Otyłości sprzyjają obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Paradoksalnie, osoby otyłe są zaś bardziej narażone na powikłania z powodu COVID-19 i ciężki przebieg choroby. 4 marca 2020 roku w Polsce zdiagnozowano pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. 4 marca to także Światowy Dzień Otyłości. Jak się okazuje, oba tematy są ze sobą ściśle powiązane.

Nadmierną masę ciała ma w Polsce 53 proc. kobiet i 68 proc. mężczyzn. 25 proc. Polaków choruje na otyłość - chorobę przewlekłą, której przyczyny wciąż nie zostały dobrze poznane. Chorobę, która sama nie ustąpi, ma za to tendencję do nawrotów.

Na ryzyko rozwoju otyłości znacząco wpływa tryb życia, jednak wśród jej przyczyn wymienia się również m.in. czynniki genetyczne i epigenetyczne, płodowe, hormonalne, a także psychologiczne.

Mimo że choroba otyłościowa uznawana jest za powikłanie innych chorób, prawda jest inna: to otyłość jest przyczyną ponad 200 chorób i powikłań, w tym m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, miażdżycy czy chorób nowotworowych.

- Największym wyzwaniem w rozumieniu i leczeniu otyłości jest w moim mniemaniu fakt, że niestety nadal duża część Polaków nie postrzega otyłości jako choroby przewlekłej, co potwierdzają najnowsze wyniki badania opinii zrealizowanego z końcem lutego br. Wynika z nich, że tylko 13% Polaków definiuje otyłość jako chorobę. Dużo pracy przed nami, by edukować, że otyłość nie jest wyborem pacjenta, efektem słabości charakteru czy lenistwa.

Niemal codziennie w swojej pracy muszę wyjaśniać pacjentom, że otyłości nie należy odchudzać – otyłość należy leczyć, ponieważ realnie zagraża zdrowiu. Jak podają amerykańskie badania pacjenci z otyłością potrafią latami mierzyć się z chorobą zanim ktoś ją u nich zdiagnozuje - komentuje prof. Paweł Bogdański, Kierownik Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych i Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Inwazyjne metody leczenia otyłości

Otyłość a COVID-19

Warto pamiętać, że choroba otyłościowa to jeden z czynników predysponujących do cięższego przebiegu COVID-19. To jedna z najczęstszych chorób współistniejących, pogarszających stan pacjentów zakażonych koronawirusem.

Badania naukowe dowiodły, że u osób chorych na otyłość ryzyko śmierci z powodu COVID-19 jest większe, niż u osób mających prawidłową masę ciała.

Dlaczego? - Po pierwsze choroba otyłościowa sprzyja zakażeniu COVID-19.  Po drugie, zakażony pacjent z chorobą otyłościową ma dużo większe ryzyko konieczności hospitalizacji, ale i pobytu na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Związane jest to m.in. ze zwiększonym oporem dróg oddechowych i małą objętością płuc, zmniejszoną siłą mięśni, a także towarzyszącymi otyłości zaburzeniami układu immunologicznego, nasilonym procesem zapalnym, zwiększoną produkcją w tkance tłuszczowej licznych adipocytokin.

Często otyłości towarzyszą również choroby współistniejące, takie jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i wiele innych. Taka sytuacja generuje dodatkowe obciążenia dla pacjenta zdecydowanie pogarszając jego rokowania – wyjaśnia prof. Paweł Bogdański.

Nie jedna lecz dwie pandemie 

Obostrzenia nałożone z powodu pandemii koronawirusa podkręcają drugą pandemię - otyłości. Wprowadzenie narodowej kwarantanny, związane z nią zdalna praca i edukacja, zakaz działalności siłowni, klubów fitness, basenów - wszystko to wpłynęło na masę ciała Polaków.

Z badania, jakie zrealizowano w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” wynika, że średni przyrost masy ciała w całej polskiej populacji wyniósł 1,8 kg. Wyższy wynik odnotowano w grupie osób już chorujących na otyłość - średnio 3,2 kg, a także wśród osób z nadwagą - średnio 1,98 kg.

Z powodu pandemii koronawirusa ujemny jest też bilans aktywności fizycznej Polaków. Bo mimo, że średnio o pół godziny tygodniowo więcej niż przed pandemią COVID-19 poświęcamy na aktywność fizyczną w domu, to jednak odbywa się to kosztem aktywności na świeżym powietrzu - na nią przeznaczamy średnio o 1,2 godziny mniej niż wcześniej. Za to więcej czasu - i to o ponad godzinę - spędzamy przed ekranem telewizora, komputera lub telefonu.

Otyłość można leczyć

Zapytani o znajomość opcji terapeutycznych w leczeniu otyłości Polacy w większości wskazali na aktywność fizyczną oraz dietę (86%). Z kolei na farmakoterapię, tj. leki bez recepty wskazało 38%, a na leki na receptę 36%. Warto jednak pamiętać, że o leczeniu farmakologicznym w chorobie otyłościowej zawsze decyduje lekarz.

Obecnie dostępne są w Polsce trzy leki ułatwiające redukcję masy ciała. Pierwszym jest liraglutyd – substancja z grupy analogów GLP-1, powodująca zmniejszenie masy ciała, kontrolująca łaknienie, zwiększając uczucie sytości i zmniejszając uczucie głodu, co ważne zmniejszając równocześnie ryzyko rozwoju powikłań np. cukrzycy.

Drugi to połączenie chlorowodorku bupropionu i naltreksonu – zwiększa uczucie sytości i zmniejsza odczucie przyjemności związanej ze spożywaniem pokarmów poprzez działania na ośrodkowy układ nerwowy. Trzeci lek to inhibitor lipaz – lek hamujący wchłanianie tłuszczu z przewodu pokarmowego.

źródło: materiały prasowe

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE