Nerwica lękowa: objawy. Boisz się czegoś czy masz już nerwicę lękową?

2019-03-10 11:42 Anna Ławniczak

Nerwica lękowa jest dość częstą postacią nerwicy. Nerwicę lękową ma dziś jedna na 50 osób. Przydarza się ona na różnych etapach życia. Trudno określić przyczynę nerwicy lękowej. Dużą rolę odgrywają w niej zarówno czynniki biologiczne jak i psychologiczne oraz środowiskowe.

Nerwica lękowa czy zwykły lęk? Każdy z nas czegoś się boi. Przez chwilę, w określonych sytuacjach, na jakimś etapie życia. Co odróżnia zwykłe, łagodne doznania lękowe od nerwicy lękowej czyli zespołu lęku uogólnionego (GAD - general anxiety disorder)?

Nerwica lękowa: objawy

Zespół lęku uogólnionego czyli nerwica lękowa to choroba przewlekła. Objawia się strachem przed wieloma sytuacjami, stanami, rzeczami.

Lęk jest nieokreślony i utrwalony. Osoby cierpiące na nerwicę lękową boją się właściwie zawsze. Lęk nie opuszcza ich nawet w sytuacjach obiektywnie całkowicie bezpiecznych, wręcz relaksujących. Charakterystyczne jest, że osoby cierpiące na nerwicę lękową nie pamiętają kiedy czuły się zrelaksowane. Im bardziej nieokreślony jest lęk tym większa jego intensywność. Lęk powstrzymuje osoby chore przed wieloma działaniami, może wręcz uniemożliwić ich normalne funkcjonowanie. W skrajnych przypadkach osoby chore w ogóle nie opuszczają domu, zdarza się nawet, że mają halucynacje.

Psychologiczne objawy nerwicy lękowej

Zespół lęku uogólnionego poważnie wpływa na sposób myślenia, zachowania, odczuwania, a nawet na sposób życia chorego. W jego życiu emocjonalnym dominujące są: niepokój i strach, poczucie zagrożenia, uczucie bycia na krawędzi (nerwy napięte są do ostatnich granic, jesteśmy na skraju paniki, mamy poczucie, że coś zaraz na nas spadnie albo my zrobimy coś nieobliczalnego), impulsywne i agresywne zachowania przekraczające normy, ataki paniki, irytacja, podenerwowanie, niecierpliwość, roztargnienie, a także smutek, niepewność i problemy z koncentracją.

Nerwica lękowa - fizyczne objawy lęku

Lęk i silne napięcie psychiczne wywołują wiele objawów somatycznych. Często są one na tyle niepokojące, że jeszcze bardziej podnoszą poziom lęku. Chory doświadcza: zawrotów głowy, ucisku w gardle, kołatania serca i nadmiernego pocenia się. Często ma krótki i płytki oddech i czuje suchość w ustach. Ma trudności w zasypianiu lub cierpi na bezsenność albo przeciwnie - zapada w letarg. Czuje mrowienie i drętwienie kończyn, ma bóle mięśniowe. Może także pojawić się ból brzucha, biegunka, ból głowy, nadmierne pragnienie, częste oddawanie moczu, bolesne lub nieregularne miesiączki.

Przyczyny nerwicy lękowej

Nie są do końca poznane i u każdego chorego zestaw czynników wywołujących zespół uogólnionego lęku jest nieco inny. Wiadomo, że lęk generują zaburzenia w wydzielaniu w mózgu dwóch ważnych neuroprzekaźników: serotoniny i noradrenaliny. Jednak obok czynników biologicznych równie ważne są czynniki psychiczne: brak podstawowego poczucia bezpieczeństwa, które kształtuje się w bardzo wczesnym dzieciństwie, konflikty emocjonalne, urazy psychiczne, stres sytuacyjny, trudna sytuacja życiowa lub zły stan zdrowia (np. zdiagnozowanie poważnej choroby).

Leczenie nerwicy lękowej

W terapii nerwicy lękowej stosuje się dwa podstawowe środki: psychoterapię oraz leki. Czasem wystarczająca jest psychoterapia, podczas której chory uczy się jak nie poddawać się atakom lęku i czarnych myśli, jak przestroić negatywne myślenie i zmienić swoje schematy myślowe. Może też uświadomić sobie podłoże lęku, określić sytuacje, które go potęgują i opracować oraz przećwiczyć z terapeutą inne sposoby reagowania w takich sytuacjach. Czasem jednak nie można przystąpić do pracy psychologicznej, bo lęk jest zbyt intensywny. Wtedy trzeba wspomóc się farmakoterapią.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 9/2019 "Zdrowia": jak leczyć schorzenia stóp, fakty o chorobie Hashimoto, czerniak pokonany, miłość w jesieni życia, co mówią nasze sny, pomidory palce lizać. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i praktycznych wskazówek!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 9/2019
KOMENTARZE
kpt
|

Ja choruję na nerwicę od ponad 20 lat, z przerwami oczywiście. Jestem po kilku psychoterapiach, które nie wyjaśniły mi przyczyny mojej choroby, ale mi pomogły stawać na nogi. Nie ułożyłem sobie życia prywatnego, nad czym boleję i pewnie już nie ułożę. Ostatnia kobieta, z którą się spotykałem, odrzuciła mnie właśnie z tego powodu. Mówiąc szczerze, bardzo mnie to zabolało, ale cóż poradzić, taki los. Pracuję zawodowo, nie siedzę w domu i rozczulam się nad sobą, bo to najgorsze co mógłbym zrobić. Praca absorbuje mój czas i jakoś pozwala mi przestać myśleć o chorobie. Nie lubię bezczynności. Staram się być aktywny. Wyjeżdżam poza miasto, w góry, które bardzo lubię. Dają mi wiele pozytywnej energii i utrwalają mnie w przekonaniu, że dam radę, jeśli nie pokonać, to umieć sobie radzić z tą chorobą, tak aby nie uprzykrzały mi życia. Góry nauczyły mnie jednego. Nigdy się nie poddawaj i nawet jak zawrócisz i nie nie dasz rady dziś wejść na szczyt, to następnym razem dasz radę i go zdobędziesz, by udowodnić sobie, że jesteś wielki. Lęki czasem powracają, ale staram się ufać Bogu i zdaje się na jego łaskę. Nie panikuję, nie wzywam pogotowia i nie biegam po lekarzach. Ostatnio kupiłem sobie książkę Grzegorza Szaffera pt. Pokonałem nerwicę. Polecam ją wszystkim cierpiącym na tą przypadłość.

Bal
|

Cześć ! Chyba wszystko wraca :( po 2 latach spokoju ... czy ktoś miał jakieś nawroty? Nie wiem czy próbować sama walczyć... po rocznym leczeniu i psychoterapii

Lena 32
|

Witaj Klaudio. Mam 32 lata. Czytając Twój wpis przypomina mi się dokładnie to samo.. ok 3 lata temu zaczął się mój "tragizm". Oczywiście objawy identyczne a nawet takie same. Nie mogłam przebywac w dużych pomieszczeniach typu market, kościół, amfiteatr czy w miejscach gdzie przebywało duże skupisko ludzi, tłum. Strach towarzyszył mi wszędzie. Na początku również myślałam , że to całkiem inna choroba.. myślę mam zawał... jezu zaraz umrę...serce mi wyskoczy... upadnę i nikt mi nie pomoże! Jednak to nie bylo to zwierzylam się najbliżyszm, zasugerowali , że to nerwica. O boże..byłam przerażona!Szukałam w internecie inf. Na ten temat. A jakże to ona! Wszystko się zgadzalo.Najgorszą dla mnie rzeczą był również fakt, że wyjeżdżałam do pracy za granicę średnio 2 razy do roku na okres ok 3 mc.Pracowałam z grupą ludzi.czulam się bardzo kiepsko.Wszyscy rozmawiali ze sobą, śmiali się a ja udawalam, że wszystko ok.Przeszkadzały mi nawet relacje miedzyludzkie.Pomimo tego, że znalam dobrze te osoby. Lęki dopadały mnie nawet w pracy i były tak silne, że potrafiły towarzyszyc mi cale dnie. Brak skupienia, odrealnienie (niby sluchasz, ale wypuszczasz to drugim uchem bardzo szybko).Ciągły strach, że za chwile coś mnie dopadnie, że coś mi się stanie i ktoś zauwazy mój stan
Ukrywałam to przed wszystkimi. Najgoesze byly objawy fizyczne, typu drżenie rąk, zawroty głowy.Nie potrafilam czasem utrzymac się na nogach..były jak z waty.Musialam dociskać mocno stopy do podłoża by czuć się bezpiecznie. Kołatanie serca, wybuchy gorąca a za chwile dreszcze, suchoć w ustach.Brak apetytu oraz biegunki. Nie da się tego opisać. To uczucie lęku powstawało każdego dnia po przebudzeniu..lęk był ze mną cały dzień do wieczora, wtedy usypiał a ja robiłam się spokojniesza ale tylko na chwile. Dom był moją oazą..nie daj boże wyjść z niego.Przekraczając bramkę mojego podwórka czułam znów panikę i ciągły strach...że coś mi się stanie. Nie mogłam sama chodzić po ulicy.Gdziekolwiek.Bałam się otoczenia.Wszystko mnie drażnilo.Lęk był potężny i za każdym tazem te same9bajwy mu towarzyszące.Jest tego bardzo duzo.wiele sytuacji, przykladów. Cały czas w mojej głowie rodziło się pytanie DLACZEGO JA?! bardzo się bałam, płacząc gdy nikt nie widział.Trwalo to ok 2 lata..potem nieświadomie zmniejszalo się...Chcialm tylko napisać, że wyszlam z tego.Owszem nie na 100% ale czuje się normalnie.Nie mam już tych napadów paniki. Czasem moja psychika chce mi.zafundować ten stan..przychodzi lęk ale nie jest na tyle silny by nie moc go opanowac..za chwile odchodzi. Nie korzystalam z uslug psychiatry.Nie brałam psychotropów. Balam się nawet wyjsc do lekarza. Wiec wykupilam sesje z psychologiem w internecie.Po kilku bardzo przyjemnych rozmowach na skype zdecydowalam ok.. dam radę.Juz wustarczy. Dodatkowo bralam tabl. ziolowe na uspokojenie firmy labofarm, piłam codziennie dziutawca, magnezoraz fajny lek revitanerw. Zrezygnowalam z kawy i papierosów na pewien okres .Przeczytalam kilka ksiązek, ktore naprawde pomogly. Jesli chcialabys porozmawiać odezwij się w komentarzu. Z tego naprawdę idzie wyjsc to tylko nasza psychika.. pozdrawiam

nerwuska
|

Marcinie to wygląda bardziej na stan depresyjny.Jeśli zapisałeś się do specjalistów to za pewne pomogą Ci z tego wyjść. Wiem, że ciężko funkcjonować w pracy ale nie rezygnuj..moze urlop zdrowotny plus psychoterapia pomogą Ci stanąć na nogi.Najgorsze co możesz zrobić to zamknąć się na świat. Pozdrawiam i zycze powodzenia.

dwe
|

Zmień robotę, nie warto poświęcać dla niej zycia.

Emik
|

Witam. Mam identyczne objawy. Maraton po lekarzach i nic. Jak u Pani zdrowie? Jakies wskazówki?

Marcin
|

Witam,

Chciałem się podzielić moją historią i prosić o radę.
6 miesięcy temu zmieniłem pracę, miałem poprowadzić duzy projekt. Praktycznie zostawiony sam sobie uczyłem się własnym tempem głównie na własnych błędach pracując po 10h. Dwa tygodnie temu dyrektor przydzielił mi drugi rownie duży projekt. No i wtedy się zaczęło. Problemy zaczęły się nawarstwiać, presja czasu dużo błędów praca non stop włącznie z weekendami. Powoli zacząłem tracić wiarę w siebie, moja samoocena dramatycznie spadła, zacząłem mieć problemy z koncentracją. Do tego wszytko widzę w czarnych barwach. Jeszcze nic nie zrobiłem a już wiem że i tak to będzie źle. Mam wrażenie że wszystko co robię, robię źle, co więcej ten stan rzeczy przeniósł się na moje życie prywatne. Z czasem zacząłem odczuwać bóle w podbrzuszu. Dodam że od dłuższego czasu cierpię na nerwice natręctw (wyskubuje włosy kiedy jestem zestresowany) ale nauczyłem się z tym żyć i zaakceptowałem siebie. Ale obecny stan rzeczy mnie przerósł. Umówiłem się do psychologa i psychiatry i poważnie rozważam złożenie wymówienia. Ale czy poradzę sobie w nowej rzeczywistości?

Janek
|

Malina, nie, objawy nie wróciły. Od 4 lat żyję w spokoju. Rozumiem, że jesteś pod opieką psychiatry i korzystasz z psychoterapii, ale boisz się brać leki? Jeśli udaje Ci się jakoś funkcjonować, to może nie ma takiej potrzeby. Ale jeśli nie dajesz rady, albo ledwo dajesz radę, to warto sięgnąć po leki, bo będziesz mogła mieć chwile wytchnienia. Branie leków przez nerwicowców to, rzeczywiście, nie lada wyzwanie, bo boimy się ich działania, skutków ubocznych i utraty kontroli. Ale jeśli lekarz nas dobrze poprowadzi, tzn. powie, czego możemy się spodziewać, to leki mogą nam pomóc. Ja się sparzyłem pierwszy raz, ponieważ leki SSRI przepisał mi kardiolog i powiedział tylko, że są bezpieczne i nie uzależniają, więc nie wiedziałem, co się ze mną dzieje, gdy po kilku dniach moje lęki nasiliły się i skończyło się na kilku wezwaniach karetki. Po roku, gdy znów musiałem wrócić do leków, wiedziałem już, że po kilku dniach przyjdzie kryzys, ale byłem zabezpieczony w postaci afobamu, który miałem brać doraźnie, gdybym nie dawał rady. Afobam jest, oczywiście uzależniający (do 4 tygodni), ale sama świadomość, że w razie czego mogę go zastosować wystarczyła mi na moje zwiększone przez kilka dni lęki, tak że wziąłem ten lek chyba ze 3 razy najwyżej doraźnie. Gdybyś napisała, z czym masz największy problem, być może mógłbym Ci coś doradzić. Trzymaj się.

Malina
|

Janek (mam nadzieję, że mogę się zwrócić bezpośrednio) czy objawy nerwicy nadal nie wróciły? Walczę z tym już dość długo. Placzę się pomiędzy psychologiem (psychoterpią), psychiatrą. Boję się zacząć brać leków.

Aska 43
|

Hey

Powiedz jakich bledow sie wystrzegac , mieszkam w USA i z nerwica zmagam sie od 3 miesiecy przyszlo nagle wieczorem gdy ogladalam TV bylam juz 3 razy na ER is badania typu EKG , CT glowy czy enzymy na serce is przeswietlenie klatki piersiowej wszystko w porzadku, chodze do psychiatry jes lepiej ale te czarne lekowe mysli powracaja co jeszcze moge zrobic