26-letni naukowiec wypił koktajl z bakteriami czerwonki. "Przez wiele godzin chciałem umrzeć"

2022-05-09 10:19
Jake eberts
Autor: Facebook Jake Eberts, Facebook

26-letni Jake Eberts, młody naukowiec z Waszyngtonu wziął udział w tzw. próbie prowokacyjnej potencjalnej szczepionki. Zgodził się na wypicie koktajlu zawierającego bakterie wywołujące czerwonkę - ciężką chorobę zakaźną. Mężczyzna opisał swoje doświadczenia związane z objawami, które towarzyszyły mu aż 11 dni.

Bakterie Shigella powodują około 80-165 milionów przypadków czerwonki rocznie, z czego umiera około 600 tys. osób, głównie na obszarach o klimacie umiarkowanym lub tropikalnym. Infekcja wywołuje m.in. wodnistą, krwawą lub śluzową biegunkę, a także gorączkę, nudności i skurcze żołądka. Do zakażenia dochodzi głównie poprzez spożywanie skażonej wody i żywności, kontakt z powierzchniami zawierającymi bakterie lub przez kontakt seksualny.

Poradnik Zdrowie: choroby zakaźne

Trwają prace nad szczepionką na czerwonkę

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Francji pracują obecnie nad szczepionką na czerwonkę, ale do tego potrzebują ochotników. Osoby, które zdecydują się wziąć udział w badaniach mają przed sobą nie lada wyzwanie - muszą zgodzić się na zakażenie bakteriami wywołującymi tę chorobę, aby badacze mogli przetestować skuteczność potencjalnej szczepionki. Podobnie jak w przypadku wszystkich innych szczepionek, niektórzy uczestnicy badania dostają właściwy preparat, inni zaś placebo. Wszystko to odbywa się jednak w kontrolowanych warunkach. 

Czytaj też: Dlaczego placebo działa? Skuteczność leczenia placebo

26-letni ochotnik

Jednym z takich bohaterów jest Jake Eberts, który brał udział w fazie drugiej próby odbywającej się na Uniwersytecie Maryland School of Medicine. Jake opisał swoje doświadczenia na Twitterze.

Eberts otrzymał pierwszą dawkę preparatu w lutym, a drugą w marcu, nie wiedząc, czy była to szczepionka czy placebo. Następnie wypił koktajl, który zawierał bakterie Shigella w celu wywołania infekcji.

Przez pierwsze dni czuł się dobrze. Piątego dnia obudził się w nocy ze skurczami, które - jak podejrzewał - wkrótce przekształcą się w czerwonkę. 

„Gorączka i dreszcze wystąpiły około 4 nad ranem” – napisał na Twitterze. Przyznał również, że doskonale wiedział, że najgorsze dopiero przed nim. 

Wkrótce po tym dopadła go biegunka, w której zauważył krew. 

„Prawdopodobnie wczoraj około godziny 15:00 sprawy potoczyły się naprawdę brzydko” – napisał . „Poszedłem do łazienki i każda część tego zadania – wstawanie, chodzenie, chwytanie papieru toaletowego – wydawała się herkulesowym wysiłkiem. Byłem tak wyczerpany, że po prostu położyłem się na podłodze w łazience. Przez wiele godzin chciałem po prostu umrzeć".

„Wydawało mi się, że trwało to 15-20 minut, ale byłem tylko lekko przytomny, więc nie mogę mieć pewności. Pielęgniarki szybko zorientowały się, że jest problem i czekały na mnie przed łazienką. Dr Chen szybko wszedł i zaczęli mnie leczyć."

Jake był leczony antybiotykami na infekcję i po wielu dolegliwościach żołądkowo-jelitowych zaczął powoli wracać do zdrowia.

Eberts prawdopodobnie otrzymał placebo

Na podstawie zebranych obserwacji i badań naukowcy sprawdzą ilość przeciwciał IgA przeciwko bakteriom Shigella, co pozwoli zespołowi badawczemu sprawdzić, jak skuteczna jest szczepionka.

Eberts uważa, że ​​prawdopodobnie otrzymał placebo, ponieważ po przyjęciu szczepienia nie odnotował żadnych efektów ubocznych, natomiast po wypiciu koktajlu stoczył ciężką batalię z objawami czerwonki.  

To, z czym musiał się zmierzyć w trakcie trwania objawów, uzmysłowiło mu, jak dzieci muszą się czuć z tą chorobą. Skłoniło to 26-latka do rozpoczęcia zbiórki pieniędzy na infrastrukturę sanitarną.

Dr Wilbur Chen, który kieruje badaniem, ma nadzieję, że szczepionka da 70-procentową ochronę przed zakażeniem. Naukowcy nadal potrzebują ochotników do badań.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.